//

Jestem ciekawskim widzem

Agnès Varda przed nakręceniem swojego pierwszego filmu obejrzała ich najwyżej dziesięć. W wieku 25 lat zadebiutowała dramatem „La Pointe Courte” (1954) nieświadoma, że niedługo potem zostanie okrzyknięta matką, a pół wieku później babcią-założycielką francuskiej Nowej Fali.

A jak Arlette

Porzucenie imienia Arlette [ta, co słucha] dla nawiązującego do greckich przodków ojca Agnès jest jak symboliczna zapowiedź samodzielnego, artystycznego życia Vardy. Dorastając zostanie tą, która bacznie obserwuje: rybaków francuskiej wioski Sète, do której przesiedlono ją z rodziną z Belgii, rodzeństwo, z którym nie zdąży odnowić więzi, przyjaciółki, które otworzą przed nią świat teatru i malarstwa. W czasie wakacji na plażach Północy zakocha się morzu, „które ma zawsze rację”, na piasku spędzi godziny, czytając książki w pojedynkę.

plaże agnès | ilustracja własna

G jak grande ville

Dużym miastem i przeskokiem środowiskowym okazuje się dla niej Paryż. Wieczorami opiekuje się dziećmi, za dnia studiuje najpierw przez rok literaturę i psychologię na Sorbonie, potem historię sztuki w Szkole Sztuk Pięknych w Luwrze. Szybko odkryje, że brak jej cierpliwości do konserwacji zabytków. Jedyny zawodowy dyplom otrzyma w 1949 roku kończąc wieczorową szkołę fotografii. Zanim dostanie prestiżową pracę w Théâtre National Populaire, przez dwa lata na ulicach Paryża będzie kreować swój stosunek do materii artystycznej. „Robić filmy to dla niej – zbierać obrazy (…) a następnie układać z nich własne kompozycje, jak z łączenia słów komponuje się wiersz, a z łączenia fotografii – wystawę” – tłumaczy krytyk Tadeusz Lubelski w zbiorze artykułów „Agnès Varda, kinopisarka”.

N jak Nowa Fala

Fotografia okazuje się za cicha. Vardę intryguje to, co dzieje się przed i po naciśnięciu migawki. Wspomniany „La Pointe Courte” kręci bez filmowego doświadczenia, w rodzinnej rybackiej wiosce, zatrudniając tylko dwoje profesjonalnych aktorów. Chce tworzyć obraz swoich czasów, skupić się
na zwykłych ludziach, towarzysząc całej narracji w autobiograficznych odniesieniach. Krytycy magazynu „Cahiers du Cinéma”, którzy niedługo sami staną się twórcami Nowej Fali, zachwycą się stylistyką łamiącą dotychczasowe reguły. François Truffaut nazwie dzieło wręcz eksperymentalnym.

Varda podśmiewuje się, że skoro nie znała zasad, łatwiej było być bezkarną. W tym próbowaniu pozostanie jednak spójna – postawi w centrum silną rolę kobiecą („Opera muffo” 1958, „Cléo od 5 do 7” 1961, „Bez dachu i praw” 1985). Przez soczewkę spojrzy na własny dom i okolicę, które jednocześnie stały się niezależnym studiem produkcyjnym („Dagereotypy” 1975), ale i odległe, choć aktualne rewolucje kulturalne („Cześć, Kubańczycy!” 1963, „Black Panthers” 1968, „Lions Love” 1969, „Mur Murs” 1980).

Głównym źródłem informacji o artystce są właśnie jej produkcje oraz jedyna autobiograficzna książka „Varda par Agnès”, wydana w 1994 roku.

„Dużo dowiaduję się o sobie opowiadając o innych” – zaznacza w jednym z wywiadów, co można zaobserwować w ostatnim tryptyku reżyserki: „Plaże Agnès” (2008), „Twarze, plaże” (2017) oraz „Varda według Agnès” (2019). W pierwszym z nich reżyserka zaprasza widza w podróż w głąb
jej prywatnych wspomnień, w drugim – współtworzonym z młodym fotografem JR-em – próbuje utrwalić wspomnienia w formie zdjęć napotkanych w podróży po Francji (nie)zwykłych ludzi. W trzecim filmie Varda wyjaśnia, co inspirowało ją w tworzeniu, które okazało się ciężką pracą, wartą jednak wysiłku dlatego, że można podzielić się nią z innymi.

É jak écriture et cinema

Autorską formułę filmową, tak widoczną chociażby w „Plażach Agnès”, reżyserka nazwała ‘cinécriture’, łączące ‘cinema’ [kino] z ‘écriture’ [procesem pisania]. Dlaczego?

„Zamyka ono w ich szufladkach pracę scenarzysty, który pisze, nie filmując, i pracę reżysera, który realizuje scenariusz. (…) W kinie styl to kinopismo” – wyjaśnia.

