Centrum Kapuścińskiego

W twórczości Ryszarda Kapuścińskiego natura jest zazwyczaj sposobem na przedstawienie otaczającej rzeczywistości, ale też pretekstem do ukazania szerszego kontekstu zdarzeń. Czasem staje się samodzielnym tematem, a nade wszystko – inspiracją. Jest początkiem i końcem.

 

 

– Przede wszystkim rzuca się w oczy światło. Wszędzie – światło. Wszędzie – jasno. Wszędzie – słońce. Jeszcze wczoraj, ociekający deszczem, jesienny Londyn. Ociekający deszczem samolot. Zimny wiatr i ciemność. A tu, od rana, całe lotnisko w słońcu, my wszyscy – w słońcu. – Tymi słowami rozpoczyna się „Heban”, zbiór reportaży Ryszarda Kapuścińskiego z Czarnego Lądu. I taka właśnie jest natura w jego afrykańskich pismach: pełna kontrastów. Tajemnic. Może dlatego odwołania Kapuścińskiego do natury są równie nieprzewidywalne i zaskakujące, jak ona sama.

 

Natura otoczeniem

Lektura reportaży Kapuścińskiego przynosi nie tylko wyczerpujące informacje o historii, polityce i kulturze Afryki, ale także barwny, choć rzeczowy obraz afrykańskiej przyrody. – Wjechaliśmy na ogromną równinę Serengeti, największe na świecie skupisko dzikich zwierząt. Wszędzie, gdzie spojrzeć, olbrzymie stada zebr, antylop, bawołów, żyraf. Wszystko to pasie się, hasa, bryka, cwałuje. A jeszcze tuż przy drodze nieruchome lwy, trochę dalej – gromada słoni, a jeszcze dalej, na linii horyzontu, wielkimi susami pomykający lampart – można przeczytać we wspomnianym już „Hebanie”. Ostatnie słowa wskazują, że natura Czarnego Lądu jest piękna i różnorodna, ale może być zarazem bardzo niebezpieczeństwa. Dowodzi tego choćby opisane w tej samej książce spotkanie autora z wężem. I właśnie na podstawie takich fragmentów Michał Wiślicki stworzył krótki wideoesej zatytułowany „Heban”. – Podobnie jak pan Ryszard miał swojego Herodota, ja miałem swój „Heban”, który pomagał mi rozszyfrować zastaną rzeczywistość – tłumaczy autor filmu w którym autorskie ujęcia Afryki przeplatają się z cytatami z „Hebanu”, „Cesarza”, „Gdyby cała Afryka” i „Jeszcze dzień życia”. – Sprawił, że wielu z nas zapragnęło podróżować, zobaczyć świat na własne oczy – dodaje.

 

Natura pretekstem

Ryszard Kapuściński sam przyznawał, że pisał wiersze już w liceum. Cały jego poetycki dorobek znalazł się w tomikach „Notes” i „Prawa Natury”. Inspiracją dla drugiego, o czym świadczy już tytuł, była przyroda i jej cale bogactwo. Stąd też liczne odwołania do przyrody: drzew, motyli, pól, ptaków, rzek i łąk. – Pejzaże Kapuścińskiego zawsze filtrowane są przez świadomość bohatera lirycznego. Zmieniają się razem z jego marzeniami, tęsknotami, pamięcią – recenzuje ten tomik poeta i krytyk Wojciech Wencel.

 

Podobnie jest w reportażach Kapuścińskiego, gdzie pejzaże odwołują się bezpośrednio do stanów emocjonalnych, relacji międzyludzkich, a nawet – sytuacji politycznej. – Widział on pustynię i widział oazę, to znaczy widział cały świat, który w ostateczności sprowadza się do tego jedynego podziału. (…) Historia w tym kraju jest żywym wulkanem, ciągle burzy się i trwa i nie widać, żeby chciała się uspokoić, żeby chciała odetchnąć – pisze w „Imperium”.

 

W „Lapidariach” również nie brakuje natury: andyjskie krajobrazy w Meksyku, śpiew ptaka w Nowym Jorku, szumiący niczym muszla Londyn, barwy nieba nad Abu Dhabi, górski pejzaż w Salzburgu, ożywczy chłód wody Nigru. Te krótkie, a zarazem wyraziste opisy są tylko wstępem do zupełnie innej historii. Jednak kiedy pojawia się temat polityki i władzy, przenośnie odwołujące się do natury zwiastują śmiertelne niebezpieczeństwo: – Na szczytach nigdy nie jest ciepło. Wieją lodowate wichry, każdy stoi skulony i musi pilnować się, żeby sąsiad nie strącił go w przepaść – pisze Kapuściński w „Cesarzu”. Z kolei w „Szachinszachu” można znaleźć taki fragment: – Rozwój to zdradliwa rzeka, o czym przekona się każdy, kto wstąpi w jej nurt. Na powierzchni woda płynie gładko i wartko, ale wystarczy, żeby sternik ruszył swoją łodzią beztrosko i z nadmierną pewnością siebie, a nawet zobaczy, ile w tej rzece groźnych wirów i rozległych mielizn.

