Centrum Kapuścińskiego

Jako głodny wiedzy laik w temacie pistoletów i karabinów z wielkim zaciekawieniem przeczytałem reportaż Dana Bauma „Wolność i Spluwa” na temat broni w Stanach Zjednoczonych. Prawo do posiadania broni dla republikanów jest relikwią – wyznacza granice wolności, jest symbolem zaufania ze strony państwa. Atak na to prawo to atak na ich way of life, a posiadanie pistoletu jest jednoznaczne z poparciem dla Słoni.

 

Sposób w jaki prawo do posiadania broni zostało przyspawane do republikańskiego światopoglądu jest idealnym instruktażem z serii „Jak zabić logiczną dyskusję”. Według tego klucza, Dan Baum jako liberalny Żyd powinien być zażartym przeciwnikiem broni. A jednak, miłość do broni zaszczepiona w nim na młodzieżowym obozie pozostała do dzisiaj. I to pozwoliło mu na obiektywne podejście do tematu. W przeciwieństwie do bohaterów, których poznał podczas podróży po Stanach, jednocześnie kochał swoje zabytkowe karabiny i popierał Obamę. Takie podejście jest dla mnie kluczem do zdrowej wymiany argumentów.

 

Mamy tendencję do upraszczania świata. Łatwiej jest wybrać drogę na skróty i uznać, że partia, z którą w niektórych tematach się zgadzamy, prawdopodobnie ma rację również w innych. Ludzie ślepo wpatrzeni w swoich partyjnych bogów mają więc mniejszą chęć do szukania własnych argumentów w kolejnych tematach. I ciężko winić ich za normalne odruchy mózgu. Jednak warto się zastanowić jakie są konsekwencje.

 
Do kupienia pistoletu czy karabinu w większości stanów wystarczy sprawdzenie przeszłości i wypełnienie formularza: kilkanaście minut i już. Nikt nie próbuje zabierać Amerykanom ich kolekcji, a do pozwolenia na noszenie na co dzień broni ukrytej, czyli schowanej w kieszeni lub pod koszulą, w niektórych stanach wystarczą jednodniowe kursy. Przestępczość z użyciem broni przez ostatnie lata wyraźnie malała. National Rifle Association, czyli największa organizacja na rzecz ogólnodostępności broni, w swoich przekazach przekonuje jednak, że przestępczość szaleje, a Demokraci niedługo rzucą się na arsenał całej Ameryki i rozbroją obywateli.

 
Gdyby obie strony na moment odrzuciły doktryny swojej politycznej wiary, liberałowie mogliby się ucieszyć z faktu, że przestępczość spada, konserwatyści zrozumieliby natomiast, że ich ukochane zabawki nie są zagrożone. Argumenty jednak nic nie dają: kapłani obu stron głoszą swoje prawdy i szczelnie izolują wiernych od niewygodnych statystyk.

 
Bez względu na szerokość i długość geograficzną przypisanie określonego poglądu tylko jednej partii politycznej definitywnie kończy dyskusję. W Polsce ugrupowania sejmowe urosły do pozycji bogów, a PO i PiS są jak katolicy i prawosławni. Niby korzenie te same (państwo), ale ciężko się dogadać. Nawet Konstytucja jest traktowana jak Biblia, której, jak wiadomo, nie można czytać dosłownie, a najważniejsza jest interpretacja.

 
Czy z długiej dyskusji na temat siedmiolatków w szkole ktoś zapamiętał jakieś twarde dane? Czy w temacie walk o sądy na pierwszym planie były liczby? Czy kogokolwiek interesują statystyki na temat miękkich narkotyków: ile osób pomimo zakazu pali w Polsce trawkę, ile zarabiają na tym nielegalni handlarze i ile kilkugramowych torebeczek każdego dnia przechodzi poza jakąkolwiek kontrolą przez ręce tysięcy, często nieletnich, Polaków? I w końcu, czy jesteśmy jeszcze w stanie oddzielić myślenie od partii i do wszystkiego dojść sami, nie patrząc na to co popiera PiS, a co PO?

 
Drogi Czytelniku, jeżeli odrzucasz polityczną wiarę, szukasz własnego zdania i starasz się nie czerpać całej swojej wiedzy z Wiejskiej, kłaniam Ci się w pas. Jeżeli przy każdym kolejnym temacie pojawiającym się w mediach szukasz odpowiedzi, zamiast przyjmować kazania sejmowych kapłanów, podziwiam i życzę wytrwałości. Bo w walce politycznych religii jest jedno nadrzędne przykazanie: Błogosławieni ateiści, albowiem jedynie oni zdobędą się na obiektywizm.

 
Jakub Banan Banasik

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chemik schodzi na złą drogę

Chemik schodzi na złą drogę

O Kacprze Choromańskim, który zawodowo analizuje krwawe ślady, pisze Anna...
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...

Name required

Website