Centrum Kapuścińskiego

Już za 3 dni rozpocznie się druga edycja krakowskiego Festiwalu NON-FICTION.
O jego początkach, problemach podczas przygotowań oraz niezwykłych gościach,
z którymi będzie można się spotkać mówi Dominik Górka, współorganizator imprezy.

 

 

Co jest Waszym celem?

Najlepiej charakteryzuje to nasz slogan: Literatura. Fotografia. Film. Radio. I żadnej fikcji. Festiwal NON-FICTION jest pierwszym, który w całości poświęcony jest reportażowi we wszystkich jego najważniejszych aspektach. To prawdziwie wielkie święto reportażu. I przynajmniej na te kilka dni Kraków staje się jego stolicą.

Jak doszło do powstania Festiwalu NON-FICTION?

Dzięki naszym zainteresowaniom. Nie jesteśmy specjalistami, nie zajmujemy się reportażem zawodowo czy naukowo: po prostu bardzo lubimy non-fiction. Reportaż to doskonały sposób, by poznawać i lepiej rozumieć świat i ludzi. Zbudowaliśmy więc festiwal dla siebie samych, dla miłośników non-fiction. Może dlatego widzowie i uczestnicy tak nas chwalą?

Rzeczywiście, odbiór poprzedniej edycji był bardzo pozytywny…

I to jest najważniejsze! Zaskoczyliśmy zarówno odbiorców, jak i branżę, zadając kłam powszechnie obowiązującej opinii, że z marzeń o imprezie non-fiction pozostają głównie marzenia. Pomogły nasze doświadczenia i możliwości związane z pracą zawodową. Festiwal NON-FICTION to dobra programowo, przyzwoicie wyglądająca i skutecznie komunikująca się z odbiorcami impreza, która ma duży potencjał rozwoju. Widzi to także Miasto Kraków i od kilku tygodniu rozmawiamy o przyszłości Festiwalu.

Organizatorem jest Stowarzyszenie Re-Prezentacje.

Zawodowo zajmujemy się produkcją wydarzeń. Na tym naprawę dobrze się znamy. Stowarzyszenie powstało więc, by przenieść nasze doświadczenia na obszar kultury. Chcemy wybierać interesujące tematy i się im przyglądać. Bo kultura to taka próba zobaczenia czegoś dokładniej, a czasem z zupełnie innej strony.

Każda edycja ma swoje słowo przewodnie. Przed rokiem były to „granice”, w tym roku – „zmiana”.

Zawsze definiujemy temat szeroko. W programie tegorocznej edycji będzie o zmianach we współczesnej Europie i Polsce, które każdego z nas muszą obchodzić. Ale będzie także o zmianach w życiu bohatera reportażu czy o zmianach w reportażu jako gatunku. I tu liczymy na pasjonującą rozmowę pomiędzy reporterem, wydawcą i naukowcem. I nieustannie będziemy stawiać pytanie: czy reportaż może coś zmienić? Czy może zmieniać świat?

Z kim spotkamy się podczas tegorocznego Festiwalu?

W tym roku ponownie udało się zaprosić naprawdę ważne postacie polskiego reportażu: min. Artura Domosławskiego, Pawła Smoleńskiego, Justynę Kopińską, Dionisiosa Sturisa, Tomasza Grzywaczewskiego, Pawła Reszkę. A to tylko niektórzy z gości.

Jak długo przygotowujecie kolejną edycję Festiwalu?

Tak naprawdę przygotowania nigdy się nie kończą: przecież cały czas śledzimy to, co dzieje się w polskim non-fiction, rozmawiamy o programie, temacie następnej edycji. A taka intensywna organizacja trwa około trzech miesięcy. Większość zajmuje zadbanie o miejsce, komunikację z uczestnikami, obecność autorów i prowadzących, opieka nad nimi w trakcie imprezy, współpraca z wydawnictwami, mediami, partnerami i mecenasami. To także ciągła rozmowa ze społecznością non-fiction, jaką zbudowaliśmy w mediach społecznościowych. Tu nie da się pójść na skróty. A wszystko po to, żeby program opowiadał taką historię, jaką zaplanowaliśmy.

Co jest najtrudniejsze w organizacji Festiwalu?

Pomysł od początku cieszy się sympatią, przychylnością, a nawet przyjaźnią autorów, wydawnictw i mediów. To przecież nasze wspólne święto. Odpowiedź więc może być tylko jedna: trudności to przede wszystkim budżet.

Kto w takim razie finansuje Festiwal?

Poprzednią edycję sfinansowała w dużej części agencja eventowa GRUPA MANTA, pełniąc rolę nie tylko współproducenta, ale też mecenasa Festiwalu. W niewielkim stopniu pomogło nam też Miasto Kraków. W tym roku pomoc jest nieco większa, ale realizacja festiwalu nadal polega na próbie zbudowania ładnego domu w cenie porządnego namiotu. Znów chyba jednak nam się udało.

 

Rozmawiała: Magda Gontarek

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...
Koczownicy z dachu świata

Koczownicy z dachu świata

Fotoreportaż z Czangtangu

1 comment

  1. pjekks says:

    Cze 2, 2017

    Odpowiedz

    2,5 tys. km. z Włoch do Bośni? gdzie, jak? nawet mierząc z Palermo przez Triest do Srebrenicy wychodzi mniej!

Name required

Website