Ile kosztują nasze majtki?


Nie, nie chodzi o konkretne ceny w sklepach podane w złotówkach. Jest jeszcze inna waluta, o której nie wszyscy wiemy, i nad którą często wolimy się nie zastanawiać. Używana na całym świecie, szczególną popularnością cieszy się w biedniejszych jego częściach.  Nazywa się wyzysk kobiet.

 

 

Kadr z filmu ,,Historia pewnych majtek, czyli skąd się biorą ubrania”, źródło: Kinoteka


W Kinotece PKiN rozpoczęła się pierwsza edycja festiwalu filmowego HER Docs. Jako że to impreza od kobiet dla kobiet, co wcale nie wyklucza męskiej widowni, prezentowane dokumenty łączy wątek feministyczny – opowiadają o sytuacji kobiet w różnych krajach i kulturach, a ich autorki są, rzecz jasna, płci żeńskiej. Jednym z filmów jest wielokrotnie nagradzana na międzynarodowych festiwalach „Historia pewnych majtek, czyli skąd się biorą ubrania” belgijskiej reżyserki Stéfanne Prijot. Godzinny dokument z 2018 r. jest zapisem wędrówki, jaką w zglobalizowanym świecie przechodzi włókno bawełny z plantacji, na przykład w Uzbekistanie, by ostatecznie – w formie nowej koszulki, spodenek czy właśnie majtek – znaleźć się na sklepowej półce w europejskim miasteczku. Za kulisy przemysłu tekstylnego zaglądamy dzięki relacjom zatrudnionych w nim kobiet, które odkrywają przed widzami niewygodną prawdę o przyjemnych w dotyku bawełnianych ubraniach.


Dynamicznie przechodzimy przez poszczególne etapy produkcji, często oglądając nielegalne, bo ujawniające niemoralne procedery, nagrania. Yulduz opowiada o karach, jakie spotykają Uzbeków za niewyrobienie normy w zbiorach bawełny i o dzieciach zabieranych z lekcji, by harowały na polach, zamiast uczyć się tabliczki mnożenia. Indyjskie dziewczyny, takie jak Janaka, szantażem i podstępem rekrutowane są do przędzalni, które stają się dla nich więzieniem, ale i jedyną szansą na spłatę posagu. Mythili, barwiarka, tak jak wielu mieszkańców przemysłowych dzielnic, cierpi na choroby skóry i schorzenia wewnętrzne, a ciężarna Indonezyjka Risma walczy o prawa pracownicze i zarobki, które pozwoliłyby na edukację jej dzieci. Reżyserka zderza sytuację bohaterek mieszkających w krajach Trzeciego Świata z piątą protagonistką – jej własną matką, Pascale, właścicielką małego sklepu odzieżowego. Choć kontrast między tymi postaciami jest ogromny, to wszystkie one łączy jedna emocja – lęk o przyszłość.  Pracownice fizyczne wyniszczają się by utrzymać rodziny i zapewnić swoim dzieciom lepsze jutro, sklepikarka, wcześniej samotna matka, dziś martwi się, że nie może prowadzić biznesu etycznie. Ale reżyserka porusza tutaj nie tylko wątki nierówności, zaniżonych płac i wykorzystywania pracowników biedniejszych regionów przez międzynarodowe korporacje. Polityka wyzyskiwania ma skutki nie tylko społeczne i ekonomiczne ale i wpływa na środowisko naturalne. Dlaczego uzbeckie rzeki zmieniły się w pustynie, woda w Indiach mieni się kolorami chemicznej tęczy, a gleba w pobliżu fabryk nie nadaje się do użytku? Odpowiedź po obejrzeniu dokumentu wydaje się jasna, ale rozwiązania sytuacji,  jak na razie, nie widać.


„Historia…” nie kończy się ujęciem, w którym klientka zadowolona wychodzi ze sklepu z nowymi ubraniami i wybiera się na film o uciśnionych pracownicach przemysłu tekstylnego. A mogłaby. Tak właśnie zrobiłam ja, zadowolona, że nowe spodnie są z bawełny, bez żadnych poliestrów. Coraz częściej, dzięki twórczości reżyserów i reżyserek takich jak Stéfanne Prijot, jesteśmy świadomi, jak bardzo nasze wybory np. konsumenckie, oddziałują na życie innych ludzi tysiące kilometrów stąd. Po ,,Historii pewnych majtek” zrobi się wam źle i głupio, a jednocześnie, niczym ziarno bawełny, zakiełkuje w waszych umysłach myśl: „co ja mogę zrobić”? I choć nasze możliwości są ograniczone (chyba, że akurat ktoś z czytających zarządza siecią sklepów odzieżowych?) niech ta myśl zostanie z wami po seansie i każe inaczej spojrzeć na kolejną parę majtek w waszej szafie.


„Historia pewnych majtek, czyli skąd się biorą ubrania”
Reżyseria: Stéfanne Prijot
Kraj:  Belgia
Rok: 2018
Czas trwania:  60 min

Wpisy

Człowiek z Cieszyna w Warszawie, studentka dziennikarstwa i bohemistyki. Cierpi na chroniczny czasobrak, ale na przeczytanie kolejnego reportażu i sport zawsze czas znajdzie. Zakochana w Czechach i uzależniona od poznawania nowych ludzi.