/

Czy robot może stać się przyjacielem?

Zastanawialiście się kiedyś za ile lat roboty zastąpią człowieka? Częściowo to już się dzieje. Sztuczna inteligencja używana jest do wielu czynności, m.in. do tłumaczenia czy rozpoznawania mowy. Ale czy robot jest w stanie zastąpić bliskość jaką daje nam druga osoba?

„A to mój przyjaciel robot” to pełnometrażowy film dokumentalny o humanoidalnych robotach. Jego reżyserka Isabella Willinger skupiła się na tym, aby pokazać, jak bardzo są one podobne do ludzi zarówno w wyglądzie, jak i w zachowaniu. Ale nie tylko. To także produkcja o potrzebie bliskości. Sama twórczyni mówi o swoim filmie, że to „dokument science-fiction”.

fot. dystrybucja

Film posiada trzy osie narracyjne. Kamera towarzyszy japońskiej rodzinie, w której pojawia się robot Pepper. Ma on pomóc seniorce rodu w zatrzymaniu postępującej demencji, a także sprawić, aby miała się kim zaopiekować. Kolejnym bohaterem filmu jest Chuck i jego, do złudzenia przypominający kobietę, robot Haromony. Trzecia oś to podcast z wypowiedziami ekspertów na temat sztucznej inteligencji. Twórcy sprawnie manewrują między historiami przeplatając ze sobą różne wątki i w ten sposób tworząc barwne story na temat ludzi i ich „relacji” z humanoidalnymi robotami.

W filmie pada ważne pytanie. Dlaczego ludzie tak bardzo obawiają się robotów, a nie boją się, na przykład, smartfonów? Odpowiedź jest prosta: bo roboty są do nas niezwykle podobne. – Ludzki mózg rozpoznaje ludzi. Dlatego idealnie zaprogramowanym interfejsem dla człowieka jest człowiek – słyszymy. Czy to znaczy, że są one w stanie wypełnić pustkę i dać bliskość, jaką ludzie szukają u innych? Otóż, rewelacyjnie pokazuje to historia Chucka. Mężczyzna traktuje Harmony jak kobietę – stawia przy niej kubek z kawą, sadza przy stole, kiedy je posiłek, czy w końcu kładzie na łóżku, kiedy zbliża się noc, mówiąc, że on „będzie spał na drugiej pryczy”. Znaczący w tej relacji jest moment, kiedy Harmony zaczyna recytować słowa, z pewnością nieprzypadkowej, piosenki „Take my breath away”.

fot. dystrybucja

Twórcy filmu zdają się podążać nie za pytaniem, czy roboty wejdą do życia ludzi na stałe, ale jak sobie poradzą w tej roli. Pokazują, że nie taki diabeł straszny jak go malują.

„A to mój przyjaciel robot” to dokument, w którym „akcja” toczy się bardzo powoli, ale wcale nie oznacza to, że jest nudny. Wręcz przeciwnie. W pewien sposób oswaja ludzi z myślą, że roboty mogą „żyć” z nami ramię w ramię, a nie nas „wygryźć”. Chociaż wciąż ta wizja science-fiction może nieco przeraża.

Magdalena Bojanowska

„Hi, A.I./A to mój przyjaciel robot”
Reż. Isabella Willinger
Produkcja: Niemcy 2019
Dystrybucja w PL Against Gravity

Wpisy

Zainteresowana szeroko pojętą literaturą faktu, w szczególności reportażem i wywiadem, a także filmem rysunkowym w służbie propagandy. W pracy dziennikarza najbardziej ceni kontakt z ludźmi. Miłośniczka muzyki z lat 70. i 80. Uwielbia pomagać, dlatego też mocno angażuje się w działania Szlachetnej Paczki. Laureatka nagrody Nadzieja Mediów 2017. Była wicenaczelna magazynu Nowy Folder.