/

Jak mucha na ścianie

[spider_facebook id=”2″]

 

W ramach festiwalu filmowego CINEMAFORUM, 26 października, odbyło się spotkanie z Chrisem Niedenthalem –  fotoreporterem, który w ’73 przyjechał do Polski na parę miesięcy i został… do dzisiaj.

 

 

Na spotkanie w Kinotece przyszedł tłum młodych ludzi. Atmosfera była odprężona, Niedenthal – dowcipny i zaskakująco skromny (wszak jego fotografie nie raz trafiały na okładki Newsweeka, Timesa, czy Spiegela). Z rozbawieniem, ale także bardzo ciepło mówił o zdjęciach, na których udało mu się utrwalić absurdy codzienności PRL-u. Jak sam powiedział, zdjęcie, na którym kobieta klęcząca na ulicy trzyma rolki papieru toaletowego nawleczonego na sznurek to „PRL w pigułce – rozbuchana religia i niedobór wszystkiego.” Często żartował i mówił o Polsce – „nasz kraj.”

 

Podczas prezentacji wybranych zdjęć duży nacisk położył na praktyczne wskazówki dla fotoreporterów. Często podkreślał, że choć jest „dużym człowiekiem”, to zdjęcia lubi robić z oddali albo z wysokości. Zdradził, że raz udało mu się wynająć podnośnik na cały dzień za karton papierosów Marlboro. Mówił, że fotograf zawsze musi być przed i po wydarzeniu („w trakcie – niekoniecznie”), mieć wyczucie momentu, a tematów powinien szukać, „uważnie czytając gazety, także te małe, prowincjonalne i szukać smaczków.”

 

W ostatniej części spotkania uczestnicy mieli okazję zadać Niedenthalowi pytania. Pytali głównie o warsztat i ulubiony sprzęt: aparat („Ja zawsze byłem Nikonowcem.”), obiektywy („35mm, 85mm, 120mm, w zapasie – 300mm i 21mm albo 28mm.”), czy metodę opisywania zdjęć  („Jestem znany mniej z fotografii, a bardziej z dobrych opisów.”). Zapytany, jak sprawia, że ludzie na jego zdjęciach zdają się nie zauważać jego obecności, odpowiedział: –  Trzeba stać się niewidocznym, tak długo być, że ludzie cię nie zauważają – jak mucha na ścianie.

 

 

Tekst: Nawojka Gurczyńska
Film: Paulina Komarowa