Centrum Kapuścińskiego

Ci, którzy nie byli na II Festiwalu Natura – Kultura – Media im. Ryszarda Kapuścińskiego, mają czego żałować. Pojawiło się wiele ważnych osobistości ze świata mediów i kultury, odbyło kilka pokazów filmowych, nie zabrakło ciekawych rozmów oraz występów artystycznych. Festiwal zakończył się w sobotę, 28 października.

Organizatorzy odnieśli przynajmniej dwa sukcesy. Pierwszy – bo udało im się zaprosić do Izabelina osoby znane nie tylko w kraju, lecz również na świecie, jak chociażby Paolo Rumiz czy Krzysztof Zanussi. Po drugie, widownia nie świeciła pustkami nawet wówczas, gdy ogłaszano przerwę techniczną. Innymi słowy, II edycja Festiwalu była znacznie mniej kameralna od pierwszej, to zaś motywuje do dalszej pracy. Bo niezależnie od tego, ile wielkich nazwisk pojawiło się w programie, najważniejsi są ci „zwyczajni” goście, którzy po pracy lub zajęciach poświęcają swój czas na to, by zapoznać się z przygotowanymi atrakcjami o charakterze kulturalnym i dokumentalistycznym. A tych w ciągu czterech dni trwania Festiwalu nie brakowało.

 

Pierwsze podróże

Natura, Kultura, Media – te trzy człony nieprzypadkowo znajdują się w nazwie Festiwalu. Definiują one jego charakter, przy czym od razu trzeba zaznaczyć, że kultur pojawiło się wiele. Na początku – japońska. Wydarzeniem rozpoczynającym cały Festiwal był bowiem wernisaż poświęcony ogrodom z Tokio, Kioto i innych miast Kraju Kwitnącej Wiśni. Już wtedy w siedzibie Kampinoskiego Parku Narodowego, jednym z miejsc, w których gościł Festiwal, zapanował tłok. Goście mieli okazję nie tylko obejrzeć kilkadziesiąt fotografii przestawiających japońskie ogrody, ale także posłuchać opowieści ich autora Stanisława Roszkowskiego oraz haiku (krótkich, filozoficznych wierszy, nieodłącznie kojarzących się z Japonią) recytowanych przez aktorkę Kamilę Kamińską. Był to jednak zaledwie początek Festiwalu i swoistej podróży. Tego dnia, w środę 25 października, wiodła ona również przez Iran i Meksyk, książkę i film. W pierwszym przypadku przewodnikiem został sam Kapuściński, a Krzysztof Mastalerz, czytający „Szachinszacha”, niejako nadał słowom reportażysty odpowiednią oprawę.

 

Podczas wystawy w KPN została zaprezentowana niewielka część fotografii Stanisława Roszkowskiego, który w swoich zbiorach ma ponad 50 tysięcy zdjęć. (fot. Karolina Chojnacka)

Zapoznawanie gości z jego znakomitą twórczością to skądinąd jeden z priorytetów Festiwalu, co znalazło swoje odzwierciedlenie w cyklu „Czytamy Kapuścińskiego”. Kto chciał, w ciągu czterech dni mógł posłuchać fragmentów  „Cesarza”, „Buszu po Polsku”, „Hebanu” i kilku innych reportaży w interpretacji uznanych aktorów: Andrzeja Mastalerza, Wojciecha Pszoniaka, Krzysztofa Gosztyły, Waldemara Obłozy i Olgierda Łukaszewicza.

