Indian Dream

 

Współczesne Indie to kraj wielu kontrastów, Delhi zaś – miasto sprzeczności. Obok pławiących się w luksusach oligarchów żyją biedacy, obok wspaniałych domów przypominających niemalże pałace stoją rzędy slumsów. „To miasto segregowane, podzielone. Miasto hierarchii i zależności klasowych, gdzie tylko nieliczni członkowie różnych warstw społecznych mogą się cieszyć […]” – pisze Rana Dasgupta w swoim reportażu o stolicy Indii.

 

 

„Delhi. Stolica ze złota i snu” to zapis rozmów, jakie autor przeprowadził z mieszkańcami Delhi, wzbogacony dodatkowo o osobiste przeżycia i doświadczenia. Wyłania się z nich portret społeczeństwa, które wraz z końcem XX wieku stanęło w obliczu wielkiej szansy. Wszystko za sprawą procesu transformacji i głębokich reform gospodarczych, które otworzyły Indie na świat. W tym czasie w zatrważającym tempie powstawały „[…] biurowce, apartamentowce, galerie handlowe, a wokół nich tłoczyły się miliony ludzi, którzy nigdy nie wchodzili do środka – chyba żeby pozamiatać podłogi”. Istotnie, nie wszystkim dane było wykorzystać nadarzającą się okazję, dlatego okres ten dał również początek ogromnym nierównościom społecznym.

 

Dasgupta głównych beneficjentów boomu gospodarczego nazywa „nową indyjską klasą średnią”. Określenie to jednak może być mylące, bowiem grupa ta stanowi jedynie dziesięć procent populacji. Tak naprawdę więc jest to delhijska burżuazja, która narodziła się z katastrofy, jaką bez wątpienia był podział Indii. Nastąpił on w 1947 roku, kiedy to z wschodnich i zachodnich terytoriów brytyjskich utworzono dwa suwerenne państwa: Indie oraz Pakistan. Dokonano go według kryterium religijnego, co miało tragiczne skutki dla młodego, niepodległego kraju – spowodowało exodus milionów ludzi.

 

Wśród rozmówców są między innymi właściciel firmy z branży motoryzacyjnej Rakesh, pionier outsourcingu procesów biznesowych Raman Roy czy projektant mody Manish Arora – wszystkich łączy fakt, iż potrafili chaos panujący w kraju przekuć w swój wielki sukces. Ale to właśnie najbiedniejsi, ludzie z przeciwnego bieguna społecznego, najlepiej rozumieją, jak naprawdę funkcjonuje miasto. To oni muszą stawiać czoła biurokratycznym barierom, walczyć o dach nad głową, próbować przetrwać na ulicy.

 

Rana Dasgupta urodził się w Anglii, jednak uczucie względem pewnej kobiety przywiodło go do Indii. Nie planował zostać w stolicy na stałe, ale jak sam przyznaje, pochłonęła go bez reszty. „W mieście aż kipiało od przygotowań, możliwości i przepowiedni. Przez czysty przypadek wpadłem w sam środek wielkiego wiru naszej epoki – i chociaż wcale nie miałem takiego zamiaru, zostałem” – pisze w jednym z rozdziałów. Wątek osobisty autora ma duże znaczenie dla całego utworu, tłumaczy bowiem, dlaczego reportaż w ogóle powstał. Jako naoczny świadek opisywanych przeobrażeń, miał on silne poczucie, że musi podzielić się historią Delhi ze światem.

 

Mieszkańcy Indii oczekiwali, iż wraz z nadejściem fali globalizacyjnej spełni się ich indyjska wersja amerykańskiego snu. Tylko nielicznym z nich rzeczywiście się udało. Jednak Dasgupta zastanawia się, czy nie zatracili się w pogoni za bogactwem? Czy nie przekroczyli pewnej granicy? Czy gra jest warta świeczki? Problem ten rozważa nieco szerzej, snując refleksje na temat zagrożeń globalnego kapitalizmu.

 

„Delhi. Stolica ze złota i snu” to wnikliwa analiza nie tylko delhijskiej czy też indyjskiej społeczności, ale również procesu globalizacji w ogóle. To pogłębiony portret jednego z najszybciej rozwijających się i najbardziej nieprzewidywalnych miast świata. Dasgupta nie tylko analizuje, ale również niejako ostrzega, pytając: czy na pewno zmierzamy we właściwym kierunku?

 

 

Angelika Szpręgiel

 

 

„Delhi. Stolica ze złota i snu”
Autor: Rana Dasgupta
Tłumaczka: Barbara Kopeć-Umiastowska
Wydawnictwo Czarne

 

 

Czytaj również: