Kobieta z krwi i kości

 

„Polowanie na Żydów to był wtedy narodowy sport. Noce wciąż były te same. Kuzyn gospodarza pił z gospodarzem, gwałcił mnie, szedł spać. Nie miałam dokąd pójść. (…) Stał tłum. Ludzie brali na barki dzieci, żeby sobie popatrzyły. Jedna osoba klęczała i się modliła, inni patrzyli z ciekawością, komentowali: «O, ale Żydki się palą». Myślałam o tym, że pali się mój brat.”

 

 

 

Te i wiele innych równie szokujących i przerażających wspomnień można przeczytać w książce „Sendlerowa. W ukryciu” autorstwa Anny Bikont. Dziennikarka stara się scharakteryzować postać Ireny Sendlerowej poprzez wspomnienia ludzi przez nią ocalonych i tych, którzy spotkali ją na swojej drodze. I nie jest to wcale portret starszej, siwej i uśmiechniętej pani, którą pamiętamy z ostatnich lat jej życia, a kobiety z krwi i kości – odważnej i dobrej, ale nieidealnej.

 

Po premierze książki wiele osób zarzuciło Bikont, że reportaż ma na celu kwestionować zasługi Sendlerowej. Przeszkadzało im także, że jest tam za dużo subiektywnych komentarzy autorki. Nie wiem skąd takie opinie. Bycie bohaterką, za jaką uważa się Sendlerową, nie wiąże się przecież z byciem idealnym. Anna Bikont zauważa, że kobieta wiele razy koloryzowała lub nawet całkowicie przekręcała wydarzenia ze swojego życiorysu. Na wszystko przedstawia dowody, prezentuje różne wersje wydarzeń, a także dzieli się swoimi własnymi przemyśleniami dotyczącymi tego, dlaczego Sendlerowa postanowiła namieszać w swojej własnej biografii, często ją przy tym usprawiedliwiając. Według mnie ta książka nie sprawia, że kobieta zaczyna tracić w oczach ludzi – wręcz przeciwnie, u wielu właśnie zyska, bo okazuje się bardziej „ludzka” niż im się do tej pory wydawała.

 

Anna Bikont zebrała ogromną dokumentację, o czym chyba najlepiej świadczy 18-stronicowa bibliografia i bardzo długie przypisy – czasami niemal na pół strony. Przytacza materiały archiwalne, artykuły prasowe i internetowe, fragmenty książek czy transkrypcje nagrań. I w końcu dziesiątki rozmów. Dzięki temu właśnie, jej książka jest wiarygodnym i pełnym portretem jednej z najbardziej zasłużonych kobiet II wojny światowej.

 

Oprócz życia Ireny Sendlerowej czytelnik może poznać tło historyczne epoki, w której żyła. Ma szansę przeczytać, jak Polacy zachowywali się wobec Żydów, którzy uciekali z getta – że nie wszyscy przyjmowali ich z otwartymi ramionami. Że dla niektórych była to świetna okazja do zarobku. W kontekście ostatnich wydarzeń politycznych to bardzo ważna książka, która ukazuje prawdę historyczną i uświadamia, że nic nie jest czarne ani białe.

 

„Każdemu, kto tonie, należy podać rękę” – twierdziła Sendlerowa i według tej zasady starała się żyć. I choć książka Anny Bikont obala mit o jej krystalicznie czystej historii, to dowodzi, że swojej myśli zawsze był wierna. Warto o tym pamiętać nie tylko w Roku Ireny Sendlerowej.

 

 

„Sendlerowa. W ukryciu”
Autor: Anna Bikont
Wydawnictwo: Czarne
Rok: 2017