Co jest najgorsze w NY…?

Czasem nawet nie orientujemy z istnienia potrzeby, dopóki nie natrafimy na coś co tę potrzebę zaspokoi. I tak, dopóki nie włączymy miniserialu „Udawaj, że to miasto” w reż. Martina Scorsese, nie dowiemy się, że zawsze pragnęliśmy zobaczyć Nowy Jork właśnie tak – poprzez ciemne szkła okularów Fran Lebowitz. I jaki to jest widok!

„Książka nie ma być lustrem, tylko drzwiami!” – mówi nam pisarka Fran Lebowitz. Martin Scorsese daje nam unikalną możliwość – otwiera drzwi do jej świata. A tym świecie… Ile się dzieje! Lebowitz to uznana autorka książek (m.in. „Social Studies”, „Metropolitan Life”) nazywana współczesną Dorothy Parker. Jej znajomość ze Scorsese datuje się – no właśnie, nie wiemy dokładnie. Dowiadujemy się, że poznali się na jednym z przyjęć i świetnie im się rozmawiało. To widać. W siedmiu odcinkach konwersują o wszelkich absurdach miasta, nowych trendach, sztuce, kulturze, sporcie. Lebowitz ma cięty język i przenikliwe oko, a w swoich obserwacjach jest przezabawna. Jej uwagi sprawią, że będziemy śmiać się na głos.

„Jestem przepełniona opiniami”  

Lebowitz mówi sama o sobie, że jest przepełniona opiniami. „Ocenianie to moja profesja” – ogłasza. Faktycznie dzieli się nimi szczodrze. Ocenia książki, sport i sztukę… „Jeśli coś można zjeść, to nie sztuka. Jeśli możesz powiedzieć »Poproszę to i kawę« to nie sztuka” – komentuje. Opowiada o początkach swojej kariery, o życiu w mieście, o technologii, oraz o tym, że kompletnie pozbawiona jest talentu do zarabiania pieniędzy. Zobaczymy jej wywiad z pisarką Toni Morrison, zdjęcia z meczu Muhammada Ali w Madison Square Garden oraz wspomnienia z młodości w klubach jazzowych i znajomości z muzykiem Charlesem Mingusem. Usłyszymy liczne anegdotki m.in. jak Leonardo DiCaprio na planie Wilka z Wall Street podarował jej e-papierosa, który w rezultacie przydał się na pokładzie samolotu.

Wielkie Jabłko

Choć każdy odcinek serialu dotyczy innego tematu, to Nowy Jork niezmiennie jest w centrum wydarzeń. Lebowitz jest naszym przewodnikiem – przygarbiona, przechadzającą się w obszernym płaszczu i okularach przeciwsłonecznych, rzuca surowe spojrzenia przechodniom. „To niesamowita rzecz, ponieważ są miliony ludzi [w Nowym Jorku], a jedyną osobą, która patrzy tam, gdzie idzie, jestem ja” – opowiada. Pisarka sypie przenikliwymi uwagami z rękawa i narzeka na wszystko – na irytujących przechodniów, taksówkarzy i remonty w metrze. Opowiada o przeszłości miasta, pokazuje ulubione miejsca. Na planie zobaczymy m.in. klub teatralny The Players w Gramercy Park,  Library Way wzdłuż 41. ulicy prowadzącej do Nowojorskiej Biblioteki Publicznej, Lincoln Center, oraz dworzec Grand Central. Z dokumentu z pewnością też zostanie nam jeden obrazek – Lebowitz chodząca między malutkimi budyneczkami olbrzymiej trójwymiarowej miniatury Nowego Jorku w Queens Museum. 

„Udawaj, że to miasto” to lekki, przyjemny i wyjątkowo dowcipny dokument. Oko naszej przewodniczki wyłapie to co warte uwagi, a także wszelkie absurdy: np. czterdziestomilionową inwestycję w wysepki do siedzenia na Times Square. Lebowitz komentuje – „Wiesz co jest Najgorsze w NY?” „Że nie mogę się położyć na środku Tome Square na leżaku.”

„Fran Lebowitz: Udawaj, że to miasto”, reż. Martin Scorsese, prod. USA 2021, Netflix

Ilustracja mat. dystrybucja

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Lubię dobrze opowiedziane historie. W kinie czasem się to udaje, a wtedy warto o tym napisać. Jeśli nie, tym bardziej?
(https://www.filmweb.pl/user/Agata_Ikanowicz)

Twój adres email nie zostanie opublikowany.