Anna Goc: Oddaję głos milczącym

 

Laureatka VI Konkursu Stypendialnego im. Ryszarda Kapuścińskiego Anna Goc w rozmowie z Magdaleną Bojanowską opowiada o tym, dlaczego zainteresowała się tematem osób niesłyszących, jaki ma pomysł na książkę oraz o tym, jak ważny jest „Cesarz reportażu” dla młodych dziennikarzy.

 

 

Anna Goc jest dziennikarką i redaktorką „Tygodnika Powszechnego” (fot. Karolina Chojnacka)

 

Skąd pomysł na to, żeby zająć się tematem ludzi niesłyszących?

Kilka miesięcy temu zaczęłam zbierać materiał do pierwszego reportażu o osobach głuchych. Temat – jako interwencję – zgłosiła redakcji „Tygodnika Powszechnego” jedna z naszych Czytelniczek. Niesłyszący rodzice mieli trudności z wezwaniem karetki pogotowia, gdy ich kilkuletni syn zasłabł. Podczas spotkania z nimi, a później z kolejnymi bohaterami reportażu, okazywało się, jak niewiele my – słyszący – wiemy o świecie, w którym żyją osoby głuche. Wśród największych zaskoczeń było m.in. to, że nie wszyscy głusi znają język polski, a ich łącznikami ze światem słyszących są często ich słyszące dzieci. Dzieci te są wykorzystywane jako tłumacze w szpitalach, na salach sądowych, a nawet podczas spotkań grup AA. Po publikacji „Głuszy” dostałam wiele listów, w których czytelnicy „Tygodnika” przyznawali, że tekst pomógł im odkryć nieznany dotąd świat i ludzi, którzy żyją tuż obok. Stąd pomysł na książkę.

 

Czy mogłaby pani przybliżyć, o czym konkretniej będzie ta książka?

Tytuł książki „Miasto Głuchych” zaczerpnęłam z pojawiającej się w już XIX-wiecznej literaturze, a przypomnianej kilkanaście lat temu przez głuchego przedsiębiorcę i słyszącą dziennikarkę, idei zbudowania miasta dla osób głuchych. Laurent – tak miało się nazywać „Miasto Głuchych” w Dakocie Południowej. Pomysł ten zapoczątkował ogólnoświatową dyskusję o dwóch żyjących obok siebie światach – osób słyszących i niesłyszących, które niewiele o sobie nawzajem wiedzą. Pokazał marzenia samych głuchych, którzy potrzebują miejsca, w którym czuliby się akceptowani i rozumiani. Pozwolił też lepiej zrozumieć, dlaczego głusi mówią o sobie „milczący cudzoziemcy”. Bohaterami mojej książki będą osoby głuche, które nie słyszą od urodzenia i którym nie udało się przywrócić słuchu, a także ich słyszące dzieci.

 

Jak zamierza pani dotrzeć do bohaterów reportażu?

Z kilkoma już rozmawiałam. Pomocą w docieraniu do kolejnych służą m.in. niektóre oddziały Polskiego Związku Głuchych, fundacje i stowarzyszenia wspierające osoby głuche, a także eksperci, m.in. współpracujący z Rzecznikiem Praw Obywatelskich. Sami głusi, a także ich słyszące dzieci, polecają kolejnych bohaterów, którzy, zwykle chętnie, zgadzają się na spotkanie.

 

Jesteśmy na uroczystości wręczenia Stypendium im. Ryszarda Kapuścińskiego. Czy „Cesarz reportażu” jest dla pani inspiracją?

Jest reporterem, którego książki towarzyszą mi od dawna. Pierwsze reportaże Ryszarda Kapuścińskiego czytałam w szkole podstawowej. Ciekawił mnie świat, w który zabierał swoich czytelników. Nowy, odległy – zupełnie inny niż ten, który znałam. Później stał się dla mnie także komentatorem najważniejszych wydarzeń, kimś, kto pokazywał nowe wyzwania dla świata.

 

Anna Goc (ur. 1987) – dziennikarka i redaktorka „Tygodnika Powszechnego”. Zajmuje się tematami społecznymi, związanymi z mniejszościami, dyskryminacją oraz językiem nienawiści. Do 2012 r. pracowała w „Gazecie Wyborczej” w Krakowie. Doktorantka na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, w swojej pracy naukowej bada przestępstwa z nienawiści. Współpracowniczka Instytutu Dziennikarstwa, Mediów i Komunikacji Społecznej UJ. Za reportaż „Wracają do dziś” wyróżniona w finale V Ogólnopolskiego Konkursu Dziennikarskiego im. Krystyny Bochenek. Nagradzana przez kapitułę Nagrody Dziennikarzy Małopolski w kategoriach News (2011 r.) i Reportaż (2016 r.). Za wywiad „In vitro z miłości” („TP”, 20.07.2015) nominowana do XI edycji Nagrody Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego. (za: www.fundacjaherodot.com.pl)

 

Czytaj też relację z wręczenia Stypendium