/

Idąc ze zgaszoną świecą

„Urodzona w Evin” to kolejny, bardzo osobisty film na mini-festiwalu HER Docs ONLINE. Narratorką i bohaterką jest tu sama reżyserka, która przez kilka lat pracy nad dokumentem stara się rozwikłać tajemnicę własnych narodzin.

Każda osoba, którą dziś znamy, urodziła się w szpitalu, w nielicznych przypadkach – w domu. Maryam Zaree przyszła na świat w więzieniu Evin, do którego jej rodzice trafili w wyniku prześladowań politycznych.


Kadr z filmu „Urodzona w Evin”. Źródło: HER Docs Film Festival

W latach 70. poprzedniego wieku w Iranie nadal panuje ostatni szachinszach – Mohammad Reza Pahlawi. Pod koniec owej dekady rozpoczyna się trwająca ponad rok irańska rewolucja islamska, w wyniku której szach zostaje obalony, a opozycjoniści – zamknięci w więzieniach.

Jednym z takich więzień jest Evin. Zostało wybudowane w 1972 roku u podnóża gór Elbros (Alborz). Na jego terenie znajdował się plac egzekucyjny, sala sądowa oraz bloki dla osadzonych. W 1977 roku uruchomiono specjalne cele dla więźniów politycznych, których liczba w późniejszym okresie wzrosła aż do 15 tys.

Po obaleniu szacha, władzę w państwie objął Ruhollah Chomejni – samozwańczy przywódca religijny i kolejny dyktator. Utworzył Islamską Republikę Iranu, w której przez lata torturowano, prześladowano i mordowano opozycjonistów.

W 1983 roku aresztowano ojca i ciężarną matkę Maryam. Ojciec spędził w więzieniu siedem lat, czekając na śmierć. Przetrwał – również masakrę w 1988 roku, kiedy w ciągu kilku miesięcy wymordowano dziesiątki tysięcy więźniów politycznych. Bohaterka z matką dotarły w 1985 roku do Frankfurtu nad Menem, gdzie reżyserka spędziła dzieciństwo w oczekiwaniu na ojca.


Kadr z filmu „Urodzona w Evin”. Źródło: HER Docs Film Festival

Dorosła już Maryam próbuje odkryć rodzinny sekret przy pomocy kamery, podróżując m.in. do Francji czy Kalifornii, dokąd trafili inni uchodźcy z Iranu. W przypadku rodziny zderza się ze ścianą milczenia. W pewnym momencie, w rozmowie ze współwięźniarką matki, dochodzi do niej myśl, że właściwie nie wie, jakich odpowiedzi szuka. Z powodu nikłych informacji ze strony rodziców, nie potrafi zadawać konkretnych pytań – wszystkie brzmią „w jaki sposób przyszłam na świat?”.

Ojca nie było w jej wczesnym życiu, ale wbrew pozorom odnajduje z nim bardzo dobry kontakt. Wydaje się, że to właśnie ojciec, nie matka, jest najbliższą jej osobą. Wspomina, że po jego wyjściu z więzienia i przyjeździe do Niemiec, rzuciła mu się na szyję, jakby nie widzieli się zaledwie kilka dni. Namacalność tragedii, która dotknęła rodzinę, wzrasta zwłaszcza w scenie, kiedy ojciec pokazuje córce ręcznik i tkaninę, które „odziedziczył” po dwóch innych więźniach. „Pod prysznicem mieli taki materiał do wycierania. Kiedy kogoś powiesili, przejmowała go kolejna osoba. (…) Dwóch ludzi powieszono. Byłem trzecią osobą, która go dostała. Mnie też prawie powieszono” – opowiada ojciec.

Oprócz wspomnianej ściany milczenia, w wielu potencjalnych rozmówcach Maryam pojawia się strach, przez co rezygnują z rozmowy. Nie robią tego jednak na starcie, przeżywają to w sobie i odmawiają po czasie, stwierdzając, że nie dadzą rady przeżyć tego ponownie na oczach innej osoby.

W filmie pojawia się jednak wiele ciekawych głosów, które, wydawać by się mogło, zbliżają Maryam do prawdy. Wspomniana współwięźniarka matki opowiada o chwili, gdy zmęczona porodem matka wróciła na blok z malutką Maryam na rękach: „Wszyscy stali, płakali i bili brawo. I twoja mama też płakała. To było bardzo poruszające, nigdy tego nie zapomnę. (…) Wszyscy byli tam dla ciebie, z całą miłością, jaką mieli”.


Kadr z filmu „Urodzona w Evin”. Źródło: HER Docs Film Festival

Dokument jest intymną podróżą reżyserki do własnych korzeni i sposobem na uporanie się z rodzinną tragedią, która dotyczy jej właściwie tylko pośrednio. Zaree próbuje też obalić stereotypy dotyczące uchodźców z Iranu, które sama jako aktorka musi utrwalać w telewizji. Również jako aktorka zdecydowała się nie rezygnować z kilku scen ustawionych pod kamerę (jak np. scena ze spadochronem zamykająca film) – nie są one potrzebne, bo opowieść broni się sama.

Natomiast słowa otwierające film zdają się rozbrzmiewać w chwili, gdy ani widz, ani reżyserka nie otrzymują jednoznacznych odpowiedzi: „Kiedy dziecko przychodzi na świat, trzyma nad głową zapaloną świecę jako symbol swojej nieskończonej wiedzy. W momencie narodzin anioł gasi świecę, a dziecko zapomina wszystko, co wie. Idąc przez życie, na nowo uczy się zapamiętywać wszystko, co zapomniało”. 

Film można oglądać podczas trwającej od 21 do 25 listopada digitalnej odsłony Festiwalu HER Docs.


„Urodzona w Evin” / „Born in Evin”
Reżyseria: Maryam Zaree
Produkcja: Niemcy, Austria, 2019
Dystrybucja: HER Docs Film Festival
Czas trwania: 98 min


Maryan Zaree. Źródło: HER Docs Film Festival

Maryan Zaree (ur. 1983) to irańsko-niemiecka aktorka filmowa i teatralna. Od drugiego roku życia wychowywała się we Frankfurcie nad Menem, dokąd jej rodzina uciekła przed prześladowaniami politycznymi. Po studiach aktorskich w poczdamskim Filmuniversität Babelsberg KONRAD WOLF rozpoczęła karierę aktorską, grając czołowe role w kilkunastu filmach fabularnych oraz serialach. W 2019 roku zadebiutowała jako reżyserka filmów dokumentalnych – „Urodzona w Evin” prezentowana była m.in. na festiwalach Berlinale, gdzie zdobyła Nagrodę Compass Perspektive, Hot Docs Toronto, Human Rights Watch Film Festiwal, DUHOK, Sarajevo Film Festival czy New Directors New Films Festival, na którym otrzymała Wyróżnienie Specjalne oraz Nagrodę Publiczności dla Najlepszego Filmu Pełnometrażowego.


Obrazek wyróżniający: kadr z filmu „Urodzona w Evin”, źródło: HER Docs Film Festival

Wpisy

Studentka dziennikarstwa na UW i śpiewu w ZPSM im. Chopina w Warszawie, szczęśliwa posiadaczka kota. W wolnych chwilach słucha Sinatry, planuje podróże życia i czyta historie o trupach. Przed snem stara się zawsze zażyć trochę Szczygła.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.