/

Empatyczny hydraulik

Nowy Folder - #BananowaNiedziela

 

Mamy uwielbiają powtarzać dzieciom, by zawsze pierwsze wyciągały rękę do zgody. Że niby dzięki temu są bardziej dojrzałe, że życie jest za krótkie, by chować urazę. Ze swojej strony dodałbym, że mamy zwykle mają rację. Ale czy z tym wyciąganiem ręki się nie pomyliły?

 

Nie będą to jednak rozważania o nieomylności wszystkich rodzicielek tego świata. W mediach pojawiły się informacje, że TV Republika nie płaci przynajmniej 20 procentom swoich pracowników. Problemy z płacami w sakiewiczowskich mediach nie są bynajmniej nowością: wcześniej podobne sygnały płynęły z redakcji „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie”. I oczywiście nie dotyczy to Gójskiej-Hejke, Terlikowskiego i reszty prawicowego gwiazdozbioru, a redakcyjnych mróweczek, bez których te gwiazdy nie mogłyby błyszczeć.

 

I możecie w tym miejscu, Droga Czytelniczko i Czytelniku, zadawać sobie pytanie, w jaki sposób sytuacja na prawej medialnej flance łączy się z wyciągnięciem ręki jako pierwszy, zgodnie z matczynymi przykazaniami. Spieszę z wyjaśnieniem. Nigdy nie ukrywałem swojego światopoglądu, więc po przeczytaniu dowolnego z moich tekstów jest jasne, że prędzej wybiorę się na wystawę trzody chlewnej, niż na wspólne oglądanie TV Republiki podczas spotkania Klubu Gazety Polskiej. Nie jest mi więc łatwo solidaryzować się z pracownikami tych mediów. Tym bardziej, że kiedy dwa lata temu pracownicy 20 redakcji protestowali pod sejmem, po niezgodnych z Konstytucją ograniczeniach nałożonych na dziennikarzy przez marszałka Kuchcińskiego, pracownicy sakiewiczowskich mediów, wespół z rządową TVP i gazetami Karnowskich, szkalowali ich i zohydzali w oczach swoich odbiorców. Słaby popis solidarności zawodowej z ich strony.
Tymczasem ja ostatnio miałem okazję obejrzeć kilka serwisów informacyjnych i programów publicystycznych TV Republiki. W ramach badań medioznawczych, więc nie było to zwykłe oglądanie telewizji. W badaniach rozbiera się m.in. przekaz danej stacji na czynniki pierwsze. Ilość chamskiej propagandy i selektywnego dobierania faktów pod tezę w TV Republice, jest, w mojej ocenie, porażająca. A etyka dziennikarska? – zapytacie. Kogoś tam to jeszcze interesuje? – odpowiem pytaniem na pytanie. Do zestawu dochodzą ataki na redaktora Czuchnowskiego za ujawnienie afery KNF (i nie tylko) oraz na Bertolda Kittela, Annę Sobolewską i Piotra Wacowskiego za reportaż o polskich neonazistach. Dotyczy to również Twittera, bo, chcąc nie chcąc, dziennikarze w mediach społecznościowych nie są osobami prywatnymi.

 

Biorąc to wszystko pod uwagę, naprawdę trudno jest wyciągnąć rękę. Liberalni Polacy są bowiem w sytuacji, w której mają współczuć tłukącemu ich szkolnemu łobuzowi, który, na dodatek, jest pupilkiem wszystkich nauczycielek i dyrektorki. Jako student dziennikarstwa, który nie pozwolił jeszcze wyrwać sobie wszystkich ideałów – choć nasza patologiczna polska rodzina bardzo się o to stara – chciałbym Wam, pracownicy TV Republika, życzyć przy okazji Świąt Bożego Narodzenia, wynagrodzenia za swoją pracę, jaka by ona nie była.

 

Nie wynika to bynajmniej ze współczucia i solidarności, a z nadziei. Wiele rzeczy nie udało się starszemu pokoleniu po 1989 r., ale rozwarstwienie środowiska dziennikarskiego jest wręcz przerażające. A jako że jestem na razie jedynie malutkim, niewiele znaczącym trybikiem w wielkiej medialnej machinie, bardzo chciałbym usłyszeć podobne słowa od przedstawicieli dużych koncernów medialnych. Jerzy Stuhr śpiewał, że „nie ma takiej rury na świecie, której nie można odetkać”. Może taki gest byłby pierwszymi kropelkami „Kreta” w zapchanym dziennikarskim szambie.