Gorączka złota


Rozczłonkowywanie ciał, zabawa czaszką niczym piłką, wyciąganie wartościowych przedmiotów z ludzkich wnętrzności. Czy to sceny z japońskiego horroru? Nie, to  powojenne praktyki mieszkańców okolic obozu zagłady w Sobiborze. W książce „Płuczki”, nominowanej do tegorocznej Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, Paweł Piotr Reszka opisuje zjawisko dość powszechnego na terenach nazistowskich obozów zagłady „poszukiwania żydowskiego złota”.


Ludzie, na przestrzeni wieków, doświadczając różnych klęsk, zarówno żywiołowych, jak i tych  związanych z wojną i terrorem, zmuszani są do czynów, które w  czasach  wygody i pokoju, kategoryzowane są jako nieludzkie. Wprawdzie nie należy oceniać ludzi i ich wyborów, żyjąc w zupełnie innych realiach, lecz nie sposób powstrzymać się od oburzenia, obrzydzenia i niedowierzania, do jakiej granicy jest w stanie posunąć się człowiek. Zwłaszcza, że w wielu przypadkach  motywem  postępowania są chciwość i łapczywość, a nie ubóstwo czy desperacja. Tzw. płuczki, opisywane przez Reszkę, były miejscami , gdzie wypłukiwało się prochy Żydów, w poszukiwaniu zostawionych przez nich kosztowności – stały się one  symbolem tuż powojennego zdemoralizowania i zdehumanizowania człowieka. Co zdumiewające, bohaterowie reportażu, po latach wciąż uznają swoje ówczesne  praktyki za coś  normalnego.


Czy to zaburzony, spowodowany traumą wojenną, system emocjonalny pozwalał polskim rodzinom bezcześcić zwłoki Żydów zabitych w Sobiborze i Bełżcu? A może to po prostu bieda spowodowała, że chwytali się takich opcji ratunku?


Paweł Piotr Reszka przedstawia perspektywę osób, które brały udział w procederze „chodzenia na żydki”, jak nazywane było powszechne szukanie pozostałości złota, pieniędzy i innych kosztowności na terenie dawnych obozów zagłady. Autor oddaje głos bezpośrednim uczestnikom i świadkom wydarzeń  sprzed sześćdziesięciu lat.


Reporter: „czy może pani zapytać mamę, czy jej zdaniem, szukanie tam złota, to było coś złego? Córka: – Mamo! A to było coś złe czy dobre? Matka: – Gdzież dobre?! Śmierdziało”. M.in. na tego typu relacjach świadków i uczestników plądrowania płuczek oparta jest książka Reszki. Wypowiadają się w niej osoby młodsze i starsze; są tacy,  którzy zdobycze z „rąbanki” przeznaczali na przyjemności. W niemal  każdej z wypowiedzi można zauważyć powiązania z silnie zakorzenioną wiarą katolicką i częścią polskiej tradycji. Ale  co powodowało, że wkraczając na teren Kozielska, jak nazywano tereny przy obozie, kręgosłup moralny zanikał, a ludzie tracili własną godność? Czy to, że „przecież wszyscy na żydki chodzili” może być usprawiedliwieniem? Wyrzuty sumienia zakrywane były stwierdzeniem, że to przecież Niemcy Żydów zabili.


Temat szczątkowania zwłok Żydów zabitych podczas Holocaustu jest nieprzyjemny i niewygodny dla Polaków. Czytelnik książki Reszki może ją potraktować jako jedno z rozliczeń z grzechami przeszłości. Powinno się uczciwie powiedzieć „to było złe” .


Wyjątkowość reportażu Pawła Piotra Reszki, polega przede wszystkim na jego aktualności. Mimo, że tematyka w znaczącej mierze dotyczy wydarzeń z lat. 50 XX wieku, to ich skutki odczuwalne są do dzisiaj. Świadectwo, złożone przez świadków i uczestników, tego ówcześnie powszechnego procederu, zmusza do zadawania sobie pytania, gdzie leży granica ludzkiej moralności, zwłaszcza w skrajnych dla człowieczeństwa warunkach.


„Płuczki. Poszukiwacze żydowskiego złota”

Paweł Piotr Reszka

Wydawnictwo Agora

Rok wydania: 2019

Wpisy

Na co dzień pracuje w biurze reklamy stacji telewizyjnej, a po godzinach realizuje reporterską pasję. Miłośniczka literatury faktu, muzyki z lat 80 (it’s my life, it’s now or never!) oraz kultury amerykańskiej. W dziennikarstwie najbardziej ceni możliwość odkrywania niezwykłych historii i prezentowanie ich światu.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.