Czy da się wygrać z dezinformacją?


Jak w XVIII wieku caryca Katarzyna szerzyła dezinformację polityczną i wizerunkową? Ile dni księżna Kate pracowała na brytyjskim oddziale położniczym, a ile przebywała na kontroli lekarskiej swojej czwartej ciąży? Czym jest visual journalism? Na te, i wiele innych pytań, można było usłyszeć odpowiedź podczas debaty eksperckiej „Przekaz, fake news i dezinformacja w przestrzeni publicznej”, która odbyła się 3 grudnia 2019 r. w gmachu Starej Biblioteki Uniwersytetu Warszawskiego. Wydarzenie, składające się z trzech wykładów, było moderowane przez redaktorkę naczelną magazynu The Warsaw Institute Review – Izabelę Wojtyczkę.

Wykład dra Łukasza Przybysza na temat fake newsów.
fot. Weronika Waldon

Debata, której organizatorem był wspomniany The Warsaw Institute Review, rozpoczął wykład dr Alicji Waszkiewicz-Raviv, wykładowczyni na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego. Prelekcja dotyczyła obrazu i informacji jako narzędzia oddziaływania na odbiorców. Została poruszona kwestia obrazu w aspekcie informacyjnym i wyobrażeniowym oraz perswazji, ze szczególnym uwzględnieniem konieczności dowartościowania technik wizualnych w badaniach medioznawczych  i psychologicznych.  Poprzez przytoczenie pojęć z zakresu terminologii medioznawczej, takich jak, np. pamięć ikoniczna czy immersja wizualna, uczestnicy debaty mieli okazję zapoznać się z teoretycznymi założeniami technik przekonywania kogoś do swoich racji.


Następnym elementem debaty była prezentacja dra Łukasza Przybysza, wykładowcy na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego, na temat fake newsów. Poprzez rozpoczęcie wykładu od wyróżnienia aparatu pojęciowego, uwzględniającego takie terminy jak infotainment, postprawda czy pseudowydarzenie, możliwe było lepsze zrozumienie poruszanych kwestii sposobów rozprzestrzeniania się fałszywych informacji. Jakie według dra Przybysza są powody naszego wpadania w spiralę fake newsów? Przede wszystkim, tkwienie w bańkach informacyjnych i społecznościowych, czyli dzielenie się wiadomościami i poglądami z osobami, które czerpią z tych samych źródeł, co my. Jeżeli chodzi o fake newsy i ich weryfikację, rozwiązanie wcale nie jest jednoznaczne. Na zadane po wykładzie pytanie o to, co możemy robić, by mieć pewność, że powielane przez nas informacje są zgodne z prawdą, dr Łukasz Przybysz odpowiedział jednoznacznie – „nie wiem”.

Uczestnikami wydarzenia byli zarówno studenci Uniwersytetu Warszawskiego, jak i inne osoby zainteresowane tematyką dezinformacji.
fot. Weronika Waldon

Ostatni wykład został wygłoszony przez Pawła Pawłowskiego, przewodniczącego Rady Fundacji Warsaw Institute oraz doktoranta w Instytucie Nauk o Państwie i Prawie UW i dotyczył dezinformacji na świecie, ze szczególnym uwzględnieniem jej początków w Carstwie Rosyjskim. Dowiódł, że dezinformacja nie jest wytworem XX wieku, a jej techniki były wykorzystywane już przez carycę Katarzynę w XVII wieku, w kwestiach politycznych i wizerunkowych. Została poruszona także kwestia współczesnego rozpowszechniania częściowo prawdziwych informacji, których celem jest wywołanie niepewności i doprowadzenie do zakłócenia procesów demokratycznych. Wykład został zakończony cytatem Poncjusza Piłata „cóż to jest prawda?”, który pozostawia otwartą furtkę do własnych wniosków i interpretacji docierających do nas wiadomości.


Wydarzenie zakończyło się sesją networkingową, podczas której uczestnicy wydarzenia mieli okazję porozmawiać na temat perswazji, fake newsów oraz dezinformacji w oparciu o zdobytą wcześniej wiedzę.


Debaty z udziałem fachowców z dziedziny medioznawstwa i psychologii są niewątpliwie potrzebnym i wartościowym wydarzeniem. Jednak obserwując historię rozwoju fake newsów i sposoby radzenia sobie z nimi, wniosek od wielu lat pozostaje ten sam – ciężko polemizować co jest prawdą, a co nie, mając słowo przeciw słowu. Niewątpliwie jednak w obecnych czasach, w dobie Internetu, ilość docierających do nas informacji stawia nas przed koniecznością ich krytycznej selekcji, a to, póki co, wydaje się być jedynym słusznym rozwiązaniem.