Ciekawe zwykłe życie

[spider_facebook id=”2″]

 

Taki sam jak wszyscy, ale niepodobny do nikogo – homo sovieticus. Swietłana Aleksijewicz wzięła pod lupę człowieka, którego zna na wylot, jest jej sąsiadem, przyjacielem, nią samą, a jednocześnie wciąż tajemnicą.

 

Czasy secondhand

 

Kim jest ta szczególna grupa zatrzymana gdzieś między socjalizmem a kapitalizmem, pragnieniem wolności i strachem przed nią? Z silnym poczuciem odrębności i własnej wyjątkowości i żadnymi, jak twierdzi autorka, do tego podstawami? W książce „Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka” autorka szuka na te pytania odpowiedzi i, jak sama pisze, nie przestaje dziwić się temu, jak ciekawe jest normalne ludzkie życie.

 

Białoruska pisarka i dziennikarka próbuje zobrazować wielką przemianę supermocarstwa za pomocą historii zwykłych osób. Aleksijewicz pokazuje przejście przez epokę Gorbaczowa i Jelcyna, ale patrzy na świat oczami humanisty, a nie historyka. Przepytuje sekretarzy partii, bohaterów ZSRR, profesorów, robociarzy, studentów, bezdomnych, cukierników, starych i młodych, rodziców oraz dzieci, artystów, mieszkańców Moskwy i dziewczynę ze wsi, która zakochała się w chłopaku ze snu. Wszyscy oni przed sierpniem 1991 roku żyli w jednym kraju, a potem nagle zostali rozdzieleni. Byli obywatelami ZSRR, a stali się Gruzinem, Czeczenem, Rosjaninem. Chcieli demokracji i jeansów w sklepach, choć nie potrafili sobie wyobrazić, czym właściwie jest wolność, za którą tęsknią.

 

Rozmowy Aleksijewicz nie dotyczą jedynie polityki. Pomiędzy opisami wieców, zebrań, walk, wojen, narzekań na pierestrojkę, pochwał kapitalizmu, przeklinania demokracji, szczęścia i lamentów, zagubienia i zadowolenia, dostajemy opis codzienności. A ta jest tak różna, jak wielka i różnorodna jest Rosja. We wspomnieniach bohaterów występują też jednak stałe elementy: ciche spotkania w kuchni, fascynacje książkami, wszechobecna śmierć, niepewność, chęć zmian i strach przed nimi, bezradność wobec nowej, obcej rzeczywistości, tęsknota za lepszym życiem, choć nie wiadomo konkretnie jakim. „Uczę się być wolną. Nie chcę umierać taka, jaka jestem – radziecka. Wiadrami wylewam swoją radzieckość” – mówi jedna z rozmówczyń autorki. Każdy z zapytanych mieszkał w tym samym kraju, ale opowiada o innych, własnych latach 90. Komu wierzyć? „Historia jest ucieleśnieniem różnych idei. Nie ludzie ją piszą, ale czas. A ludzka prawda to kołek, na którym każdy wiesza swój kapelusz” – komentuje jeden z bohaterów ZSRR, Marszałek Związku Radzieckiego, Sergiej Fiodorowicz-Achromiejew.

 

„Piszę historię domowego socjalizmu” – deklaruje Aleksijewicz. Tylko czy rzeczywiście pisze? Może jedynie spisuje? Bo wydaje się, że swoim rozmówcom pozwala się zwyczajnie „wygadać”. W ich wypowiedziach widać wszystkie zawahania i wątpliwości, jakby autorka prawie nie ingerowała w słowa bohaterów. Jedna z rozmówczyń nazwała ją „inżynierem dusz”. „U nas pisarz to więcej niż pisarz. To nauczyciel. Spowiednik” – mówiła.

 

W książce pojawia się teza, że tylko człowiek radziecki może zrozumieć człowieka radzieckiego. Aleksijewicz próbuje jednak uchylić nam rąbka tajemnicy i pokazać istotę radzieckiej duszy. Być może wszechwiedzący człowiek zachodni nie różni się tak bardzo od tego niezrozumianego homo sovieticus? „Jakeśmy żyli tak, żyjemy. I za socjalizmu, i za kapitalizmu. Dla nas czy „biali”, czy „czerwoni” – wszyscy jednacy” – mówi bohaterka nazwana po prostu zjadaczką chleba. Ostatecznie przecież tak samo w byłym ZSRR, jak i na Zachodzie „Trzeba doczekać wiosny. Posadzić kartofle…”.

 

Weronika Rzeżutka

 

„Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka”
Autor: Swietłana Aleksijewicz
Tłumacz: Jerzy Czech
Wydawnictwo: Czarne