Przed szamanem nie uciekniesz

[spider_facebook id=”2″]

 

Stoją pod wieżami Rosyjskiej Akademii Nauk. W głowach mają jeszcze „Krasnojarsk zero”. Ale z kłębowiska myśli zaczyna się już wyłaniać pomysł kolejnej wyprawy. Kierunek: bardziej na wschód i bardziej w głąb wschodniej duszy. Najpierw się opierają, szukają wymówek i potencjalnych przeszkód. Po niespełna roku zaczynają nową podróż.

 

Cztery zachodnie staruchy

 

W „Czterech zachodnich staruchach. Reportażu o duchach i szamanach” Bartosz Jastrzębski i Jędrzej Morawiecki dotykają świata, który dzisiaj wydaje się obecny jedynie w powieściach lub filmach fantastycznych. To świat starych wierzeń, transu, kamłania, karmienia domowych bożków i zamawiania u nich pogody. Człowiek jest tu tylko narzędziem w rękach sił wyższych. Jeśli zostanie przez nie wybrany, musi dar przyjąć albo czeka go pasmo nieszczęść. Autorzy szukają takich „wybrańców” w Buriacji i Mongolii. Szukają, ale nie na wsiach czy w małych miasteczkach, lecz przede wszystkim w Ułan Ude – stolicy Buriacji (nieco ponad 400 tysięcy mieszkańców) i Ułan Bator – stolicy Mongolii (1,2 mln mieszkańców), wśród absolwentów i wykładowców wyższych uczelni, wśród nauczycieli i przedsiębiorców. Szukają nie tylko tego, co w tutejszej religijności tradycyjne, ale też tego, co nowe i niezwykłe.

 

Jastrzębski, doktor filozofii, i Morawiecki, z doktoratem z filologii słowiańskiej i socjologii, to wytrawni badacze kultury i społeczeństwa, zaprawieni w podróżach na wschód (za „Krasnojarsk zero” otrzymali Nagrodę im. Beaty Pawlak 2012). Znają drogi, które wskazuje się tam ludziom przybyłym z zachodniego świata. Wiedzą, że przed nimi deptało je tysiące naukowców, dziennikarzy, podróżników i nie mogą ich pominąć, ale to dla nich jedynie wskazówki, a nie jedyne możliwości. W Buriacji odwiedzają więc siedzibę słynnego szamańskiego Stowarzyszenia Tengeri, rozmawiają z tamtejszymi nauczycielami, uczestniczą w obrzędach; słuchają Iriny Sałtykowej, która wykłada psychologię w Bajkalskim Instytucie Ekonomii i Prawa i ma dar jasnowidzenia, i od razu konfrontują jej opowieść z opinią Maszy Plastyniny, specjalistki w dziedzinie klinicznej psychiatrii; Sasza Pachiejew – dyrektor firmy remontowo-budowlanej, który wiezie ich nowoczesnym SUV-em, między jednym papierosem a drugim uświadamia im, że na straży spokoju Ułan Ude stoją trzy staruchy. W Mongolii odwiedzają klasztor Gandan – serce buddyzmu, i małżeństwo Solskich, których misją jest szerzenie w kraju katolicyzmu.

 

Do spotykanych ludzi i ich historii autorzy podchodzą z naukowym dystansem i z reporterską ciekawością zarazem. Nie wpadają w pułapkę racjonalizowania, omijają bezrefleksyjne zawierzenie, bo nie zadowalają się prostymi odpowiedziami i oczywistymi wnioskami. Opisywany przez nich szamanizm raz zdaje się produktem, przejawem mody, sposobem na wykorzystanie naiwnych i zapewnienie sobie godziwego życia, a innym razem jawi się jako świadectwo głębokiej religijności, odradzającej się z uśpienia po latach politycznych zakazów.

 

„Cztery zachodnie staruchy” to jednak coś więcej niż reportaż. To eklektyczna opowieść, w której historia łączy się z teraźniejszością: opisami odwiedzanych miejsc i spotykanych ludzi, zwierzeniami bohaterów, wrażeniami autorów-podróżników. „Jako narratorzy-dziennikarze, jako naukowcy, zobowiązani jesteśmy do dbania nie tylko o trafność, głębokość, ale i o rzetelność informacji” – wprost piszą o swoich intencjach. Poza tą prawdą unosi się zaś to, czego nie można sprawdzić, zmierzyć, zbadać i poddać ostatecznej weryfikacji. Tym czymś jest buriacko-mongolska duchowość.

 

Autorom, znakomicie operującym pięknym literackim językiem, udaje się oddać jej tajemniczość i nieuchwytność. Książka jednak jest dla czytelnika wyzwaniem. Bo co wynika z trudu opisania kultury tak nam odległej nie tylko w przestrzeni fizycznej, ale w sferze ducha…? „Nasze głosy trzeba delikatnie wziąć w dłonie i umieścić w czaszy” – żegna autorów jedna z szamanek – Wala Żelazna Bołotowa. Posłuchali przestrogi. Żadne duchy nie mają więc prawa ich z powodu tej książki niepokoić. Czwarta starucha, dopiero dołączająca do opieki nad Ułan Ude, nowoczesna i popkulturowa, też nie.

 

Agnieszka Kapela

 

„Cztery zachodnie staruchy. Reportaż o duchach i szamanach”
Autorzy: Bartosz Jastrzębski i Jędrzej Morawiecki
Wydawnictwo: Fundacja Sąsiedzi