 

Osoby nastawione na oglądanie filmów także nie miały powodów do narzekań. Już pierwszego wieczoru reżyserka Elżbieta Chrzanowska zaprezentowała swój dokument pt. „Rzeki. Podróż do Meksyku z Maestro Kapuścińskim”. A w kolejce już czekali kolejni artyści, dziennikarze, profesorowie… nierzadko przyjaciele cesarza reportażu. Do tego znamienitego grona należy chociażby Marek Kusiba, który do Izabelina przybył z Kanady specjalnie po to, by podzielić się swoimi refleksjami związanymi z tłumaczeniem poezji Kapuścińskiego. Osobiście znali go także fotograf Krzysztof Wojciewski, reporter Marek Miller, prowadzący galę otwarcia red. Stanisław Zawiśliński… obecna na widowni Alicja Kapuścińska słuchała ich ze wzruszeniem. Festiwal jest jednak okazją nie tylko do wspominania, ale i rozważań – chociażby nad mediami oraz sztuką. I z tego względu młodsze pokolenie też miało swoich licznych reprezentantów, z Zofią Kowalewską, dwudziestodwuletnią reżyserką filmu „Więzi”, na czele.

 

Książką…

Prezentowanie tak licznych materiałów związanych z Ryszardem Kapuścińskim bez głębszej refleksji nad jego twórczością nie miałoby większego sensu, toteż w gmachu Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii odbyła się debata pt. Spór o Innego, poprowadzona przez dwóch wykładowców: prof. Marka Jabłonowskiego oraz red. Stanisława Zawiślińskiego. Uczestniczyli w niej Paolo Rumiz, dr Paulina Orłowska, dr Karolina Brylska, dr Ivan Dimitrijevic, a także Marek Kusiba, red. Krzysztof Mroziewicz, muzyk Mamadou Diouf oraz, oczywiście, studenci WDiB. Jak powinny wyglądać nasze relacje z Innymi? Jak przezwyciężać bariery stojące na drodze do wzajemnego porozumienia? Dlaczego jest ono takie ważne? W trakcie dyskusji pojawiały się wątki stereotypów, enklaw kulturowych czy wreszcie propagandy, która nierozerwalnie wiąże się z kreowaniem postaci wroga.

 

W debacie brał udział m.in. gość honorowy Festiwalu Paolo Rumiz. (fot. Karolina Chojnacka)

Studenci niebiorący udziału w debacie mogli udać się do Izabelina, gdzie akurat trwała projekcja filmu pt. „Żywot Chruścika” (reż. Zbigniew Bączyński i Monika Zawadzka). Nawiasem mówiąc, cieszyła się dużym powodzeniem wśród miejscowych uczniów, zainteresowanych zapewne nie tyle żywotem tytułowego stawonoga, co perspektywą opuszczenia części zajęć. Na szczęście większość osób przybyła na pokaz z własnej, nieprzymuszonej woli, a po południu, podczas wystawy portretów Kapuścińskiego (jej autorem był wspomniany już Krzysztof Wojciewski) liczba gości jedynie wzrosła.

 

Po południu Izabelin znów stał się miejscem opowieści o obcych krajach, tym razem już nie tak odległych: Hiszpanii oraz Szwecji. Aleksandra Lipczak, autorka książki „Ludzie z Placu Słońca”, rozmawiała z Magdą Bojanowską o współczesnym obliczu ojczyzny Salvadora Dalego, czy też raczej – o jej mieszkańcach. Lipczak opisała codzienność kilkorga nieprzeciętnych ludzi, w tym min. dewelopera budującego miasto na środku pustyni, bądź Miguela, który przez 30 lat nie opuszczał swojego mieszkania. Ale tematyka Festiwalu nie skupia się wyłącznie na losach jednostek oraz szeroko rozumianej przeszłości; zagadnienia z pierwszych stron gazet i dzienników telewizyjnych, takich jak choćby niepodległość Katalonii, również zostały na nim poruszone. Jednocześnie w programie nie zabrakło dyskusji o swoistym tabu – problemach obalających wizerunek Szwecji jako przykładnego państwa Wspólnoty Europejskiej. Zainteresowani tym tematem powinni sięgnąć po reportaż „Moraliści. Jak Szwedzi uczą się na błędach i inne historie” Katarzyny Tubylewicz, jednej z autorek wypowiadających się w CKI (spotkanie z jej udziałem poprowadził red. Piotr Radecki). By poznać prawdziwe oblicze Szwecji, rozmawiała nie tylko z urzędnikami oraz politykami, ale także pierwszą na świecie kobietą-biskupem, na dodatek zadeklarowaną homoseksualistką. Oczywiście w „Moralistach…” pojawia się znacznie więcej barwnych postaci. Tubylewicz starała się zgłębić ich mentalność; podobnie postępował Paweł P. Reszka, kolejny zaproszony reporter. On skupił się jednak na rodzimym podwórku i w zbiorze „Diabeł i tabliczka czekolady” opisał historie ludzi zmagających się z problemami, które są dość powszechne, a mimo to niemal nie istnieją w świadomości  reszty społeczeństwa (należy do nich choćby brak toalet w wielu gospodarstwach wschodniej Polski). Reszka opowiedział o nich szerzej na scenie ICK, odpowiadając na pytania Magdy Gontarek.

