Coś więcej niż szósty zmysł?

Sierpień jest w Nowym Folderze miesiącem różnorodności. Jeżeli szukamy jej w serialach, to jedną z ciekawszych pozycji po głośnym Sex Education może okazać się dramat science-fiction „Sense 8”. Serial sióstr Wachowskich (Matrix Reaktywacja, Matrix Rewolucje) oraz J. Michaela Straczynskiego (Babilon 5) ukazuje historię ośmiu osób połączonych telepatycznymi zdolnościami. Oprócz dynamicznej narracji, oferuje nam zadziwiającą kreatywność i empatię.

Wydawałoby się, że życie każdego człowieka, choć dzielone z innymi ludźmi, jest jego osobistym doświadczeniem. Z nikim w pełni nie możemy podzielić się tym, co siedzi w naszej głowie. Co jednak, jeśli nie wszyscy są skazani na tę umysłową samotność? Może nasze emocje, choć wywoływane przez różne zdarzenia, są bardziej uniwersalne, niż byśmy początkowo zakładali?

Nomi Marks (Jamie Clayton) leży przywiązana do szpitalnego łóżka. Ręce blokują jej kajdanki. Nie jest w stanie się wydostać, a sekundy dzielą ją od śmiertelnej operacji. Nigdy nie nauczyła się otwierać kajdanek. Dla Willa, policjanta z Chicago, to bułka z masłem. Bawi się nimi od dzieciństwa, spędzając czas na komendzie u ojca. Co by się stało, gdyby na miejscu Nomi, pojawił się Will? 

To jedna ze scen serialu opowiadającego o ośmiorgu rówieśników rozsianych po całym świecie (Chicago, Londynie, Nairobi, Seulu, Meksyku, Mumbaju, Berlinie i San Francisco), którzy odkrywają, że mają pewne nadprzyrodzone umiejętności – mogą nawiązywać ze sobą kontakt telepatyczny. Za nowe umiejętności przyjdzie im jednak słono zapłacić. Kiedy okazuje się, że osoby z ich uzdolnieniami są poszukiwane, muszą zacząć współpracować. Czy uda im się pokonać prześladowców i wyjaśnić otaczającą ich tajemnicę? Czy pomogą sobie nawzajem w życiowych dylematach?

Serial wyróżnia fakt, że mimo żwawej akcji, udało się wykreować na ekranie atmosferę intymności. Postacie są interesujące, pełnokrwiste, mają różne zajęcia – od kierowania autobusem w Nairobi, przez bycie DJ–ką w Londynie, po włamywanie się do sejfów w Berlinie. Zobrazowana jest różnorodność – nie tylko ta kulturowa i genderowa, ale i w postrzeganiu świata. Serial pokazuje, że mimo iż żyjemy w różnych miejscach na Ziemi, mamy ze sobą coś wspólnego. Nasze uczucia, smutki, słabości są uniwersalne. Jednocześnie serial ciekawie łączy gatunki – mamy elementy thrillera, kina gangsterskiego, a nawet telenoweli.

Zdaje się, że „Sense8” nie cieszy się takim rozgłosem, na jaki zasługuje, mimo że ma na koncie kilka wyróżnień. W 2016 roku zdobył nagrodę GLAAD Media za najlepszy serial dramatyczny. Został również nominowany do Nagrody Emmy (najlepsze zdjęcia, najlepszy temat muzyczny). Dwa sezony są do obejrzenia na Netfliksie. Ci poszukujący oryginalności oraz dynamicznej akcji nie będą zawiedzeni. A przynajmniej tak podpowiada mi szósty zmysł.

„Sense8”, prod. USA 2015, Netflix, 1 sezon

Ilustracja: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Sense8_logo.png, autor: Netflix

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Lubię dobrze opowiedziane historie. W kinie czasem się to udaje, a wtedy warto o tym napisać. Jeśli nie, tym bardziej?
(https://www.filmweb.pl/user/Agata_Ikanowicz)