Centrum Kapuścińskiego

W swoich kolejnych książkach Ryszard Kapuściński konsekwentnie starał się zachęcać swoich czytelników do poszanowania Innego. Kogoś o innym niż nasz kolorze skóry, innej religii, kulturze. Podobnie czynił Włoch Tiziano Terzani (1938-2004).

 

Źródło: oficjalny Facebook Tiziano Terzaniego.

Był wieloletnim korespondentem Der Spiegla w Azji, pisał dla „Corriere Della Sera” i „La Repubblica”. W latach 80. był jednym z pierwszych zachodnich dziennikarzy w Pekinie („Zakazane wrota”), opisał m.in. klęskę Sajgonu w czasie wojny w Wietnamie czy upadek ZSRR („Dobranoc, panie Lenin”). To w tej ostatniej książce pojawiło się zawodowe wyznanie:  Zaiste wspaniale jest być dziennikarzem! Płacą mi za coś, co wielu innych musi finansować z własnej kieszeni: za podróże po świecie w celu jego zrozumienia. Terzani rzeczywiście chciał zrozumieć świat i ludzi mieszkających w różnych częściach globu. Najwięcej lat swojej reporterskiej pracy poświęcił na poznawanie Azji. Dlaczego właśnie ona? – Głównie dlatego, że była daleko, dlatego, że sprawiała na mnie wrażenie ziemi, na której zostało jeszcze coś do odkrycia. Pojechałem tam w poszukiwaniu «innego», wszystkiego, czego nie znałem, w pogoni za ideami, ludźmi znanymi tylko z lektury – pisał.

 

Tiziano Terzani i Ryszard Kapuściński mieli podobną wizję dziennikarstwa. Obaj uważali, że ich zawód ginie, ale ma szansę przetrwać dzięki zdolnym młodym reporterom. Kapuściński twierdził, że reportaż w stylu Terzaniego będzie w stanie uprawiać zaledwie kilka osób mających w sobie wystarczająco dużo talentu i pasji. Reporterzy nigdy się nie spotkali, ale pisali do siebie listy w języku angielskim. W jednym z nich (z 1996 r.) Tiziano Terzani zwrócił uwagę na to, w jak słabej kondycji jest dziennikarstwo, które było dla niego czymś więcej, niż tylko zawodem: – Dziś dziennikarstwo jest coraz bardziej pracą jak każda inna, wulgarną, cyniczną, kłamliwą (…).

 

Terzani wiedział, że wielu pojmuje dziennikarstwo inaczej niż on, ale ta świadomość nie była w stanie go zatrzymać. Dla niego praca reportera była misją, a z miejsc, w które się udawał, przywoził teksty najwyższej jakości i skłaniające do refleksji. Tak było np. w przypadku „Listów przeciwko wojnie”, czyli siedmiu listów pisanych po 11 września 2001 r. z różnych miejsc na świecie. Jeden z nich Terzani skierował do Oriany Fallaci jako odpowiedź na esej pt. „Wściekłość i duma” napisany po ataku na World Trade Center. Fallaci skrytykowała w nim islam i europejską wielokulturowość. Włoska reporterka dość agresywnie skonfrontowała ze sobą świat chrześcijański i muzułmański, wskazując na ogromne różnice pomiędzy nimi. Terzani zarówno w tym, jak i pozostałych listach, nawoływał do zaprzestania wojen i podejmowania próby wzajemnego zrozumienia, pomimo wielu różnic dzielących ludzi na całym świecie. – Jedynie wtedy, gdy będziemy potrafili patrzeć na świat jako jedność, w której każda część odzwierciedla całość i której piękno zawiera się w różnorodności, zaczniemy rozumieć, kim jesteśmy i gdzie się znajdujemy. Inaczej będziemy jak ta żaba z chińskiego porzekadła, która patrzy w górę z dna studni i dostrzega tylko skrawek nieba. Dwa i pół tysiąca lat temu pewien Hindus, zwany później oświeconym, wytłumaczył nam coś oczywistego, że «nienawiść rodzi tylko nienawiść» i że «nienawiść można zwalczyć jedynie miłością». Niewielu go posłuchało. Może czas najwyższy to zrobić – pisał. Podkreślał, jak istotne jest unikanie przemocy, nawet w obliczu bardzo wyraźnych różnic i konfliktów pomiędzy ludźmi. – Przemoc rodzi przemoc. Jedynie przerywając ten cykl, można mieć nadzieję na jakieś rozwiązanie, ale nikt nie jest gotowy na zrobienie pierwszego kroku (…).

