Człowiek nieświadomy jest nikim

Nowy Folder - Śmierć w Amazonii

 

Czy zastanawialiście się kiedyś, w jakich ubraniach robiono wasze ubrania? Albo ile osób naraziło życie w kopalniach, żebyście mogli używać komputerów i telefonów? I czy na pewno wszystkie dzieci lubią czekoladę? Artur Domosławski podjął się zadania karkołomnego – spróbował odpowiedzieć. „Śmierć w Amazonii” zamiast odpowiadać, stawia jednak jeszcze więcej pytań. Niepokoi, boli i zawstydza.

 Śmierć w Amazonii

Pytanie pierwsze: kto pociąga za spust?

 

Zygmunt Bauman wieszczył upadek państw i rządy ponadnarodowych korporacji. Dyktat wirtualnego pieniądza i jego swobodny przepływ ponad dawnymi granicami. Proroctwo, które się spełniło, najlepiej obrazuje przywołana przez Domosławskiego sprawa Ekwador vs Chevron. Nie możemy pozwolić, żeby małe kraje pogrywały z wielkimi firmami jak ta, firmami, które dokonują wielkich inwestycji na całym świecie – to nieostrożna wypowiedź jednego z lobbystów korporacji handlującej naftą, która odebrała ekwadorskiej ziemi plony i nasyciła ją ropą na długie lata. Ropą, której opary spalane bez zachowania nakazanej prawnie ostrożności udusiły tysiące dzieci i ich rodziców. Ropą, którą miliony ludzi codziennie wlewają do baków swoich samochodów.

 

Sprawa Chevronu jest jednym z trzech głównych wątków opisanych w książce. Autor zabiera nas również do Peru i Brazylii. Pokazuje nieograniczoną chęć zysku i bezwzględność korporacji, które doprowadziły do zniszczeń amazońskich lasów na wielką skalę. Dociera do kolejnych bohaterów i odsłania kolejne nazwiska – od zleceniodawców zabójstw ekologów po tych, którzy wykonują ich wyroki. Na końcu oskarża również nas, ponieważ poprzez złożenie zamówienia czy zakupy w supermarkecie każdy z nas w pewnym sensie pociąga za spust.

 

Pytanie drugie: jak to wszystko opowiedzieć?

 

W Ekwadorze – koncern naftowy; w Peru – kopalnie złota; w Brazylii – nadmierna eksploatacja amazońskich lasów. Wspólnym mianownikiem tych wszystkich spraw okazały się ludzkie nieszczęścia, bieda i walka, którą w rezultacie podjęły ofiary Nowego Eldorado. Ludzie w Ameryce, Europie – mówi Pablo, legendarny obrońca ekwadorskiej ludności – lubią mieć bohatera, najlepiej kogoś słabego, kto niespodziewanie pokonuje większego, potężniejszego kogoś, kto na starcie nie ma szans, a jednak w końcu wygrywa. To bardzo amerykańskie, hollywoodzkie.

 

Reporter konstatuje, że to bohater ożywia historię, bo historia nie istnieje, póki ktoś jej nie opowie. A jednak jego książka sama temu przeczy. „Śmierć w Amazonii” ma dla mnie twarz biedaka walczącego o godność. Na pierwszy plan wysuwają się anonimowi przeciwnicy budowy kopalni złota, obrońcy brazylijskiej części Amazonii oraz ekwadorskiej ziemi. To oni podejmują walkę i stają się osią opowieści. Wzorem Kapuścińskiego, reporter udziela głosu tym, którzy do tej pory go nie mieli.

 

Swoją poprzednią książką Domosławski udowodnił, że nie brak mu reporterskiej arogancji i bezwzględności w zbieraniu materiałów. W „Śmierci w Amazonii” dziennikarska brawura przeradza się w prawdziwą odwagę. Chociaż zabójstwo europejskiego dziennikarza wywołałoby falę oburzenia na całym świecie, to nie ma wątpliwości, że autor wielokrotnie wystawia życie na niebezpieczeństwo, gdy przemierza dżunglę w ślad za swoimi bohaterami. Mimo że pozwala zabrać głos obu stronom, wyraźnie opowiada się za pokrzywdzonymi. Świadczy o tym choćby nieskrywana ulga reportera, gdy rzecznik prasowy jednego z koncernów nie odpowiada na jego pytania.

 

Pytanie trzecie – ostatnie

 

Autor płynnie i niespiesznie przeprowadza czytelnika przez gąszcz nazwisk i dat. Tryptyk nie bez powodu wieńczy część poświęcona Ekwadorowi. Chociaż początki walki autochtonów o prawo do czystej wody, własnej ziemi i domów są mroczne, to koniec w postaci wygranej przez Ekwadorczyków rozprawy niesie nadzieję. Mimo to, los Amazonii zależy nie tylko od jego mieszkańców, lecz także od reszty świata – często zupełnie nieświadomej tych wydarzeń. A jak twierdzi jeden z brazylijskich orędowników ekologicznej rewolucji:

 

Człowiek nieświadomy jest nikim.

 

 

Klaudia Kryńska

 

 

„Śmierć w Amazonii”

Artur Domosławski

Wielka Litera