Dokuzestaw na święta

Redaktorki działu Folder z Dokumentami, oprócz życzeń zdrowia, szczęścia i miłości, mają dla Was na święta zestaw pięciu filmów. W tym trudnym dla wszystkich czasie są to filmy nieprzypadkowe – opowiadają bowiem o międzyludzkich relacjach, których w dobie pandemii tak bardzo nam brakuje.


„Nasze miłości”

Kadr z filmu „Nasze miłości”. Źródło: Filmweb

„Nasze miłości” / „Nos amours – Unsere Lieben”
Reżyseria: Chloé Bruhat, Sascha Quade
Produkcja: Niemcy, 2020
Dystrybucja: ARTE
Czas trwania: 75 min

„Nasze miłości” to tytuł idealnie opisujący niemiecki dokument. Twórcy pokazują, że nie ma jednej wizji tego uczucia i każdy może zdefiniować miłość na swój sposób. „Czym one właściwie są, te nasze miłości?” – pada na początku filmu pytanie. Reżyserski duet szuka na nie odpowiedzi, przyglądając się pokoleniu millenialsów. Valentin i Zelda żyją w związku poliamorycznym, Leni i Remo mają dwójkę dzieci, ale nie są już razem, natomiast Valeria i Leo są parą osób transpłciowych. Dokument jest spojrzeniem na różne oblicza miłości, nie tylko tej romantycznej, ale też rodzicielskiej czy łączącej przyjaciół. Każda z tych relacji jest inna, każda staje przed innymi wyzwaniami, bo jak napisał Lew Tołstoj, „Ile serc, tyle rodzajów miłości”. Twórcy nie dążą więc do ukazania uniwersalnych prawd na temat miłości, a raczej do pokazania, jak wiele może mieć odcieni. Dokument jest ciekawym spojrzeniem na współczesne związki młodych ludzi, którzy coraz częściej buntują się przeciwko schematom uchodzącym jeszcze kilkanaście lat temu za jedyny słuszny model relacji. Film został zrealizowany w ramach cyklu „Time to Question”, w którym młodzi twórcy prezentują głos swojego pokolenia w kwestiach, które są im szczególnie bliskie. Jeśli więc chcecie się przekonać, co pokolenie Y ma do powiedzenia w sprawie miłości, to „Nasze miłości” będą doskonałym przewodnikiem. 


„Wszystkie wspaniałe rzeczy”

Kadr z filmu „Wszystkie wspaniałe rzeczy”. Źródło: HBO

„Wszystkie wspaniałe rzeczy” / „Every brilliant thing”
Reżyseria: Fenton Bailey, Randy Barbato
Produkcja: USA, 2016
Dystrybucja: HBO GO
Czas trwania: 59 min

Myślę, że nie będzie przesadą, gdy powiem, że jest to najbardziej emocjonalny dokument, jaki przyszło mi obejrzeć. Chłopiec, który jest świadkiem kolejnych prób samobójczych swojej matki, całe życie podsuwa jej listy powodów, dla których warto żyć. „Wszystkie wspaniałe rzeczy” to adaptacja sztuki o tym samym tytule, nakręcona w Barrow Street w Nowym Jorku. W głównej roli występuje znany brytyjski aktor komediowy Jonny Donadoe, który napisał scenariusz wraz z Duncanem Macmillianem. Dokument jest niesamowitym uchwyceniem zarówno aktorskiego i komediowego talentu Donadoe’go, jak i jego niesamowitej współpracy z widownią. Akcja skupia się na opowieści mężczyzny, który przywołując poszczególne etapy swojego życia, przedstawia, jak wyglądało dorastanie w cieniu próbującej popełnić samobójstwo matki. Niesamowity jest ogrom emocji towarzyszących oglądaniu tego dokumentu – śmiech przeplata się ze wzruszeniem i poczuciem współczucia, ale z drugiej strony, pokazuje, z jakim ciężarem zmagają się bliscy osób z zaburzeniami psychicznymi. Mimo trudnego tematu, z filmu płynie niesamowite ciepło i przede wszystkim nadzieja, przypominająca nam o wszystkich wspaniałych rzeczach.


„Euforia istnienia”

Kadr z filmu „Euforia istnienia”. Źródło: Millennium Docs Against Gravity

„Euforia istnienia” / „The Euphoria of Being”
Reżyseria: Réka Szabó
Produkcja: Węgry, 2019
Dystrybucja: Millennium Docs Against Gravity
Czas trwania: 88 min

„Euforia istnienia” to opowieść o spotkaniu trzech kobiet – reżyserki Réki Szabó, młodej tancerki Emese Cuhorki i 90-letniej Évy Fahidi, głównej bohaterki dokumentu. W wieku 18 lat Éva była świadkinią zagłady 49 swoich krewnych w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau. W 2004 roku postanowiła opisać swoje wspomnienia w książce „The Soul of Things”, która dla Réki Szabó stała się pobudką do zaproszenia Évy do udziału w performansie „Sea Lavender or The Euphoria of Being”. W filmie obserwujemy przygotowania do przedstawienia, będącego zapisem traumatycznych przeżyć Évy, podczas których między nią a Emese wytwarza się niesamowita międzypokoleniowa przyjaźń. Emese w pewnym momencie wciela się w rolę młodszej siostry Évy, co zdaje się dopełniać więzi między kobietami, a Évie pozwala ostatecznie przepracować traumę, w której cieniu żyła przez dekady. „Euforia istnienia” to też przepiękny film o cierpliwości i przełamywaniu ograniczeń ciała i umysłu. Dokumentalny debiut Réki Szabó można oglądać na otwartej 18 grudnia platformie VOD Festiwalu Millennium Docs Against Gravity.


