/

Dziennikarska iRewolucja

Urządzenia z logiem jabłka na zawsze zmieniły nasze podejście do elektroniki użytkowej. Dzięki Steve’owi Jobsowi i firmie Apple dotychczas skomplikowane technologie, tworzone z myślą głównie o pasjonatach i profesjonalistach, po raz pierwszy zaoferowały równie zaawansowaną funkcjonalność zwykłym użytkownikom.

 

iPhone stał się urządzeniem oferującym dziennikarzom niezawodność i pełnię zaawansowanych funkcji prezentowanych w przystępny i łatwy w obsłudze sposób (fot. Bartłomiej Śliwiński)

 

Ujawnił się geniusz Jobsa, który całą złożoność oprogramowania potrafił przedstawić w prosty, zrozumiały i spójny sposób. To on jako pierwszy zrozumiał, że większość z nas, w tym również my, dziennikarze, nie rozumiemy, jak działają nasze urządzenia. Nie znamy specyfikacji technicznych, nie przywiązujemy uwagi do liczby rdzeni w procesorze czy standardu naszej sieci Wi-Fi. Oczekujemy zaś, że dziennikarskie narzędzia XXI wieku zagwarantują wykonanie powierzonego nam zadania, poprawią efektywność i skuteczność pracy, zaoszczędzą niepotrzebnych poszukiwań, a czasami nawet nerwów i kilku wypadniętych z naszej głowy włosów. Taka właśnie filozofia przyświeca firmie Apple. I choć Steve’a nie ma już z nami, ciągle odczuwamy wpływ jego myślenia w naszym życiu.

 

Prześledźmy zatem jeden z obszarów innowacji i wspólnie odpowiedzmy sobie na pytanie, jak firma Apple i jej najsłynniejszy telefon zmienili współczesne dziennikarstwo.

 

W 2007 roku za sprawą iPhone’a dokonała się smartfonowa rewolucja. Telefon komórkowy został wymyślony zupełnie na nowo i nie ma w tych słowach ani odrobiny przesady. Po raz pierwszy stworzono urządzenie łączące funkcje (tele)komunikacyjne z dostępem do internetu. Zastosowano przyjazny i nieskomplikowany interfejs reagujący na polecenia przy użyciu ekranu dotykowego z przełomową w tamtych czasach technologią multi-touch. Nie zapomniano także o wbudowaniu cyfrowego aparatu, którego jakość w kolejnych generacjach iPhone’a zmieniła oblicze mobilnej fotografii. Smartfon stał się wreszcie osobisty, a jego obsługa – zrozumiała dla każdego.

 

Teraz, po 8 latach od premiery pierwszego iPhone’a i kilka tygodni po zaprezentowaniu najnowszego iPhone’a 6S i jego większego brata – 6S Plus, chyba najwyraźniej widać wpływ tych urządzeń na codzienną pracę dziennikarza. Nie ma już informacji, której nie moglibyśmy sprawdzić i zweryfikować w kilka sekund w internecie. Nieprzerwany i szybki dostęp do niego gwarantują nam najnowsze i najszybsze technologie bezprzewodowe.

 

Apple stworzyło smartfona, który jest przedłużeniem ludzkich umiejętności i pozwala wyzwolić pełnię naszych kreacji (fot. Bartłomiej Śliwiński) 

 

Nie ma miejsca, zdarzenia, osoby, których nie moglibyśmy nagrać czy sfotografować z jakością dotychczasowo zarezerwowaną dla profesjonalnych aparatów i kamer wideo. Edycję powstałego materiału możemy rozpocząć już na naszym telefonie przy użyciu aplikacji z funkcjami kilka lat temu zarezerwowanymi tylko dla wydajnych komputerów stacjonarnych. Redakcyjna komunikacja jest ciągła, niezwykle szybka i bezwysiłkowa. Tegoroczne rozwiązanie w postaci 3D Touch, różnorodnie reagując na siłę naszego nacisku na ekran telefonu, wprowadza jeszcze szybszy sposób nawigacji po interfejsie. A przecież dla dziennikarza każda zaoszczędzona chwila liczy się podwójnie. Wszystkie obserwacje i wnioski możemy błyskawicznie uwiecznić za pomocą cyfrowych notatek tekstowych i dźwiękowych. Dzięki szyfrowaniu zaimplementowanemu niskopoziomowo w system operacyjny iOS, wymieniając nawet pojedynczy bit danych, dbamy o jego bezpieczeństwo. Czytnik linii papilarnych i związana z nim technologia Touch ID bronią dostępu do naszego iPhone’a i cennych informacji o nas i naszych źródłach już na poziomie blokady ekranu. W dodatku nie musimy martwić się o czas działania, bo wbudowana bateria wystarcza na cały dzień intensywnego użytkowania.

