Impresje wileńskie


wrzesień 2019


Już po raz drugi grupa studenckich reporterów z Fundacji Centrum Badań i Edukacji im. Ryszarda Kapuścińskiego gościła w Wilnie. Pojechaliśmy po naukę: każdy z nas miał za zadanie znaleźć ciekawego człowieka –  mieszkającego na Litwie Polaka lub Litwina zainteresowanego Polską i polską kulturą – i uczynić go bohaterem swojego reportażu. Mamy za sobą czas długich spotkań, szczerych rozmów i wnikliwych obserwacji.


Rok temu, w ramach projektu „Wilno”, przedsięwzięcia Fundacji, Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW, Wydziału Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wileńskiego, udaliśmy się do stolicy Litwy, by poznać żyjących tam Polaków – zarówno tych urodzonych przed wojną, jak i naszych rówieśników. Jak żyją, jak wygląda ich codzienność, jakie mają problemy i marzenia? Plonem wyprawy stało się wydawnictwo „Być Polakiem na Litwie”, przedstawiające kilkanaście sylwetek – część opisana przez nas, część przez naszych litewskich kolegów.


Naszymi bohaterami byli nauczyciele, wykładowcy uniwersyteccy, dziennikarze, animatorzy kultury. Działacze Związku Polaków na Litwie, przewodnicy turystów, czynni politycy, poeci i ludzie teatru. A także polska zakonnica, która stworzyła na Litwie pierwsze hospicjum onkologiczne. Dowiedzieliśmy się, jakimi sprawami żyją na co dzień, jak trudno jest kultywować polską kulturę, podtrzymywać język w kraju, który sam intensywnie walczy o swoją tożsamość narodową i własną tradycję.


Powrót

Wróciliśmy do Wilna, by nakreślony wstępnie obraz uzupełnić, odbyć kolejne spotkania, poznać nowych ludzi. A także, by przekonać się, czy nasze ubiegłoroczne obserwacje są słuszne. Rozmawialiśmy o tym w audycji na żywo jedynej polskiej rozgłośni radiowej, działającej na Litwie – Radiu „Znad Wilii”: to była ciekawa wymiana doświadczeń. Jednostkowe relacje polsko-litewskie są dobre, czasem wręcz znakomite, o ile w rozmowie uda się uniknąć polityki. Kiedy zaczynają się tematy polityczne, bywa różnie, rozmówcy potrafią sięgnąć po zaskakujące argumenty, a internet podsuwa pełen wachlarz fałszywych dowodów na poparcie wziętych z sufitu tez. W latach 30. mieszkało w Wilnie 66 procent Polaków i tylko około 1 procenta Litwinów. Tymczasem Internet redukuje ówczesny odsetek wileńskich Polaków do ledwie 3 proc. Dziś w prawie sześćsettysięcznym Wilnie mieszka około 16,5 proc. Polaków, 12 proc. Rosjan i ponad 63 proc. Litwinów. Na ulicach słychać rosyjski, ale w sklepach można porozumieć się po polsku. Na początku lat 90. rozpuszczono plotkę, że Polska będzie się domagać zwrotu Wilna, co znakomicie zmroziło wzajemne stosunki między państwami. Tymczasem bez wzajemnych relacji, odcięty od macierzy język polski na Litwie jest poważnie zagrożony.


Kapuściński jeszcze nieznany

Równie interesujące było spotkanie z młodzieżą, uczącą się w jednej z czołowych polskich szkół w Wilnie (i wysoko plasującej się w rankingu szkół średnich całej Litwy) – Gimnazjum im. Jana Pawła II. My opowiadaliśmy o naszej pracy w Fundacji, a także o naszym patronie, Ryszardzie Kapuścińskim, który przebywał w Wilnie w chwilach, kiedy społeczeństwo litewskie wybijało się na niepodległość spod zależności od ZSRR w 1990 roku. Mimo pozycji, jaką w świecie reportażu i literatury zajmuje Kapuściński, nikt z młodych uczestników spotkania o nim nie słyszał: „Pozostało nam tylko zachęcić was do czytania jego dzieł. A także do poznania historii jego życia. Nieważne, jaki zawód będziecie wykonywać w przyszłości, pasję i oddanie Kapuścińskiego w wykonywane zajęcie warto naśladować we wszystkich dziedzinach”.


Dla kilkorga z nas wyjazd był bardzo intensywnym przeżyciem. Przeprowadziliśmy wywiady  m.in. ze znanym wileńskim adwokatem, politykiem i właścicielem liberalnych mediów Czesławem Okińczycem, popularną na Litwie uczestniczką konkursu Eurowizji, piosenkarką Elżbietą Oleszkiewicz, animatorką kultury muzycznej Apolonią Skakowską, autorem bardzo interesującej książki wspomnieniowej pt. „Wracając do Wilna” Tadeuszem Tomaszewskim. I nie tylko z nimi…


Dla Anny Snopkowskiej, studiującej dziennikarstwo i… śpiew operowy, uczestnictwo w projekcie „Wilno” to okazja do szukania swojej drogi zawodowej: – To moja pierwsza zagraniczna podróż reporterska. Wcześniej, kiedy byłam poza Polską, robiłam fotorelacje, a także pisałam teksty. Trafiały one jednak do szuflady. Tu mam świadomość, że to, co piszę, zapewne zostanie opublikowane. Właśnie tu – na Litwie – uchyliły się przede mną drzwi do świata dziennikarstwa…


Wojtek Podgórski myśli o dziennikarstwie sportowym, ale pobyt w Wilnie upewnił go w przekonaniu, że dziennikarstwo jest jego wymarzoną profesją: – Wyjazd traktuję jako ważny zbiór doświadczeń i przeżyć dziennikarskich. Poza tym muszę przyznać, że bardzo spodobało mi się Wilno, miasto zrobiło na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, że jeszcze tam kiedyś wrócę – podkreśla.


Dziennikarzom piszącym towarzyszyła ekipa filmowa (Mariusz Kalukin, Krzysztof Sokół) – do pełnej edycji książki „Być Polakiem na Litwie” dołączony zostanie film na płycie DVD. Operator i dźwiękowiec Krzysztof Sokół wspomina Wilno: – Zaskakiwały mnie wypowiedzi naszych bohaterów. Niektóre były bardzo emocjonalne, rozmówcy odwoływali się do swoich korzeni, rodziny oraz rzeczy, które kochają w Wilnie. Niektórzy patrzyli na swoją historię w jeszcze inny sposób. Inaczej rozumieli patriotyzm, odwoływali się do zupełnie innych wartości. Myślę, że ten wielogłos, który udało nam się zarejestrować, jest najcenniejszy. – Pisanie najzwyczajniej w świecie sprawia nam radość, a także rozwija nas jako ludzi – zapewnia Jakub Banasik, redaktor naczelny Nowego Folderu. Jego zdaniem, reporterskie wyprawy studentów budzą chęć poznania świata i ludzi: – I choć mogłoby się wydawać, że wyjazd do sąsiedniej, nie tak przecież odległej kulturowo Litwy, nie jest wielkim wyzwaniem, nasza wyprawa okazała się doskonałym sprawdzianem naszych reporterskich umiejętności.


Antoni Rokicki


Pomysłodawcą projektu „Wilno” jest red. Stanisław Zawiśliński, który wraz z red. Konradem J. Zarębskim sprawuje na nim opiekę merytoryczną. Projekt finansowany jest ze środków Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW. Za pomoc bardzo dziękujemy Panom Dziekanom prof. Januszowi Adamowskiemu, Markowi Jabłonowskiemu i Dariuszowi Kuźminie.