Dokumentalista Paweł Pawlikowski

[spider_facebook id=”2″]

 

Zdobywca pierwszego polskiego Oscara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny zaczynał od dokumentów, które w marcowe niedziele przypomni TVP Kultura. Warto zobaczyć, jak zderzał się ze światem w początkach twórczej kariery.

 

PAWEL PAWLIKOWSKI– Zrobiliśmy czarno-biały film o potrzebie ciszy i kontemplacji, a teraz jesteśmy tutaj – w epicentrum hałasu i uwagi świata – mówił Paweł Pawlikowski, odbierając Oscara za „Idę” (fot. Disney | ABC Television Group, flickr.com, CC BY-ND 2.0)

 

Niedawno odebrał Oscara za swój polskojęzyczny debiut fabularny, bo chociaż urodził się w 1957 r. w Warszawie, to przed „Idą” jedynym polskim wątkiem w jego filmowej karierze był dokument telewizyjny „Palace Life” (1988) z Tadeuszem Konwickim w roli głównej.

 

Jako dziecko chodził do podstawówki na Mokotowie, a ojciec zabierał go na filmy do Iluzjonu i na koncerty Stonesów oraz Animalsów do Pałacu Kultury. W wieku 14 lat, gdy rodzice już się rozeszli, wyjechał z matką – wykładowczynią anglistyki na Uniwersytecie Warszawskim – do Anglii. Wtedy jeszcze nie wiedział, że na stałe. Mieszkał też w Niemczech, we Włoszech oraz we Francji. Nie kończył szkoły filmowej. W Londynie i Oksfordzie studiował literaturę oraz filozofię, a także uczęszczał na zajęcia poświęcone kinu. Pisał doktorat na temat austriackiego poety Georga Trakla. Zanim został filmowcem, był pianistą. Lubił rocka, ale naprawdę fascynował się jazzem. W latach 70. słuchał Keitha Jarretta, McCoya Tynera i Chicka Corei, komponował trochę w ich stylu i grywał w knajpach dla pieniędzy.

 

W wieku 30 lat dołączył do Community Programme Unit, programu BBC przeznaczonego dla młodych filmowców. Zgłosił pomysł na dokument o księdzu, który chciał postawić wielki krzyż na szczycie wzgórza Pendle Hill w Lancashire (ten motyw powróci w jego późniejszej fabule, „Lato miłości”). Z powodu licznych przeszkód film miał premierę dopiero w roku 1997. W międzyczasie zrealizował kilka ważnych dokumentów. Za „Z Moskwy do Pietuszek z Wieniediktem Jerofiejewem” (1990) otrzymał nagrodę Emmy oraz Prix Italia, a jednocześnie rozpoczął wtedy współpracę z polskimi operatorami – Witem Dąbalem i Bogdanem Dziworskim. I pozostał wierny Polakom za kamerą w swoich kolejnych filmach (współpracował też z Jackiem Petryckim, Ryszardem Lenczewskim i Łukaszem Żalem).

 

 

W 1992 roku nakręcił dokumentalną „Podróż Dostojewskiego” (nagroda Felix) o potomku słynnego pisarza, który jest motorniczym tramwaju, a mimo to został zaproszony na zjazd jednego z niemieckich towarzystw literackich. Pawlikowski zderzył tu świat inteligencji i akademickich debat z postawą prostego człowieka, który chciałby tanio kupić używanego mercedesa i słucha Italo-disco. A w szerszej perspektywie zderzył syty, dumający o wyższych ideach Zachód z głodnym lepszego życia, prostolinijnym Wschodem.

 

W tym samym roku pojechał też na Bałkany, gdzie zamierzał zrealizować dokument („Serbski epos”), w którym nie będzie ani jednej sceny walki. Skupił się więc na rytuałach oraz narodowych mitach i stworzył film o nacjonalizmie i źródłach przemocy. A następnie w „Podróży z Żyrinowskim” (1995) pokazał nacjonalizm rosyjski, ze zmianami ustrojowymi w tle, które rozczarowały wielu Rosjan. Otrzymał za ten film prestiżową nagrodę Griersona dla najlepszego brytyjskiego dokumentu. Zanim odszedł z BBC i zajął się kinem fabularnym, zdążył jeszcze nakręcić eksperymentalny krótki metraż „Twockers” (1998), który uchodzi w Anglii za kultowy.

 

 

Po okresie dokumentalnym, w czasie którego często słyszał, że w jego filmach widać wiele kreacji, stał się fabularzystą – w powszechnym mniemaniu wyrosłym z dokumentu, co ponoć też było widać. Sam twórca bronił się jednak przed dopasowywaniem go do schematów, poza które wyszedł. – Mam taką głupią ambicję, żeby kręcić filmy inne od wszystkich, które dotychczas powstały, mające własną logikę, przykuwające uwagę widza, ale niedające mu szansy na przewidzenie po 10 minutach oglądania, co się wydarzy – mówił w wywiadzie dla brytyjskiego „The Telegraph”. I potwierdzał swój talent kolejnymi sukcesami – od „Ostatniego wyjścia” (BAFTA dla obiecującego twórcy i nagroda krytyków London Film Festival), przez „Lato miłości” (BAFTA dla najlepszego reżysera), aż po „Idę” (deszcz nagród z Oscarem na czele).

 

Ale nigdy nie stawiał kina ponad wszystkim. W 2006 roku był w trakcie realizacji filmu „The Restraint of Beasts”, gdy dowiedział się, że jego żona, rosyjska pianistka poznana podczas realizacji „Z Moskwy do Pietuszek…”, ma raka. Mimo że nakręcono już 60 procent materiału, reżyser porzucił projekt i wrócił do domu. Opiekował się żoną aż do śmierci, a następnie zajął się wychowywaniem syna i córki. Dopiero kiedy się usamodzielnili, wrócił na plan, by zrealizować „Kobietę z piątej dzielnicy” (2011) z Kristin Scott Thomas i Ethanem Hawkem w rolach głównych.

 

 

W niedawnym wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” reżyser mówił Donacie Subbotko, że w młodości chciał być m. in. poetą. – W szkole kochałem Rimbauda, Apollinaire’a, Trakla, Eliota czy Rilkego. Kiedy wreszcie zrozumiałem, że sam nie będę poetą, bo nie mam języka, robiłem filmy – krótkie i pretensjonalne. Aż dostałem staż w BBC i zacząłem kręcić dokumenty. Wtedy poczułem, że ożywam twórczo – nie sam, pisząc o sobie – ale w zderzeniu ze światem.

 

Bartosz Wróblewski

 

Dokumenty Pawła Pawlikowskiego w TVP Kultura:

„Podróż Dostojewskiego” – 8. marca, godz. 22.30
„Podróż z Żyrinowskim” – 15. marca
„Z Moskwy do Pietuszek z Wieniediktem Jerofiejewem” – 22. marca
„Serbski epos” – 29. marca

Przed każdym filmem zostanie wyemitowana krótka rozmowa z twórcą, którą poprowadzi Michał Chaciński.

 

Dokumenty Pawła Pawlikowskiego można też obejrzeć na stronie internetowej reżysera: www.pawelpawlikowski.co.uk