/

Feminizm lekiem na traumę

W czasie uroczystości upamiętniających ludobójstwo w Rwandzie Komisja Jedności Narodowej i Pojednania opublikowała wyniki tzw. „barometru pojednania”, według którego 98% Rwandyjczyków pogodziło się z wydarzeniami z wiosny 1994 roku. W jaki jednak sposób można zmierzyć „pojednanie”? To pytanie, które zdaje Leona Goldstein, reżyserka filmu „Bóg ma wolne w niedzielę”.

Po kilkuletnim okresie wojny domowej i ludobójstwie w Rwandzie w 1994 roku społeczeństwo stanowiły głównie kobiety, na których spoczął ciężar odbudowy państwa. Większość mężczyzn zginęła, uciekła z kraju albo trafiła do więzienia. Reżyserka ukazuje działalność rwandyjskiej kobiecej organizacji Pro Femmes/Twese Hamwe, założonej przez dwie kobiety, Floridę i Godelieve, która zajmuje się emancypacją i wspieraniem Rwandyjek. Organizuje warsztaty, panele dyskusyjne i wykłady o seksualności. Rwandyjki są aktywnie zaangażowane nie tylko w działalność społeczną, ale też polityczną. Od 2008 roku, po raz pierwszy na świecie, skład parlamentu w większości stanowiły kobiety. Udało im się dokonać wielu realnych zmian w patriarchalnym społeczeństwie Rwandy. Wprowadzono prawo przeciwko dyskryminacji płciowej i przemocy seksualnej, zezwolono kobietom na posiadanie majątku i możliwość przekazania go swoim dzieciom.


Kadr z filmu „Bóg ma wolne w niedzielę”. Źródło: HER Docs Film Festival

Nie da się jednak ukryć, że poza tymi problemami dnia codziennego, obywatele Rwandy wciąż borykają się przede wszystkim ze skutkami ludobójstwa, którego wspomnienia wciąż kładą się cieniem na wszystkich Rwandyjczykach. Film oraz jego bohaterki zadają pytanie: jak zapomnieć, jeżeli każdego dnia na ulicy możesz spotkać sąsiada, który zamordował twoją rodzinę? W dokumencie wydarzenia z wiosny 1994 roku przedstawione są z perspektywy kobiet. Dużo miejsca poświęca się przemocy seksualnej, która była wtedy na porządku dziennym. W filmie pada informacja, że każdego ze 100 dni ludobójstwa około 5000 Rwandyjek padało ofiarą przemocy seksualnej: dochodziło do zbiorowych, publicznych gwałtów, kobiety były celowo zarażane wirusem HIV.

Dziś wiele z nich wychowuje dzieci poczęte w wyniku gwałtu. Niektóre przyznają, że ciężko im było je pokochać, bo patrząc na nie, widziały swoich oprawców. Nie potrafiły, a czasem nie mogły mówić o tym, co je spotkało, czuły wstyd i obwiniały same siebie. Organizacja Pro Femmes dała im przestrzeń i możliwość do przerwania milczenia. Otoczone kobietami, które borykają się z podobną traumą, mogły liczyć na wsparcie i zrozumienie. Choć członkinie feministycznego ruchu przypominają, jak ważne jest, by świat dowiedział się, co je spotkało, nie chcą skupiać się tylko i wyłącznie na bolesnej przeszłości. Zdają sobie sprawę, że teraz jest czas na działanie, aby zbudować kraj, w którym obok siebie będą żyć zarówno oprawcy, jak i ofiary. „Odbudujemy kraj (…) my kobiety razem z naszymi dziećmi” – śpiewają radośnie w czasie jednego ze spotkań.

