A może by tak rzucić wszystko i wyjechać do Azji?

 

„Ze światem coś jest nie tak. Szukamy odpowiedzi, nie znając nawet pytania. Żyjemy w przestrzeni pełnej niewidzialnych murów – ograniczeń, które stawia przed nami strach i oczekiwania innych ludzi. Nie rozwijamy skrzydeł z powodu otaczających nas zewsząd kryształowych krat, podstępnie mieniących się we wschodzącym nad dachami biurowców słońcu.”

 

 

 

Kto z nas kiedyś nie marzył, aby porzucić całe swoje dotychczasowe życie i uciec na drugi koniec świata? Tak właśnie postąpił Michał Pawlik, który pewnego dnia zdał sobie sprawę z faktu, iż wypalił się zawodowo i podjął decyzję o wyjeździe do Azji. Przez sześć miesięcy podróżował, głównie na rowerze, po Tajlandii, Birmie, Laosie, Wietnamie, a w końcu po Filipinach i Malezji. Wyprawę swojego życia opisał w książce „Endorfinowy granat”.

 

Publikację Pawlika można rozpatrywać w trzech kontekstach: jako podręcznik motywatorski, książkę podróżniczą i album fotograficzny. Ja zajmę się dwoma ostatnimi kontekstami, bo przyznam szczerze, że żadne coachingowe fragmenty do mnie nie trafiają i starałam się ich unikać. „Endorfinowy granat” jest przede wszystkim zapisem drogi, którą Pawlik przebył po Azji. Czytelnik może dowiedzieć się ciekawych rzeczy na temat danego kraju, ale przede wszystkim na temat ludzi – ich mentalności, zwyczajów i odmienności, jakie dostrzega w nich Europejczyk. Dopełnienie ciekawych historii stanowią piękne fotografie autorstwa Michała Pawlika. Ich obecność w książce pozwala czytelnikowi lepiej pobudzić wyobraźnię i choć na chwilę przenieść się w azjatyckie tropiki.

 

Język Pawlika jest bardzo naturalny – nie ma tutaj reporterskich uniesień. Jest zapis podróży w głąb Azji, a może nawet w głąb siebie. Prosty, nieprzerysowany, momentami żartobliwy. Zapewne to wszystko razem sprawia, że to lekka książka na dwa wieczory. Warto także pamiętać o pięknym wydaniu książki.

 

„Endorfinowy granat” jest pozytywną książką – dobrze jest czasem przeczytać o tym, jak ktoś zrealizował to, o czym większość z nas po cichu marzy. Jednak co do części coachingowej mam mieszane uczucia. Myślę, że książka bez niej niczego by nie straciła, a nawet by zyskała. Dlatego ja, drogi Czytelniku, polecam Ci tylko tę podróżniczą część – motywatorską czytasz na własną odpowiedzialność.

 

 

„Endorfinowy granat”
Autor: Michał Pawlik
Premiera: 17 kwietnia 2018