/

Kinder-polo

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Pogodziłem się już z faktem, że żyjemy w czasach renesansu disco polo. W sumie o gustach się nie dyskutuje, na wesela na szczęście zbyt często nie chadzam, a poza taksówkami sam sobie wybieram muzykę, więc jestem dość dobrze zaszczepiony na zielonooko-czteroosiemnastkową epidemię. I z tej szczepionki jestem tym bardziej zadowolony, że discopolowy gruźlik postanowił ostatnio nakaszleć krwią w twarze całej Polski.


Nie jest chyba do końca normalne śpiewanie dziesięciolatce „umiesz kręcić pupą, fajnie ruszasz się”, patrząc jej prosto w twarz. Wybór tej fanki jest tym dziwniejszy, że w kolejnych linijkach tego jakże ambitnego tekstu Radek Liszewski śpiewa „pamiętam ciebie małą, taki mały ktoś, a teraz już kobieta i patrzy w oczy me”. Nie wiem czy Liszewski sam sobie pisze teksty, ale biorąc pod uwagę słowa piosenki o cudownym tytule „Jesteś zajebista” i okoliczności, do jakich doszło na kieleckim festiwalu, proponowałbym odpowiednim służbom zainteresować się tym panem. Tak dla pewności.


Nieco starszej dziewczynce lata temu postanowił wyśpiewać miłość Sławomir Świerzyński z Bayer Full. Wtedy jednak prawdopodobnie zamiast romantycznych ballad o kręceniu pupą wolał śpiewać o płonącym ognisku i szumiących kniejach, bo sześć lat młodszą przyszłą żonę poznał, gdy opiekował się nią i jej drużyną harcerską. Wymarzony drużynowy dla wszystkich rodziców nastoletnich harcerek. Czarny humor o druhu Boruchu sam przychodzi na myśl, ale jest chyba nie na miejscu. W wieku szesnastu lat żona Świerzyńskiego stała już obok niego na ślubnym kobiercu i z harcerskim płodem w brzuchu.


Kontynuując marsz w górę wiekiem muz wielkich discopolowych poetów, nie można nie wspomnieć o Nieciku i jego czterech osiemnastkach. Co prawda mamy tu do czynienia z pełnoletnimi dziewczynami, o których poeta pisał w wieku lat dwudziestu ośmiu, ale nie można nie zwrócić uwagi na głęboką więź, która łączy gwiazdora z bohaterkami jego utworu. W końcu trudno znaleźć piękniejsze słowa w rodzimej muzyce niż „lubią być na dole kiedy ja na górze”. Miejmy jedynie nadzieję, że Niecik śpiewa o treningu cheerleadingu i tworzeniu spektakularnej pięcioosobowej piramidy. Przy okazji, fun fact na dziś: przy sprawdzaniu tekstów, o których piszę, znalazłem informację, że słowa do „Czterech osiemnastek” tworzyły dwie osoby. Najwyraźniej na ten poziom poetyki jeden wybitny mózg to za mało.


Czemu jednak czepiam się faktu, który jest powszechnie znany? W końcu disco polo stoi na tekstach o seksie i zupełnym braku głębszej myśli. Co więcej, przyznaję, że jestem pod ogromnym wrażeniem kasowych sukcesów, jakie osiągają wokaliści zabawiający publikę tym gatunkiem. W ostatnim czasie w Polsce jest jednak na pierwszych stronach temat „seksualizacji dzieci”. TVP najpierw oskarża nieprawomyślnych o sianie zgorszenia wśród młodocianych, by później częstować swoją widownię discopolowym festiwalem w Kielcach, w trakcie którego gwiazdorzy z uśmiechami na twarzach śpiewają o kręceniu pupą w majteczkach w kropeczki tylko w ich samochodzie. Choć zachowanie Liszewskiego było idiotyczne, zabieranie dziesięcioletniej córeczki na taki koncert też nie jest raczej najlepszym pomysłem. To już nie noworodek. Dzieciak w tym wieku rozumie słowa, które słyszy. Autorom discopolowych tekstów i matkom podobnym do tej z Kielc polecam utwór „Bitch bad” Lupe Fiasco. Może zdoła troszkę uchylić wasze umysły.