/

Anioł wyklęty

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Czy jest coś, co nie zostanie przez Polaków wpakowane do politycznych albo światopoglądowych szufladek? Bo jeżeli od ponad 10 lat, może nawet dłużej, najgłośniejsza akcja CHARYTATYWNA w Polsce jest obrzydzana za bycie „lewacką”, czy nawet „diabelską”, to co będzie następne?


WOŚP od 1993 roku zebrał 953 766 653,71 zł. Za zdecydowaną większość tych pieniędzy sfinansował sprzęt potrzebny do ratowania dzieci i seniorów. Do tego dochodzą karetki, akcje edukacyjne o udzielaniu pierwszej pomocy i jednorazowa akcja pomocy dla powodzian w 2010 r. W ciągu tych 26 lat przez Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy musiało się przewinąć już setki tysięcy wolontariuszy, a wrzucających do puszek z serduszkiem można już na pewno liczyć w dziesiątkach milionów i to na całym świecie. Sukces? Nie dla wszystkich.


Próba przekonania prawicowców do Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy raczej nie ma sensu. Zresztą Jerzy Owsiak nigdy nie krył, że zdecydowanie bliżej mu do liberałów. Gwiazdy wspierające całą akcję też raczej nie były brane pod uwagę przy ustalaniu obsady „Smoleńska”. Jedyna prośba, jaką można mieć do przeciwników WOŚP, to żeby przestali mu przeszkadzać. Chociaż, może ta prośba będzie kontrskuteczna? Od kiedy PiS doszedł do władzy i do walki z Owsiakiem zaprzągł media „publiczne”, Wielka Orkiestra bije rekordy – w 2015 r. (ostatni pre-pisowski finał) do puszek i na konto fundacji wpadło nieco ponad 53 miliony zł, a rok temu uzbierano ponad 126 milionów zł!


Bardziej dziwią mnie jednak liczni księża i świeccy ze środowisk katolickich, którzy walczą z WOŚP-em. – Diabeł urządza wielkie akcje pod hasłem miłości bliźniego. Najpierw jest wielka akcja dobroczynna, a potem róbta, co chceta, narkotyzujta się, taplajta się w błocie, cudzołóżta, a najlepiej się jeszcze pozabijajta. Na to nie wolno dać się nabierać! – pouczał dwa lata temu w trakcie kazania ksiądz Roman Kneblowski. Czyli nie liczą się setki milionów złotych na sprzęt i wszystkie inne akcje pomocowe: WOŚP to zło, bo Owsiak organizował też Przystanek Woodstock (obecnie Pol’n’Rock Festival)…


Z kolei na łamach portalu niedziela.pl ksiądz Andrzej Kobyliński napisał kiedyś artykuł, w którym, jak można było spodziewać się po leadzie, miał przedstawić argumenty obu stron sporu o WOŚP. Jednak plusom poświęcił jeden krótki akapicik, by później zaserwować rozbudowany dekalog przeciwników. I podsumował – Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat „wielkiej młodzieżowej mszy” Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej. – czyli: nie ma nic złego w księżach besztających z ambony wolontariuszy z puszkami z serduszkiem. Ba, tych besztających jest za mało!


Przyznaję, że stwierdzenia, że WOŚP zaprzecza „etycznemu fundamentowi III RP” po prostu nie jestem w stanie rozgryźć. W tym samym artykule ksiądz pisał też o środkach samorządowych i państwowych wydawanych przy okazji corocznych finałów. Na ten dość częsty argument przeciwników WOŚP najlepszą odpowiedzią są bardzo liczne i donośne głosy niezadowolenia pracowników Państwowej Straży Pożarnej, którzy kolejny raz dostali zakaz wspierania akcji Owsiaka. No i dochodzi jeszcze ból dupy, że akcje Caritasu nie cieszą się takim powodzeniem i rozgłosem medialnym. Tylko jak można robić wyścig „kto jest lepszym Samarytaninem”!? To, że ktoś wrzuci kilka monet do puszki z serduszkiem nie znaczy, że nie wspomoże też katolickich fundacji.


Ze sprzętem kupionym przez Wielką Orkiestrę jest trochę jak z infrastrukturą drogową wybudowaną z unijnych funduszy: wszyscy z niej chętnie korzystają, choć tylko część popiera organizację, która ją ufundowała. Chociaż dwa lata temu przeciwnicy WOŚP dostali od jej miłośników orkiestrowy prezent, który miał pomóc im poradzić sobie z tym dysonansem – „Kartę sumienia”, której tekst brzmiał: Świadom znaczenia swoich słów kategorycznie sprzeciwiam się próbom ratowania mojego życia lub zdrowia, bądź wykonywaniu związanych z tym czynności diagnostycznych z użyciem sprzętu, urządzeń, lub materiałów pozyskanych dzięki tzw. Wielkiej Orkiestry Świątecznej i jej zbrodniczym działaniom. Podsunęło mi to jeszcze jeden taki pomysł: może niech przeciwnicy zastosują taką samą klauzulę sumienia dla środków europejskich? To będzie bardzo szybki sposób na zmniejszenie korków na polskich drogach!


W tym roku znowu posłucham narzekania przeciwników WOŚP-u i znowu pojawią się przepowiednie o rosnącym rzekomym niezadowoleniu społeczeństwa, które doprowadzi do bardzo szybkiego zakończenia grania przez Orkiestrę. A ostatecznym wynikiem pewnie znów będzie rekord środków zebranych na pomoc służbie zdrowia. W latach 90. Polacy dostali  kilkoro charytatywnych aniołków – Janinę Ochojską, Ewę Błaszczyk i księdza Drozdowicza, Annę Dymną i właśnie Jerzego Owsiaka. I proponuję te aniołki zostawić w spokoju, bo nakręcają nas do jednej z tych rzeczy, która wychodzi nam całkiem dobrze – akcji charytatywnych. A teraz na ulicę i do puszek!