 

Źródło: oficjalny Facebook Tiziano Terzaniego.

W 1995 r. wydał książkę „Powiedział mi wróżbita” o podróży do Birmy, Tajlandii, Laosu, Kambodży, Wietnamu, Chin, Mongolii, Indonezji, Singapuru i Malezji odbytej pieszo, łodzią, autobusem, samochodem i pociągiem. Dlaczego w taki sposób? Bo tytułowy wróżbita przepowiedział reportażyście, że latanie samolotem będzie zagrożeniem dla jego życia. O decyzji, by zrezygnować z podróży samolotem mówił: – Okazała się znakomita, a rok 1993 –  jednym z najbardziej niezwykłych. Przepowiedziano mi śmierć, a tymczasem odżyłem. – W czasie swojej azjatyckiej podróży starał się m.in. dotrzeć do ludzi kultywujących dawne zwyczaje i wiernych swoim przekonaniom – szamanów i wróżbitów – i opisać ich z należytym im szacunkiem. Książkę Terzaniego „Powiedział mi wróżbita” wydano w 1998 r. w języku angielskim. Na okładce pojawił się cytat samego Ryszarda Kapuścińskiego: Wielka książka wpisująca się w najlepszą tradycję literackiego dziennikarstwa… Książka głęboka, bogata, przeniknięta skupionym namysłem.

Po raz ostatni Terzani powrócił do Azji tuż przed śmiercią w 2004 r. w książce „Nic nie zdarza się przypadkiem”. Był to czas, gdy walczył z chorobą nowotworową. W trakcie podróży poddawał się różnym metodom medycyny alternatywnej, ale tylko z pozoru po to, by uleczyć swoje ciało. Wtedy też udało mu się odkryć coś niezwykłego – jak cenna potrafi być podróż w głąb samego siebie. – Dlatego podróżowanie niczemu nie służy. Jeśli ktoś nie ma nic w środku, nie znajdzie też nic na zewnątrz. Daremnie szukać po świecie czegoś, czego nie można odnaleźć w sobie – napisał w „Nic nie zdarza się przypadkiem”.

 

Czy dziś postawy Terzaniego i Kapuścińskiego nie są dla nas zbyt staroświeckie? Czy nie uważamy ich za nieaktualne i niewarte uwagi? Być może są dziś mniej popularne, ale jakże ważne. Dają wyraźnie do zrozumienia, co jest sensem dziennikarstwa. Brak uprzedzeń i pamiętanie o tym, czym jest humanizm. Pamiętanie o tym, by łączyć, a nie dzielić. By mieć otwarty umysł. Współczesny świat wydaje się być bardzo otwarty na nowe idee, ale nie na drugiego człowieka. Terzani i Kapuściński chcieli, by to właśnie człowiek był w centrum naszej uwagi. Nawet jeśli jest Inny.

 

Katarzyna Sak

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Chłopiec z Placu Broni

Chłopiec z Placu Broni

Prezentujemy pierwszy fragment naszej książki "Bratanki. 11 niezwykłych portretów"

2 comments

  1. A says:

    Cze 7, 2017

    Odpowiedz

    B. ciekawa rozmowa

  2. B says:

    Lis 14, 2017

    Odpowiedz

    mam, czytałem, polecam 🙂

Name required

Website