/

Czeskie Lwy w Sokołowsku

[spider_facebook id=”2″]

 

Ile prawdy kryje się w powiedzeniu „jak w czeskim filmie”? O współczesnym kinie z ojczyzny Miloša Formana z Petrem Vlckiem, szefem festiwalu w Ołomuńcu, rozmawia Paulina Godlewska.

 

 

„Zawsze film dokumentalny kieruje się w stronę tematów kontrowersyjnych i najbardziej aktualnych” – mówi Petr Vlcek, szef festiwalu filmowego w Ołomuńcu (fot. Angelika Brzostek)

 

Na Festiwalu Hommage à Kieślowski można było zobaczyć dwa filmy czeskie, „Olga” i  „Cesta Ven”. Czy są one reprezentatywne dla współczesnego kina czeskiego?

 

Przygotowując nasz program zastanawialiśmy się, które filmy pokazać w Sokołowsku. Nie wiedzieliśmy wtedy, że właśnie one otrzymają Czeskie Lwy, nasze Oscary. „Olga” została uznana za najlepszy film dokumentalny zeszłego roku, a „Cesta Ven” za najlepszą fabułę. Ucieszyliśmy się bardzo, że nasz wybór był trafiony. Oczywiście, nie tylko te dwa tytuły są reprezentatywne dla kinematografii czeskiej. Zdaniem środowiska, „Cesta Ven”  jest najlepszym filmem sezonu, ale widownia ma swoich faworytów.

 

O czym mówią te filmy?

 

„Cesta Ven” jest  paradokumentem. Opowiada o życiu młodej kobiety, która ma małe dziecko i, co najważniejsze, jest Romką. Stara się znaleźć swoje miejsce pod słońcem – w Czechach, gdzie Romowie są większym problemem społecznym niż w Polsce. Mimo licznych nagród, jakie otrzymał ten film, byliśmy świadkami dyskusji, czy twórcy nie próbują wybielić Romów.

 

 

 

 

Bohaterką drugiego filmu jest nieżyjąca już Olga Havlova, ciesząca się niezwykłą sympatią Czechów.

 

To bardzo ciekawa osoba, pozostała wierna swoim ideałom. Ten film odbiega od dzisiejszego kanonu telewizyjnego, to mozaika pozbierana ze starych materiałów filmowych, obraz prywatny, niemal intymny.

 

Jakie tematy najczęściej poruszają czeskie dokumenty?

 

Trudno powiedzieć, czy są jakieś tematy, które preferujemy. Zawsze film dokumentalny kieruje się w stronę tematów kontrowersyjnych i najbardziej aktualnych. Także najnowsze filmy starają się prowokować, wzbudzać dyskusję. Oczywiście, są też tematy polityczne, ekonomiczne oraz te dotyczące ludzi z marginesu społecznego.

 

Na świecie najbardziej znana jest Helena Třeštíková, która śledzi swoich bohaterów przez długi czas, a potem montuje z tego filmy. A inni?

 

W tym roku ukazał się najnowszy film Třeštíkovej – „Mallory”, który otrzymał nagrodę w Cannes. Jeśli chodzi o innych czeskich dokumentalistów, to warto wymienić Filipa Remundal i Vita Klusaka, znanych dzięki filmowi „Czeski sen” . Mamy też grupę młodych, bardzo utalentowanych kobiet.

 

Jest pan dyrektorem festiwalu w Ołomuńcu. Jaka jest jego tematyka?

 

W tym roku mieliśmy 50. edycję. Nastawiamy się na filmy popularnonaukowe [science docs]. Mamy konkursy filmów czeskich i konkurs międzynarodowy, oceniamy też krótkie formy. Zapraszamy różnych gości, głównie naukowców i popularyzatorów nauki, co roku do Ołomuńca przyjeżdża kilkaset osób.