/

Jeśli jesteś zbyt zależny od mediów i polityków, przegrałeś

Nowy Folder - YOUROPE Project


Jakie znaczenie mają fake newsy w dzisiejszym świecie? Jak sobie z nimi radzić? Co jest największym zagrożeniem w mediach? I wreszcie – jaki wpływ mają media na rozprzestrzenianie się fali eurosceptycyzmu? Na te wszystkie pytanie szukaliśmy odpowiedzi podczas debaty „How media influences euroscepticism?”.

Od lewej: Alberto Lorente Saiz – koordynator projektu YOUROPE Project, prof. Wawrzyniec Konarski, Jakub Banan Banasik, dr hab. Michał Głowacki, Karolina Chojnacka
fot. Natalia Oumedjebeur


Zorganizowana 21 lutego przez Fundację Autokreacja oraz Magazyn Młodych Dziennikarzy i Reporterów „Nowy Folder” debata „How media influences euroscepticism?” była pretekstem do zadania kilku ważnych pytań dotyczących mediów i problemów, z którymi wszyscy – jako ich użytkownicy – mierzymy się na co dzień. W udzieleniu na nie odpowiedzi pomagali dwaj eksperci: prof. Wawrzyniec Konarski oraz dr Michał Głowacki, a także dwoje przedstawicieli młodego pokolenia dziennikarskiego związanych z magazynem „Nowy Folder” – Jakub Banan Banasik oraz Karolina Chojnacka.


Rośnie eurosceptycyzm, bo wzrasta upolitycznienie mediów

– Różnorodność to wartość dla Europy jako kontynentu od prawie 2 tysięcy lat. Teraz mierzymy się z wieloma problemami. Z jednej strony trwają procesy integracyjne, z drugiej strony jesteśmy świadkami rozprzestrzeniania się ruchu prezentującego poglądy eurosceptyczne. I faktycznie media w pewnym stopniu przyczyniają się do tego – powiedział prof. Wawrzyniec Konarski, odnosząc się do narastającej w mediach fali eurosceptycyzmu. Według niego wiąże się to w silnym upolitycznieniem środowiska dziennikarskiego, zwłaszcza mediów powiązanych z grupami politycznymi sprawującymi faktyczną władzę. – Oficjalne media, zwłaszcza te, które są kontrolowane w partie rządzące, lubią prowokować, aby zdobyć uwagę opinii publicznej – zaznaczył.

Jak stwierdził Jakub Banan Banasik, w dzisiejszych mediach dziennikarz nie ma w wielu przypadkach wolnej woli, a zależny jest od agendy, którą prezentuje konkretne medium. – Dlatego tak ważna jest edukacja, jak powinniśmy konsumować treści, już na najniższym poziomie – wśród dzieci. Jeśli ludzie nie odbierają treści z różnych stron politycznych, nie mogą kształtować swoich własnych opinii – powiedział.

fot. Natalia Oumedjebeur


Podwójna rola mediów

Dr Michał Głowacki podkreślił, że media i politycy od zawsze wzajemnie na siebie oddziałują. – W wielu miejscach Europy byliśmy świadkami sytuacji, kiedy jedną z konsekwencji zmiany rządu dla mediów publicznych było odpowiadanie na struktury władzy w taki sposób, aby eurosceptycyzm mógł być przekazywany w treściach produkowanych przez media – przypomniał.

Zwrócił również uwagę na silną polaryzację społeczeństwa ze względu na prezentowanie dwóch poglądów politycznych – proeuropejskiego i antyeuropejskiego. – Media wybierają konkretną ścieżkę, czy poprzeć ten ruch czy mu się sprzeciwić. W związku z tym widzę tu podwójną rolę mediów. Z jednej strony odzwierciedlają społeczne rozbieżności, a z drugiej strony wzmacniają je – stwierdził.

Jak powiedział, ta polaryzacja widoczna jest nie tylko w mediach tradycyjnych, ale również w social mediach. – Społeczne rozbieżności, które tam obserwujemy, nie są zasilane bezpośrednio przez polityków, ale są bardzo widoczne za sprawą kontrastujących ze sobą opinii użytkowników i sposobu, w jaki wyrażają swoje pro- lub antyeuropejskie poglądy – dodał.


