/

Anatomia zwycięstwa

W 2019 roku decyzją Światowej Agencji Antydopingowej rosyjscy sportowcy zostali wykluczeni ze startu we wszystkich imprezach sportowych do 2023 roku. Powodem było zamieszanie Federacji Rosyjskiej w aferę dopingową. Na oskarżonego o udział w fałszerstwie trafił przypadkiem Bryan Fogel, który nakręcił dokument o jednym z największych skandali w świecie sportu, choć, jak sam przyznaje, rozpoczynając pracę nad projektem, miał w głowie pomysł na inny film. Tak właśnie powstał nagrodzony Oscarem w 2018 roku dokument „Ikar”.

Bryan Fogel od 28 lat jest kolarzem-amatorem. Jego idolem i inspiracją długo pozostawał utytułowany amerykański kolarz Lance Armstrong, który w latach 1999-2005 nieprzerwanie zwyciężał w Tour de France – najcięższym kolarskim wyścigu. Legenda prysła, gdy w 2012 roku został oficjalnie oskarżony o doping. Fogela zszokował nie tyle fakt, że Armstrong wspomagał się niedozwolonymi środkami, ale to, że pomimo przeprowadzenia u niego około 500 testów antydopingowych. nigdy niczego nie wykryto. Przypadek Armstronga stał się dla Fogela punktem wyjścia do nakręcenia dokumentu o swoich przygotowaniach do siedmioetapowego wyścigu Haute Route, organizowanego dla kolarzy-amatorów. Fogel wziął udział w imprezie dwukrotnie, jednak za drugim razem w przygotowaniach towarzyszyły mu nie tylko treningi, ale także środki dopingujące. Mężczyzna chciał się przekonać, czy w ten sposób poprawi swój wynik sprzed roku. Zamierzał także przejść wszystkie testy antydopingowe negatywnie i udowodnić, że nie działają. Nad jego terapią dopingową „czuwał” Grigorij Rodczenkow, szef rosyjskiego laboratorium antydopingowego.

Pod koniec 2014 roku w trakcie eksperymentu niemiecka telewizja ARD wyemitowała wstrząsający dokument pokazujący stosowanie dopingu przez rosyjskich zawodników na największych imprezach sportowych. Oskarżenia dotyczyły m.in. fałszowania i niszczenia próbek laboratoryjnych, korupcji i tuszowania wyników badań. Śledztwo wszczęte w tej sprawie przez Światową Agencja Antydopingowa wykazało, że jednym z głównych zamieszanych w aferę jest właśnie Grigorij Rodczenkow. W tym momencie pracy nad filmem Fogel przeniósł światła reflektorów ze swojej osoby na Rodczenkowa, a dokument, którego pierwotnym celem było pokazanie osobistego eksperymentu, przeradza się niemal w kino szpiegowskie.

Kiedy Bryan Fogel (po prawej) zaczął współpracę z Grigorijem Rodczenkowem (po lewej), nie miał pojęcia, że stoi przed nim mózg rządowego systemu dopingowego stworzonego w Rosji. Źródło: Filmweb

W większości przypadków w aferę dopingową zamieszany jest zawodnik, trener, klub – sprawa dotyczy pojedynczych osób. Tu cały skandal rozgrywał się przy pełnej wiedzy najwyższych władz państwowych, które zleciły fałszerstwo, a następnie je tuszowały. Grigorij Rodczenkow opowiada o tym, jak na zlecenie Ministra Sportu, który z kolei działał w porozumieniu z Władimirem Putinem, stworzył państwowy system dopingowy, który umożliwiał rosyjskim zawodnikom wspomaganie się niedozwolonymi substancjami i, co ważniejsze, miał zapobiec ich wykryciu w organizmie. Rodczenkow przyznaje, że rosyjscy medaliści nie stosowali się do zasad fair play podczas Igrzysk w Pekinie, Londynie i Soczi. To właśnie świetny występ podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2014 roku, organizowanych na ojczystej ziemi, był priorytetem władzy. Może nawet bardziej niż zawodnikom i kibicom na medalach zależało Putinowi, który chciał udowodnić wielkość narodu rosyjskiego również na tym polu. Można się jedynie domyślać, że wielu sportowców nie miało wyjścia i po prostu musiało poddać się kuracji dopingowej.