 

Aleksandra Lipczak (z prawej) opowiada o problemach współczesnej Hiszpanii. (fot. Paweł Sadowski)

… i filmem

A co – oprócz wspomnianych „Podróży do Meksyku” i „Chruścika” – otrzymali wielbiciele kina dokumentalnego? Całkiem sporo. W „Dybuku. Rzeczy o wędrówce dusz” Krzysztof Kopczyński przedstawił konflikt ortodoksyjnych Żydów z Ukraińcami, którzy próbują im uniemożliwić celebrowanie Nowego Roku na grobie cadyka Nachmana, postaci będącej dla tzw. bracławskich chasydów autorytetem religijnym i moralnym. Po pokazie odbyła się debata związana z tymże sporem. W przypadku pełnometrażowego „Królestwa” (reż. Jacques Perrin), ukazującego życie zwierząt w dziewiczych lasach Europy (mieliśmy więc i Białowieżę, i śnieżne połacie Norwegii), dyskusję poprowadził Mirosław Markowski, dyrektor Kampinoskiego Parku Narodowego.

 

Wśród reżyserów obecnych w Izabelinie znalazł się Grzegorz Brzozowski, którego najnowsze dzieło – „Obcego na mojej kanapie” – wyświetlono w CKI. Film został poświęcony warszawskim couchsurferom, tj. ludziom udostępniającym za pośrednictwem portalu couchsurfing.org nocleg we własnym mieszkaniu, nierzadko na kanapie, co znalazło odzwierciedlenie w nazwie usługi. Wspomniane już „Więzi” Zofii Kowalewskiej to z kolei raptem dwudziestominutowa opowieść o małżeństwie szykującym się do obchodów czterdziestej rocznicy ślubu. Niestety, cieniem się na niej kładzie pewien fakt z życia męża… Spotkanie z Brzozowskim i Kowalewską poprowadzili studenci WDIB, Michalina Bieńko i Paweł Sadowski.

 

Grzegorz Brzozowski i Zofia Kowalewska zrealizowali swoje filmy w ramach programu Studia Munka „Pierwszy Dokument”. (fot. Diana Wawrzusiszyn)

Już ten pobieżny przegląd pokazuje, jak szeroki wachlarz tematów i problemów poruszały festiwalowe filmy. A przecież na tym ich lista wcale się nie kończy: goście kilkakrotnie mogli obejrzeć materiał wprowadzający pt. „Kapuściński – z Pińska do Izabelina”, a ostatniego dnia imprezy czekała na nich prawdziwa świeżynka – prapremiera fragmentu pełnometrażowej animacji tworzonej na podstawie reportażu „Jeszcze dzień życia” Kapuścińskiego. Od dłuższego czasu pracują nad nią Damian Nenow i Raul de la Fuente; pierwszy z nich przybył do Izabelina, by razem z red. Konradem Zarębskim, krytykiem filmowym, opowiedzieć o projekcie.