„Jutro albo pojutrze”

Kadr z filmu „Jutro albo pojutrze”. Źródło: Filmweb

„Jutro albo pojutrze” / „Minding the Gap”
Reżyseria: Bing Liu
Produkcja: USA, 2018
Dystrybucja: Millennium Docs Against Gravity
Czas trwania: 93 min

Pozornie prosta historia trzech skejtów z biednego miasteczka bez perspektyw okazuje się być głębokim i przejmująco szczerym dokumentem o dorastaniu, filmowanym przez jednego z bohaterów historii. Dorastaniu przepełnionym chęcią ucieczki – do kumpli, deski, kamery. To, co łączy tę trójkę przyjaciół, to nie tylko miłość do deskorolki, utożsamianej jako „jedyna normalna rzecz w tym nienormalnym świecie’’. Przede wszystkim jest to przemoc domowa, odciskająca piętno na każdym z nich. Wraz z rozwojem akcji dowiadujemy się, że każdy z trójki przyjaciół radzi sobie z trudną przeszłością na swój sposób. Liu, przedstawiając historię jednego z bohaterów, Zacka, młodego ojca, ukazuje przykry mechanizm spirali agresji. Zachowania, które niegdyś wywoływały bunt, dzisiaj są powielane. W opowieści Keire’a, osiemnastoletniego Afroamerykanina, odnajdujemy skrzywdzonego chłopca, który rzucając się w wir pracy, próbuje zapomnieć o bolesnej przeszłości i agresywnym, ale wciąż kochanym przez niego ojcu. Punktem kulminacyjnym filmu jest jednak historia samego reżysera, który tym razem sam zasiada przed kamerą. Jest to moment, w którym cel dokumentu staje się jasny. To coś więcej niż chęć uchwycenia dwunastu lat przyjaźni. To przede wszystkim intymna psychoterapia, przedstawiona w niezwykle dojrzały sposób.


„Czerwony nos, puste kieszenie”

Kadr z filmu „Czerwony nos, puste kieszenie”. Źródło: Millennium Docs Against Gravity

„Czerwony nos, puste kieszenie” / „Bloody nose, empty pockets”
Reżyseria: Bill Ross, Turner Ross
Produkcja: USA, 2020
Dystrybucja: Millennium Docs Against Gravity
Czas trwania: 98 min

Można powiedzieć, że „Czerwony nos, puste kieszenie” (2020) w reżyserii Billa i Turnera Rossa to dokument o barowej „rodzinie”. Razem z klientami widz przeżywa suto zakrapiane, ostatnie dzień i noc działalności baru. W powietrzu, wśród siedzących na wysokich stołkach gości, unosi się atmosfera pijackiej rezygnacji – trochę jak z powieści Bukowskiego. Gdzieś tam w tle ktoś zatacza się do kawałków Roya Orbisona. Kameralna speluna Roaring 20s działa w cieniu neonów Las Vegas. Jest miejscem, w którym samotni odnajdują kogoś, kto chociaż przez jedną noc ich wysłucha. „Najlepsza chwila poranka, burbona jedna szklanka” – mówi jeden z bohaterów. Stali klienci zbierają się wieczorami w lokalu, opowiadają o swoim życiu, dzielą się troskami, a później znieczulają trunkami i zapominają o bolączkach. Niesamowity klimat i cudowna muzyka wypełniają przestrzeń pomiędzy ścianami baru. W znakomity sposób udało się uchwycić reżyserom ową aurę. Pozostaje tylko polecić i wznieść toast za ich pracę – L’chaim!


Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku!

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.

Wpisy

Na co dzień pracuje w biurze reklamy stacji telewizyjnej, a po godzinach realizuje reporterską pasję. Miłośniczka literatury faktu, muzyki z lat 80 (it’s my life, it’s now or never!) oraz kultury amerykańskiej. W dziennikarstwie najbardziej ceni możliwość odkrywania niezwykłych historii i prezentowanie ich światu.

Wpisy

Studentka finansów i dziennikarstwa na UW. Szefowa działu Książka w NMS Magiel. Beatnik, wagabunda i dekadentka w jednym. W życiu chce jak Blaise Cendrars "Podróżować przez książki, ludzi, kraje". Kocha stary rock, jazz, kino nieme i tańce latino.

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na UW i śpiewu w ZPSM im. Chopina w Warszawie, szczęśliwa posiadaczka kota. W wolnych chwilach słucha Sinatry, planuje podróże życia i czyta historie o trupach. Przed snem stara się zawsze zażyć trochę Szczygła.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.