Centrum Kapuścińskiego

W centrum stolicy, pośród szklanych biurowców stoi on – kamienny kloc, symbol komunistycznego ucisku i kto wie, czy nie największa przeszkoda na drodze do ostatecznego wstania z kolan. I choć od lat nikt nie używa jego pierwotnej nazwy, to w uszach najbardziej zagorzałych dekomunistów wciąż wybrzmiewa: Pałac Stalina… Pałac Stalina… Pałac Stalina…

 

 

Jak mamy ostatecznie odciąć się od ciemnych czerwonych czasów, jeżeli codziennie tysiące Warszawiaków muszą oglądać ich spuściznę? Przecież nie można pozwolić, by symbolem stolicy państwa ludzi prawych i sprawiedliwych była socrealistyczna kupa brudnych kamieni.

 

Nie wiem tylko jak ocenić muzea, teatry i instytucje, które mają swoje siedziby PKiN-ie. Jeżeli osoba korzystająca z owoców przestępstwa też łamie prawo, to czy instytucje korzystające z komunistycznej przestrzeni też stają się komunistyczne? W takim razie radziłbym szybko uciekać Collegium Civitas i Polskiej Akademii Nauk.

 

W tym miejscu na pomoc przychodzi Antoni, który jak widać ma wiele pomysłów wcześniej wcielanych w życie w ministerstwie. Oto pierwszy z  nich: Kolumna Chwały Wojska Polskiego zwieńczona figurą Matki Boskiej Hetmanki Polski. Na początek powiem, że słyszałem o wielu „tytułach” Matki Boskiej, ale z hetmanką spotkałem się po raz pierwszy. Podejrzewam jednak, że po intronizowaniu jej syna na króla Polski dwa lata temu, nie wypadało już eksponować jej jako królowej.

 

Przykład świebodzińskiego Chrystusa pokazał, że religijny charakter atrakcji turystycznych wcale nie wyklucza ich użycia do celów czysto komercyjnych. Jestem jednak zawiedziony, że ostatecznie pod naporem opinii publicznej zrezygnowano z anten w koronie. Może ze świadomością, że sygnał internetowy przekazywany jest z głowy Jezusa, gimnazjaliści zaniechaliby samogwałtu. Przy okazji, jeżeli kościół i tak pozwala na komercjalizację większości świąt i sakramentów, postuluję wybudowanie w całej Polsce pomników św. Izydora – patrona Internetu i internautów – z przekaźnikami internetowymi w jego biskupiej lasce. Może dzięki temu powiązaniu tematycznemu, święty Internet nie będzie tak mierził Polaków.

 

Wracając jednak do Pałacu Kultury i Nauki (dla niektórych im. Józefa Stalina), polecałbym przynajmniej ten jeden raz spojrzeć na Niemców. Berliński Olympiastadion jest naznaczony nazistowską historią i hitlerowskimi igrzyskami z 1936 r. Ponad 60 lat później Niemcy debatowali nad zburzeniem tego stadionu i zbudowaniem nowego obiektu na jego gruzach. Ostatecznie wygrał jednak pomysł renowacji stadionu, dzięki czemu powstał piękny obiekt goszczący m. in. Mudial 2006. Może więc zamiast burzyć coś, co na pohybel komunistom wykorzystujemy na różne sposoby w demokratycznym państwie, zastanówmy się nad odnowieniem Pałacu?

 

Jakub Banan Banasik

 

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”
Chińskie duchy jedzą ananasy

Chińskie duchy jedzą ananasy

"Chińska herbata i tradycyjne pao na śniadanie, po południu zwiedzanie...
Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Hanna Polak: Razem z bohaterami walczy o lepsze czasy

Z reżyserką, producentką i autorką zdjęć Hanną Polak rozmawia Bartosz...

1 comment

  1. Agata says:

    Maj 14, 2018

    Odpowiedz

    gdzie kupie te ksiazke?

Name required

Website