Tuszowane dopingu nie dotyczy jednak jedynie Rosji. Ostatnio pojawiły się doniesienia o konflikcie Stanów Zjednoczonych ze Światową Agencją Antydopingową. Działające w Białym Domu biuro do spraw zwalczania narkotyków i środków dopingujących opublikowało raport, w którym oskarża organizację m.in. o „niedostatecznie transparentne działania” i nierówne traktowanie sportowców. Raport zbiegł się z oskarżeniami amerykańskiego biegacza Christiana Colemana o naruszenie przepisów antydopingowych, za co grozi mu dwuletnia dyskwalifikacja. Nie bez znaczenia dla całej sprawy jest fakt, że USA przeznacza ogromne środki finansowe na konto organizacji, a amerykańskie firmy sponsorowały igrzyska olimpijskie, co w przeszłości wpływało na pobłażliwe traktowanie lekkoatletów USA.

Choć „Ikar” dotyczy skandalu na najwyższych szczeblach władzy, dokument świetnie portretuje również zwykłe relacje międzyludzkie, jak na przykład tę między Fogelem a Rodczenkowem. W pierwszym akcie filmu reżyser jest „pod opieką” Grigorija, musi stosować się do jego rad i polegać na jego doświadczeniu. Później role się odwracają – Fogel pomagał zorganizować mu ochronę i ucieczkę z kraju.  Między mężczyznami widać wzajemne zaufanie, a może nawet coś na kształt przyjaźni. To właśnie ich relacja, poza tematem dopingu, pozwala na spójne połączenie dwóch tak różniących się od siebie części filmu. Reżyserowi udało się także ukazać przemianę Rodczenkowa z wyluzowanego i radosnego mężczyzny w człowieka bojącego się o własne życie. Jego obawy nie są bezzasadne – uczony udzielił obszernego wywiadu w „New York Times”, gdzie zdradził szczegółowe informacje dotyczące skandalu, a wcześniej, w nie do końca jasnych okolicznościach, zmarło dwóch jego współpracowników. Obecnie Rosjanin wciąż przebywa w USA, gdzie został włączony do programu ochrony świadków. Moskiewski sąd wydał jednak międzynarodowy nakaz aresztowania chemika i może domagać się jego ekstradycji. Poza tym, w Rosji wciąż przebywa jego żona i córka, a władze odebrały rodzinie część majątku.

Osobisty dramat Rodczenkowa, który pozostawił w Rosji swoją rodzinę i całe dotychczasowe życie, jest więc pokazany w taki sposób, byśmy i my, widzowie, zdawali sobie sprawę z wiszącego w powietrzu zagrożenia, a równocześnie odczuwali współczucie dla bohatera. Można więc zadać sobie pytanie, dlaczego po tylu latach Rodczenkow zdecydował się otwarcie ujawnić działanie państwowego systemu dopingowego. Przecież doskonale wiedział, do czego zdolny jest rosyjski aparat państwowy i musiał zdawać sobie sprawę z konsekwencji przerwania milczenia.

Amerykański plakat filmu „Ikar”. Źródło: Filmweb

W filmie pojawiają się nawiązania do Orwellowskiego „Roku 1984”. „W czasach powszechnego fałszu mówienie prawdy jest czymś rewolucyjnym” – te słowa Orwella otwierające dokument, zdają się tłumaczyć motywacje działań zarówno Fogela, jak i Rodczenkowa. Obaj dążą do ujawnienia prawdy – jeden o działaniu dopingu i testów na jego wykrywanie, drugi – o skandalu, którego sam jest współtwórcą. Być może to właśnie wspólne motywacje bohaterów bardziej niż wspólny temat sprawiły, że historia, która łączy w sobie tak wiele różnych wątków, ostatecznie nie rozpada się w szwach. Emocji dostarcza bowiem zarówno osobisty eksperyment amatorskiego kolarza, jak i afera na światową skalę z udziałem rosyjskiego chemika.

W przypadku „Ikara” ciężko nie pokusić się o stwierdzenie, że Bryan Fogel natrafił na prawdziwą „żyłę złota”. To właśnie fakt, że fabuła filmu rozwija się na bieżąco ze skandalem, stanowi ogromną siłę dokumentu. Reżyserowi udało się sprawić, że wraz z bohaterami czekamy w napięciu na rozwój wydarzeń, nawet jeżeli po czasie znamy już przebieg wypadków. Doceniam też, że Fogel nie maluje świata w czarno-białych barwach i unika moralizatorskiego tonu. Jeżeli już mielibyśmy wyciągnąć z „Ikara” jakąś jedną, pouczającą myśl, to taką, że przypadek, który ostatecznie zadecydował o ostatecznym kształcie filmu, wciąż jest bardziej fair niż substancje dopingujące. I dla zachowania piękna sportu lepiej, żeby tak pozostało.


„Ikar” / „Icarus”
Reżyseria: Bryan Fogel
Produkcja: USA, 2017
Dystrybucja: Netflix
Czas trwania: 121 min


Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami jest sport.

Obrazek wyróżniający: Netflix

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.