 

Zmianie uległ również sam proces pisania tekstów. Pojawiło się profesjonalne oprogramowanie edytorskie wspomagające dziennikarzy w procesie twórczym. Pakiet Office, który zadebiutował na Macintoshach w 1989 roku, zyskał edycje mobilne, gwarantujące zdecydowaną większość funkcji znanych z PCtów i Maców. Został stworzony nowy rodzaj edytorów tekstu, skupiający całą uwagę na tworzonej treści z zaskakująco prostym, wręcz banalnym interfejsem. Preferują go najczęściej pisarze i dziennikarze oczekujący od prezentowanej formy tekstu maksymalnego minimalizmu. Dla iPhone’a przygotowano także cały pakiet narzędzi od firmy Adobe z Photoshopem i Lightroomem na czele, umożliwiających łatwą i skuteczną obróbkę fotografii.

 

Dzięki Apple działalność dziennikarza nie jest ograniczana przez dotychczasowo niewystarczające możliwości urządzeń mobilnych. Rozpoczynając pracę na komputerze stacjonarnym lub laptopie, możemy kontynuować ją na telefonie, dokładnie od momentu, w którym skończyliśmy i w aplikacji, z której korzystaliśmy. Nasze dokumenty, notatki, zdjęcia i pliki wideo są automatycznie zapisywane w internetowej chmurze iCloud na naszym koncie, a wszystkie nasze urządzenia spod znaku jabłka uzyskują do nich natychmiastowy i bezproblemowy dostęp. Oznacza to zachowanie ciągłości pracy niezależnie od tego, z jakiego urządzenia korzystamy w danej chwili. W konsekwencji rozwiązań chmurowych znika potrzeba kontrolowania zapisanych różnych wersji dokumentów i kopiowania ich na inne nośniki danych.

 

Mobilna rewolucja zapoczątkowana przez iPhone’a ma ciągły wpływ na treści i wygląd współczesnych stron internetowych. Dąży się do maksymalizacji treści przy jednoczesnej redukcji długości materiałów prasowych. Dominującą rolę zaczynają pełnić materiały audio-wideo, które czasami całkowicie zastępują słowo pisane. Standardem stają się strony z designem responsywnym, dynamicznie dostosowującym się do wielkości ekranu urządzenia, na którym są wyświetlane. Apple, próbując także zastosować pewną standaryzację treści, wprowadziło w tym roku nową aplikację Apple News. Dziennikarze stają dziś przed poważnym wyzwaniem, by sprostać wyśrubowanym normom, jakie narzuca im firma z Cupertino, dla której liczy się nie tylko jakość i odpowiednia struktura tekstu, ale również sposób jego prezentacji przy wykorzystaniu materiałów audiowizualnych wysokiej jakości. Pomimo powstania Apple News nie rezygnuje się z publikowania elektronicznych wydań gazet i czasopism bezpośrednio w App Storze, co oznacza dalsze wykorzystanie dziennikarskiego potencjału w bardziej tradycyjny sposób i kolejne zyski dla właścicieli pism.

 

Spójny i otwarty ekosystem aplikacji umożliwia powstawanie i wykorzystywanie całej gamy profesjonalnych akcesoriów dedykowanych iPhone’owi. W związku z tym dziennikarze mają możliwość użycia np. mikrofonów kierunkowych, dodatkowych obiektywów i lamp błyskowych do aparatu, a nawet są w stanie sterować dronem i pracą jego kamery prosto z ekranu telefonu. Dzięki cyfrowym piórom digitalizacja standardowego pisma i jego późniejszy OCR następuje automatycznie i praktycznie natychmiastowo. To rozwiązanie jest szczególnie ważne, ponieważ pozwala zachować dotychczasowe nawyki piśmiennicze, nie rezygnując z szybkich i nowoczesnych rozwiązań elektronicznych.

 

iPhone stał się urządzeniem oferującym dziennikarzom niezawodność i pełnię zaawansowanych funkcji prezentowanych w przystępny i łatwy w obsłudze sposób. Z powodzeniem może zastąpić przenośne aparaty cyfrowe i kamery wideo, prezentując wysoką jakość materiałów i zdecydowanie większą mobilność. Otrzymaliśmy narzędzie prawdziwie przenośne z wydajnością zarezerwowaną dotychczas dla komputerów klasy PC. Przed dziennikarzami otwierają się nowe granice przy tworzeniu i edycji tekstów.

 

Znikają fizyczne ograniczenia sprzętowe, pozwalając skupić się wyłącznie na jak najlepszym wykonaniu zleconego tematu. Apple stworzyło smartfona, który jest przedłużeniem ludzkich umiejętności i pozwala wyzwolić pełnię naszych kreacji.

 

 

Bartłomiej Śliwiński