/

Czy komputery zastąpią dziennikarzy?


Sztuczna inteligencja stała się faktem, a przyszłość niektórych miejsc pracy stoi pod znakiem zapytania. Według analityków organizacji World Economic Forum do 2022 r. roboty pozbawią zatrudnienia ponad 70 mln osób. Jednak bez paniki – w zamian powstaną nowe miejsca pracy dla ponad 130 mln informatyków, programistów i innych specjalistów, przede wszystkim z branży IT.


Na liście zagrożonych przez roboty dziedzin znalazło się także szeroko pojęte dziennikarstwo – od researcherów po redaktorów naczelnych. Jednak wciąż to człowiek przewyższa roboty kreatywnością, kojarzeniem faktów i zdolnością współodczuwania. Czyli sztuczna inteligencja przegrywa z ludzką inteligencją emocjonalną. Oznacza to, że napisanie eseju zdecydowanie przerasta umiejętności robotów, ale krótki raport finansowy jest już w ich zasięgu. Czy więc wkrótce redakcje opuszczą ludzie, a ich miejsce zajmą komputery? Raczej nie: dla dziennikarzy maszyny mają być wsparciem, a nie konkurencją.

Amerykańska agencja prasowa Associated Press już w 2015 r. stworzyła system, opierający się na sieci neuronowej, piszący teksty nie dłuższe niż 300 słów. Algorytm tworzy treści według schematu wykształconego przez wcześniej przetworzone dane. Projekt odniósł spory sukces: w pierwszym kwartale powstały ponad trzy tys. sprawozdań ekonomicznych, a AP zdecydowało się na wykorzystanie algorytmu przy pisaniu depesz sportowych.

Jedną z kolejnych udanych prób wykorzystania nowej technologii w dziennikarstwie była Olimpiada w Rio de Janeiro w 2016 r. Algorytm Heliograf zamieszczał krótkie informacje na Twitterze i stronie internetowej amerykańskiego dziennika The Washington Post. W ten sposób powstało kilkaset notek i relacji na żywo. Robot w którym umieszczony był aparat fotograficzny pomógł jednemu z reporterów wykonywać podwodne zdjęcia pływaków.

Sztuczną inteligencję wykorzystuje również Google. Dzięki sieci neuronowej internetowy translator jest w stanie tłumaczyć nie pojedyncze słowa, a całe zdania, które po przetłumaczeniu zachowują swój pierwotny sens. Jak na razie to innowacyjne rozwiązanie obejmuje osiem języków, ale trwają prace nad kolejnymi. Podobnie jednak nad dopracowaniem algorytmów translatora, gdyż wciąż jeszcze pojawiają się zabawne błędy i przekłamania. Niewątpliwie jednak jest to wielki postęp w komunikacji międzyludzkiej.


Czym dokładnie są roboty, które mogą pisać? To sieci neuronowe i algorytmy opierające się na matematycznych strukturach. Taki robot najpierw musi „nauczyć się” przetwarzać dane i informacje, które są mu przekazywane za pomocą algorytmów. Sieć neuronowa zachowuje w pamięci dostarczone jej przykłady. System, który w funkcjonowaniu przypomina ludzki mózg, rozwija się, aby ostatecznie móc tworzyć własne treści. Dzięki temu tworzy się szablon i sieć neuronowa zaczyna „pisać” proste, mechaniczne teksty.

Sieci neuronowe działają zdecydowanie szybciej niż człowiek, wykorzystując przy tym dużo więcej źródeł, są bardziej precyzyjna i tańsze. W czasie, w którym człowiek może napisać 300 krótkich informacji, komputer stworzy ich ponad 3000. Dlatego obecnie roboty wykorzystuje się do pisania raportów i statystyk, które wymagają przetworzenia ogromnych zbiorów danych. A dziennikarze, pracujący w zawodzie kreatywnym, próbę automatyzacji powinni przyjąć entuzjastycznie. Komputery w redakcjach wezmą na siebie „brudną robotę” – tworzenie raportów, statystyk i prognoz. Dla ludzi zostanie to, co najlepsze: twórcza praca.