 

Z drugiej jednak strony przyroda jest dla Kapuścińskiego ostateczną ucieczką i bezpiecznym azylem. – Jeżeli jestem sam w lesie, nie może spotkać mnie żadna podłość, nie mogę usłyszeć kłamstwa ani świstu bata – napisał w „Lapidarium” w części „Z Warszawy 1983”. Czy dziś też tak by napisał?

 

Natura tematem

W „Ziemia polska (Nałęczów)” Kapuściński pisze tak: – Człowiek traci kontakt z przyrodą, coraz bardziej się od niej oddala (już nawet nie mówi się – przyroda, mówi się – ekologia). Kontakt z przyrodą mają albo profesjonaliści (biolodzy, ornitolodzy, leśnicy) albo hobbiści – ludzie uważani za nieszkodliwych dziwaków. Te słowa pochodzą sprzed 21 lat i wobec rosnącej świadomości ekologicznej trochę straciły na aktualności. Jednak Adam Wajrak, znany działacz na rzecz ochrony przyrody na swoim blogu „Nie tędy droga” stwierdza: – Nikt, uwierzcie mi nikt, nie napisał nic celniejszego i lepiej oddającego to, co dzieje się w Puszczy Białowieskiej, niż Ryszard Kapuściński w „III Lapidarium”. Napisał to zapewne w 1996 r., gdy toczyła się walka o powiększenie parku narodowego, który, przypomnę, że dziś zajmuje tylko 16 procent polskiej części Puszczy. Kapuściński jest więc wciąż aktualny…

 

Spór o losy Puszczy Białowieskiej był dla Kapuścińskiego starciem ludzi traktujących przyrodę jak służebnicę z ludźmi dla których przyroda jest współtowarzyszem i pobratymcą. – Sędziwego drzewostanu z jego gęstwą, cieniem i zapachem, z jego wewnętrznymi splotami, powiązaniami, zależnościami nie da się odtworzyć, skopiować, powtórzyć. Wraz z wycięciem lasu jakaś część świata ginie na zawsze – pisał. Ale przejmował się nie tylko polską puszczą: w „Lapidariach” ubolewa również nad ginącymi lasami na całym świecie: w Brazylii, Chinach, Kamerunie czy Rwandzie. – [bez nich] Ziemia jest coraz bardziej naga i bezbronna – stwierdza.

 

Natura inspiracją

– Spokój, las, zielono, śpiew ptaków. Przede wszystkim – inni ludzie, bardziej spokojni, życzliwi, leśni. Dostrojeni do tego miejsca, w którym nie ma hałasu, spalin, napięcia, agresji – tak Kapuściński pisał o Izabelinie, w którym podczas okupacji spędził kilka lat swego dzieciństwa. W późniejszych czasach wielokrotnie wracał do tej niewielkiej miejscowości pod Warszawą: miał tutaj swój gabinet w siedzibie dyrekcji Kampinoskiego Parku Narodowego.

 

Przyjechał tu również po to, by skończyć autobiograficzne „Podróże z Herodotem”, w której z perypetiami i przemyśleniami autora przeplata się opowieść starożytnego kronikarza Herodota. – Po raz pierwszy widziałem Pekin za dnia. We wszystkich kierunkach rozciągało się morze niskich domów ukrytych za murami. Sponad murów wystawały tylko szczyty ciemnoszarych dachów, których zakończenia były podwinięte do góry jak skrzydła. Z daleka przypominało to ogromne stado czarnych ptaków nieruchomo wyczekujących na sygnał do odlotu – pisze w rozdziale „Sto kwiatów przewodniczącego Mao”. I przyznaje, że na początku rzucał się w oczy jako ktoś obcy, przypominający leśne stworzenia „z szeroko otwartymi oczyma, które próbują coś dojrzeć, przeniknąć, odróżnić”. W innym rozdziale „Podróży…” Kapuściński porównuje Nil do rozgałęzionego pnia „otoczonymi girlandami świateł”.

 

Być może mieszkanie w Izabelinie, w ciszy Puszczy Kampinoskiej, dla Kapuścińskiego stało się inspiracją podczas spisywania wspomnień zawartych w „Podróżach z Herodotem”. Nie sposób więc nie spytać, co tak naprawdę oznaczało dla niego „być bliżej natury”? Odpowiedź jest prosta i wciąż aktualna: – Znaczy to dalej od fabryk, od spalin, zatrutej wody, zatłoczonych ulic. Ale także (a czasem – przede wszystkim) znaczy to: dalej od podłości, od kłamstwa i jego rzeczników, od tych, którzy chcą cię poniżyć i zniszczyć.

 

Anna Krogulec

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...

Name required

Website