Dziennikarstwo przestaje być profesjonalne

Za chorobę, która toczy współczesny świat mediów, uczestnicy debaty uznali fake newsy. – To problem systemowy, ponieważ dziennikarstwo przestaje być profesjonalne. Każdy tak naprawdę może założyć swojego bloga i stworzyć tyle fake newsów, ile chce – powiedział prof. Wawrzyniec Konarski. Według niego wiąże się to również z wzrastającą liczbą tzw. media workerów, czyli osób, które „dziennikarzami faktycznie nie są, choć się za nie uważają”. – Problem w tym, że nie mamy wypracowanych kryteriów, na podstawie których moglibyśmy rozróżnić, które informacje są prawdziwe, a które fałszywe – zauważył prof. Wawrzyniec Konarski.

Zwrócił jednak uwagę, że zjawisko to znane jest od bardzo wielu lat. – Przekazywanie fałszywych informacji w celu kontroli umysłów np. w trakcie wyborów jest sposobem bardzo starym. Rosja, którą oskarżamy o wpływanie na wybory np. w USA, nie robi nic innego, jak podąża za znanymi już schematami. To nie jest nowe zjawisko, ale teraz jest dużo bardziej niebezpieczne, bo rozprzestrzenia się znacznie szybciej – zaznaczył.

Jak więc według niego możemy zweryfikować wiarygodność informacji? – Nie mamy możliwości tego zrobić. Możemy polegać na naszej intuicji i naszym rozumie, w końcu jesteśmy homo sapiens. Ale im dłużej żyję na tym świecie, tym bardziej wątpię, że nadal jesteśmy istotami myślącymi. Jesteśmy zbyt zależni od najróżniejszych narzędzi fałszowania rzeczywistości – stwierdził prof. Wawrzyniec Konarski.

fot. Natalia Oumedjebeur


Media traktują się wzajemnie jako wrogów

Według dr. Michała Głowackiego, wiele mediów zaczyna się kontrolować w kwestii wiarygodności i poziomu dziennikarstwa. Przypomniał o tworzeniu się zespołów dziennikarzy tzw. factcheckerów, a nawet całych platform internetowych, które mają na celu weryfikowanie podawanych przez media i polityków informacji. – Pojawia się pytanie, czy ludzie mają świadomość, że mogą brać udział w procesie sprawdzania odpowiedzialności i transparentności mediów – zastanawiał się. – Dlatego ważna jest edukacja, podnoszenie świadomości odbiorców na temat obowiązku transparentności i wiarygodności mediów – powiedział. Zgodziła się z tym Karolina Chojnacka, która zwróciła uwagę, że sprawdzaniu podawanych przez media informacji nie sprzyja brak czasu.

Dr Michał Głowacki uważa, że problemem są również narastające rozbieżności między dziennikarzami. – Media widzą się jako wrogów, uważają, że prawdą jest tylko to, co one prezentują i poddają w wątpliwość poziom profesjonalizmu i etyki innych mediów. Żeby więc rozwiązać problem fake newsów, przede wszystkim trzeba rozwiązać problem wewnętrznego konfliktu w środowisku dziennikarskim – zauważył. – Jeśli nie sprawimy, że media usłyszą, że przestajemy im ufać, przepaść pomiędzy odbiorcą a mediami będzie się powiększać – dodał.


Mowa nienawiści może nas zgubić

Prof. Wawrzyniec Konarski zwrócił uwagę na jeszcze jedno zagrożenie, które niosą za sobą współczesne media – mowę nienawiści, w którą angażują się zarówno politycy, jak i dziennikarze.

Problem polega na tym, że ani dziennikarze ani politycy nie chcą zdać sobie sprawy z konsekwencji. Jeśli jakiś polityk zaczyna uprawiać polityczny teatr oparty na nienawiści i w ten rodzaj dialogu angażują się również dziennikarze, może to mieć, a nawet już ma tragiczne skutki – ostrzegł. O jakich skutkach mówił? Według niego wszelkie konflikty w historii, również konflikty zbrojne, zaczynają się od mowy nienawiści, która staje się narzędziem i bronią w ręku przeciwników. – Kiedy media nie są w stanie zachować pewnego dystansu do tego, co mówią i chcą przekazać politycy, tworzą się konflikty – podkreślił.

Jeśli jesteś zbyt zależny od tego, co mówią media i politycy mają ci do powiedzenia, już przegrałeś – podsumował.


Debata odbyła się w ramach projektu „YOUrope – Joining Paths to Build a Better Perception of Europe”, finansowanego z programu Europa dla obywateli.