 

Podróżnicy

Niejako ukoronowaniem wszystkich wspomnianych wydarzeń było spotkanie z gościem specjalnym Festiwalu – Paolo Rumizem, włoskim dziennikarzem, przede wszystkim zaś niestrudzonym podróżnikiem, ceniącym sobie zarówno twórczość, jak i samą postać Kapuścińskiego. Swego czasu Rumiz przeprowadzał z nim wywiad; zaskoczyła go wówczas skromność polskiego reportera. Nie spodziewał się jej u świadka kilkudziesięciu przewrotów, rewolucji, a zatem i niebywałego okrucieństwa. Sam, jako były korespondent z wojny w Jugosławii, widywał jego bezmiar. Mimo to nigdy nie postrzegał podróży jako zawodowego obowiązku, uciążliwej konieczności; wręcz przeciwnie – każdy kolejny wyjazd w nieznane to dla Rumiza źródło niezliczonych odkryć oraz przyczynek do głębszej refleksji nad kulturą, historią, funkcjonowaniem społeczeństw i szeregiem innych zagadnień.

 

Kiedy nie podróżuję, jestem chory – stwierdził Paolo Rumiz. (fot. Karolina Chojnacka)

Drugą ważną postacią goszczącą na festiwalu był Krzysztof Zanussi; reżyser opowiadał jednak nie tyle o swoich filmach, co podróżach, jakie wiązały się z pracą nad nimi. Wspomnieniami ze swoich wypraw – tych dalszych i bliższych – dzielił się także Andrzej Bartkowski, prezes grupy Mazurkas, a zarazem poeta, który przez lata pracował jako przewodnik. Debatę z ich udziałem poprowadził red. Stanisław Zawiśliński.

 

Nie można też zapomnieć o szeregu innych atrakcji: spacerze ścieżką Kapuścińskiego w Izabelinie, przygotowanej przez studentów WDiB wystawie Izrael w oczach młodych reporterów, czy – wreszcie – koncercie egzotycznego trio Sahel Blues. Muzyka tej polsko-senegalskiej grupy (na scenie wystąpili Mamadou Diouf, Grzegorz Rytka i Buba Kuyateh) w udany sposób łączy egzotyczne rytmy z tymi nam, Polakom, bliskimi. Ta swoista więź jedynie się zacieśniła, gdy do wspomnianego tercetu dołączyła grająca na fortepianie Michalina Bieńko – wolontariuszka Fundacji Centrum Badań i Edukacji im. Ryszarda Kapuścińskiego, mająca wcześniej swój występ solowy. Jednym słowem: działo się.

 

To jest już koniec…?

W organizowanie festiwalu zaangażowali się niemal wszyscy członkowie Fundacji Centrum Badań i Edukacji im. Ryszarda Kapuścińskiego – studenci prowadzili spotkania, czuwali nad ich przebiegiem, robili zdjęcia, dbali o obecność Festiwalu w mediach społecznościowych, przede wszystkim zaś pomogli wydać specjalny numer Nowego Folderu, fundacyjnego magazynu młodych dziennikarzy i reporterów. Za swój szczególny wkład Magda Gontarek, Magda Bojanowska i Karolina Chojnacka otrzymały wyróżnienie Nadzieja Mediów. Zostało ono wręczone podczas gali zamknięcia Festiwalu. Wtedy też red. Stanisław Zawiśliński podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji wydarzenia: dyrekcji Centrum Kultury Izabelin, Kampinoskiego Parku Narodowego, a także sponsorom i patronom imprezy. Nie wszystko wyszło idealnie; festiwalowe wydarzenia trwały na ogół znacznie dłużej, niż zostało to zaplanowane. Ich przygotowanie wymagało ogromu pracy, jednak teraz, gdy jest już po wszystkim, można stwierdzić: opłaciło się. Dla organizatorów nie ma bowiem większej nagrody niż zainteresowanie efektem ich wielomiesięcznej pracy.

 

Bartosz Jaster

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...

Name required

Website