Metoda ta, wymykająca się poza tradycyjne ramy warsztatowe, pozwoliła Agnès wskazywać widzowi nowe kierunki refleksji. Dla René Prédala, autora pracy o kinopisaniu Vardy, jej filmy to „mieszanka artystyczna między dokumentem a fabułą”. Dodając komentarz zza kamery w trakcie montażu mogła serwować widzom subiektywny reportaż, z kolei stawiając przypadkowych świadków zdarzeń obok profesjonalnych aktorów, dystansowała fabularny charakter filmu.

„Kinopismo” to także kreślenie dialogów dwie godziny przed rozpoczęciem zdjęć, to mieszanie scen i sekwencji zaburzające narrację, to symboliczne: kot, koza, mewa, pojawiające się regularnie w projektach Vardy.

„Cinécriture” jest jakby literacką komparatystyką użytą jako filmowy środek wyrazu – Varda nawiązywała zarówno do prozy twórczyni nowej powieści Nathalie Sarrute, równie chętnie jak do Owidiusza. O dziwo, w tej różnorodności kryje się spójność – reżyserka zdaje się pomagać widzowi dostrzec świat tak ciekawy, jakim postrzega go ona sama.

nie widzę jej | ilustracja własna

S jak samotna kobieta

Hasło to znajduje się w autorskim alfabecie Agnès Vardy. Reżyserka przywołuje przy nim kolaż „Nie widzę kobiety ukrytej w lesie” René Magritte’a jako jeden z opisujących jej życie na jednej stronie. Czy naga kobieta otoczona przez artystów-mężczyzn z zamkniętymi oczami to ona w świecie Nowej Fali?

„Nie sądzę [by traktowali mnie inaczej – przyp.red.]. Nie postrzegałam siebie jako kobiety robiącej filmy, ale jako radykalnego filmowca, który był kobietą. To pewna różnica” – stwierdza w swojej autobiografii.

Może czuła się tak wśród innych kobiet?

„Odkąd pamiętam byłam i jestem feministką” – komentuje w filmie „Varda według Agnès”. Uważała, że wspieranie się nawzajem powinno być czymś zupełnie naturalnym.

Dlaczego więc samotna?

Wyjaśnienie może kryć się w jej życiu prywatnym, w którym serce pozostało wierne jednemu człowiekowi, nomen omen, koledze po fachu, Jacques’owi Demy. Byli ze sobą związani z przerwami od 1959 do 1990 – do momentu śmierci reżysera. Tydzień po jego odejściu Varda zakończyła pracę nad poświęconym mu „Kubą z Nantes” (1990). Po tragedii (Demy chorował na AIDS) nie odnalazła ponownej miłości – „zwykłam mówić, że moja zdolność pokochania kogoś umarła” – przyznała w jednym z wywiadów.

W filmie „Twarze, plaże” współreżyser JR pyta Vardę, czy boi się śmierci.

„- Chyba nie. Dużo o niej myślę. Chyba się nie boję, ale nie wiem, jak będzie tuż przed – odpowiada
spokojnie fotografując kameralny cmentarz – Nie mogę się doczekać.
– Serio? Dlaczego?
– Bo to będzie koniec.”

Agnès Varda nakręciła łącznie 55 filmów pełno- i krótkometrażowych oraz reportaży, wyprodukowanych w znacznej większości w jej niezależnej firmie produkcyjnej Cinè-Tamaris.

Zmarła na raka 29 marca 2019 r. w Paryżu. Miała 90 lat.

Agnès Varda (1928-2019), właśc. Arlette Varda – urodzona w Belgii francuska fotografka, reżyserka, producentka i autorka instalacji. Uważana za prekursorkę Francuskiej Nowej Fali. Twórczyni eksperymentalnego stylu „kinopisma” łączącego film fabularny z subiektywnym dokumentem. Otrzymała honorowego Cezara, Europejską Nagrodę Filmową za osiągnięcia życia i honorowego Oscara za całokształt twórczości.

fot. obrazek wyróżniający:
Agnès Varda na Festiwalu Filmowym Berlinale 2019
By Martin Kraft – Own work, CC BY-SA 4.0 (wikimedia.org)

Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami są prawa i twórczość kobiet. W ramach otwartego czerwcowego pokazu Nowy Folder x Against Gravity mieliśmy wyświetlić „Poetka z Arabii” (reż. Stefanie Brockhaus, Andreas Wolff, 2017).

Twórczość Agnès Vardy zaprezentowaliśmy w cyklu in memoriam na IV Festiwalu Natura-Kultura-Media im. Ryszarda Kapuścińskiego w Izabelinie – zobacz relację z wydarzenia.

Wpisy

Jej życiową ambicją jest zostanie panią na ludzkiej poczcie. Chce przyjmować w zawsze otwartym okienku historie i przesyłać je dalej – w formie dziennikarskiej, filmowej i teatralnej. W przerwie od pracy pije kawę i słucha płyt rodziców.
Wicenaczelna magazynu "Nowy Folder" dogląda działu "Folder z Dokumentami", które, ma nadzieję, zechcecie oglądać.