Bohaterki filmu już dawno odkryły swoją siłę, która bierze się z wzajemnego wsparcia i braterstwa, choć w ich przypadku powinnam użyć raczej określenia „siostrzeństwa”. W filmie zabrakło mi jednak głosu z tej „drugiej” strony. To dobrze, że dużo czasu poświęca się ofiarom, ale moim zdaniem historie kobiet z plemienia Hutu, które borykają się z piętnem oprawców albo zostały same po aresztowaniu ich mężów, również nie mają łatwo. Ich świadectwo byłoby wartością dodaną i pozwoliłoby zobaczyć dzisiejszą sytuację społeczną Rwandy z szerszej perspektywy.


Kadr z filmu „Bóg ma wolne w niedzielę”. Źródło: HER Docs Film Festival

Reżyserka Leona Goldstein podchodzi do swoich bohaterek z dużą empatią i zrozumieniem. Choć jest też narratorką filmu, nie komentuje ich decyzji. W jednym z fragmentów mówi nawet, że jako biała obywatelka Europy nie czuje się odpowiednią osobą do oceniania sytuacji w Rwandzie. To bardzo cenna postawa w świecie, gdzie każdy czuje się w obowiązku wypowiedzeniu swojego zdania na każdy temat. Głos oddaje natomiast Rwandyjkom, które w swoim kraju nie zawsze czują się słuchane.

W filmie nie brakuje mocnych scen, jak np. ta ukazująca spotkanie pojednawcze organizowane dla ofiar i ich oprawców. Kiedy jedna z kobiet widzi mężczyznę, który chce prosić ją o przebaczenie za to, że zamordował jej rodzinę, ta wpada w panikę. Zaczyna krzyczeć i uciekać, ale ostatecznie zostaje niejako przymuszona przez resztę uczestników spotkania do przyjęcia przeprosin.

Dokument kilkukrotnie przypomina temat Holocaustu. Po drugiej wojnie światowej międzynarodowa społeczność powtarzała hasło „Nigdy więcej”. Gdzie byli więc autorzy tych słów, gdy w Rwandzie wymordowano około milion ludzi? Nawiązanie do Holocaustu pokazuje też, że wszystkie ludobójstwa miały ten sam zapalnik: nienawiść.

Mimo że dokument „Bóg ma wolne w niedzielę” porusza trudne tematy, nie jest przygnębiający. Tak jak 26 lat temu podziały i nienawiść doprowadziły Rwandę do tragedii, tak dziś wsparcie i współpraca, oferowane przez kobiety takie jak Florida i Godelieve, budują kapitał pozwalający z nadzieją patrzeć w przyszłość. I choć codzienność nie zawsze jest kolorowa, a kraj wciąż spowity jest traumą ludobójstwa, Rwandyjki udowadniają, że razem mogą więcej.

Film można oglądać podczas trwającej od 21 do 25 listopada digitalnej odsłony Festiwalu HER Docs.


„Bóg ma wolne w niedzielę” / „God Is Not Working on Sunday, Eh!”
Reżyseria: Leona Goldstein
Produkcja: Niemcy, 2015
Dystrybucja: HER Docs Film Festival
Czas trwania: 84 min


Leona Goldstein. Źródło: HER Docs Film Festival

Leona Goldstein urodziła się w 1976 roku w Rzymie, gdzie studiowała komunikację wizualną. Pracuje jako dziennikarka i dokumentalistka, a za swoje filmy i fotoreportaże była wielokrotnie nagradzana. W swojej pracy skupia się głównie na prawach osobistych, migracji i równości płciowej. W ostatnich latach dokumentowała ruchy społeczne w Rwandzie, Kambodży, Meksyku, Burkinie Faso i Wenezueli. Od 2012 roku prowadzi zajęcia z filmu dokumentalnego na Uniwersytecie Nauk Stosowanych (HTW) w Berlinie. Jej dokument „Bóg ma wolne w niedzielę” otrzymał wiele wyróżnień, m.in. Nagrodę dla najlepszego filmu na MIC Genero International Film Festival i Nagrodę Publiczności podczas International Women’s Film Festival Cologne.


Obrazek wyróżniający: kadr z filmu „Bóg ma wolne w niedzielę”, źródło: HER Docs Film Festival

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.