Centrum Kapuścińskiego

Każdy ma swoje guilty pleasure. Wielu skrywa je głęboko, by oddawać się im w zaciszu domowym, gdzie chronią się przed bezsensownym światem i otulają ciepłym kocykiem przyjemności. Dla jednych guilty pleasure to oglądanie filmów klasy Z, dla innych pochłanianie półtoralitrowych pudełek lodów i popijanie ich winem (w skali 1:1 oczywiście). A moje guilty pleasure chciałbym dziś wyciągnąć na światło dzienne i zaprosić do mojego intymnego świata Ciebie, mój Drogi Czytelniku.

 

 

Kocham internetowych hejterów! Tak, kocham zaangażowanie, z jakim wylewają swoje frustracje, kocham ich wyszukane słownictwo i inwencję, z jaką szukają nowych sposobów na zmasakrowanie swoich sieciowych adwersarzy, kocham wreszcie ich gonitwę myśli i zręczne tworzenie mostów, kiedy ich interlokutor porusza niewygodny temat. Po prostu kocham ich za to, że są i o każdej porze dnia i nocy mogę pławić się w blasku ich geniuszu, który zresztą coraz częściej przekracza moje pojmowanie. Przykładem może być trójka Mistrzów Mowy Polskiej, która w poprzednim tygodniu pod twitterowym postem jednego z polityków z pełnym przekonaniem pisała, że 11 listopada w pierwszym rzędzie z transparentami szli najprawdopodobniej przedstawiciele „POniemieckich POmiotów”.

 

Fascynuje mnie fakt, że tzw. internetowe gównobrze można znaleźć właściwie na każdym portalu czy stronie. I są to „dyskusje” interdyscyplinarne, co potwierdza wymiana komentarzy na stronie „Przeglądu Sportowego”. Otóż: po trzech rundach słownych prostych i sierpowych na temat dominacji Ronaldo nad Messim (lub na odwrót), nasi herosi słowa i polemiki zręcznie przeszli do wyzywania się od lewackich i prawackich k****. To nasunęło mi to pewną myśl: może w tym wszystkim nie chodzi wcale o przedmiot dyskusji? Może moi ulubieńcy po ostatecznym zmasakrowaniu politycznych przeciwników, przenoszą się na fora dyskusyjne dla rolników, by równie zaciekle udowadniać przewagę traktorów New Holland nad Ursusami?

 

Nie zrozum mnie źle, Drogi Czytelniku. Nie chcę bynajmniej robić z hejtu wyłącznie polskiej przypadłości. Na zagranicznych facebookowych fanpage’ach dzieje się dokładnie to samo. My jednak jesteśmy na co dzień tak podzieleni i tak do tych podziałów przyzwyczajeni, że potrafimy kłócić się na dowolny temat. Jestem przekonany, że wyjęcie z naszego życia polityki nie zmniejszyłoby ani trochę liczebności hejterów – po prostu przenieśliby się na inne tematy. Może podniosłoby to poziom patriotyzmu lokalnego i hejterzy zaczęliby walczyć o dominację swoich województw, gmin, czy miast? Może kibicom nie wystarczyłaby niekończąca się walka Legii, Lecha, Wisły i innych i zaczęliby hejtować się wewnątrz klubów? Nie tak trudno mi sobie wyobrazić zaciekłą walkę kibiców Legii, np. o to, czy większą legendą jest Deyna, czy Brychczy.

 

Dla wszystkich, którzy nie podzielają mojej miłości do hejterów, mam smutną wiadomość.: nigdy z nimi nie wygracie. Internet zawsze będzie zalany setkami nienawistników karmiących swoje wewnętrzne trolle. I apeluję: nie walczcie z nimi! Nie mam tu na myśli sytuacji, w których internetowy hejt przybiera niebezpieczne postaci i może zakończyć się realnym zagrożeniem zdrowia lub życia hejtowanego. W takich przypadkach słusznie coraz więcej osób kieruje sprawę do sądów. Jeżeli jednak hejt nie przybiera aż tak ekstremalnych form, dajmy się pocieszyć tym smutnym ludziom z ich chwili „triumfu”. Ich złość trzeźwo myślącym użytkownikom internetu może przysporzyć niemałej rozrywki, a może po prostu nie mają w życiu nic więcej poza wielką polską lewacko-prawacką wojną?

 

 

Jakub Banan Banasik

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...
Który to świat?

Który to świat?

Druga część opowieści o Malezji. Pisze i fotografuje Weronika Rzeżutka...
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...

3 comments

  1. Rafał says:

    Lip 24, 2016

    Odpowiedz

    Świetne wieści. Jest na co czekać

  2. Aleksandra says:

    Kwi 21, 2017

    Odpowiedz

    Świetny tekst ! Czekam z niecierpliwością na kolejne teksty 🙂

  3. EdymekAnonimek says:

    Lis 19, 2017

    Odpowiedz

    Z niecierpliwoscią czekam na kolejne artykuły !
    Z wyrazami szacunku
    JA

Name required

Website