/

Kontr-eko kontrofensywa

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Od lat co chwilę słyszę, jakie to moje pokolenie niezaangażowane, niezainteresowane i pozbawione idei. Bo my to tylko w tych komputerach, tabletach i telefonach. Wtem przychodzi rok 2018, Greta Thunberg zaczyna swoją akcją pod Riksdagiem happening, który przerodzi się w międzynarodowe strajki młodzieży dla klimatu. „Starzy” średnio zwracają uwagę. Teraz, rok po tamtym wydarzeniu i chwilę po kolejnej fali dziecięco-młodzieżowych strajków młodzi już nie słyszą, że są niezaangażowani. Teraz młodzi mają się odangażować, zamknąć i wracać do ławek.


Zwykle bolą mnie wszelkiego rodzaju generalizacje, jednak w tym przypadku muszę się do nich uciec. Mam już naprawdę dość ciągłego ujadania na rzekomą opieszałość moich rówieśników. Tylko po obserwacji części naszych mediów, w tym tych społecznościowych, nie mogę się oprzeć wrażeniu, że tak źle i tak niedobrze.


Ataki na samą Gretę Thunberg bolą tym bardziej, że polska prawa strona często odwołuje się do jej choroby – zespołu Aspergera. Niech za przykład posłuży cytat z „Sieci”: Sama Thunberg odpiera zarzuty, jakoby ktokolwiek stał za jej działalnością, ale trudno w to uwierzyć, tym bardziej że dziewczyna z racji problemów zdrowotnych raczej nie jest do końca samodzielna.Problem w ich „żarcikach” polega na tym, że, paradoksalnie, Asperger może Grecie pomóc. Charakterystyka tej przypadłości wskazuje na fakt, że niewielu z nas mogłoby próbować spierać się z młodą Szwedką na temat klimatu, ponieważ ludzie z Aspergerem fokusują się na wybranym problemie do stopnia praktycznie niemożliwego dla ludzi, którzy go nie mają. Spokojnie można więc założyć, że Greta Thunberg jest chodzącą encyklopedią wiedzy na temat zmian klimatu, a na jej podstawie może tworzyć wnioski, na które niezainteresowani, czy młodsi, czy starsi, nigdy nie wpadną. Może więc, drodzy prawi obywatele, warto dać sobie spokój i jej posłuchać?


Jest też druga droga ataku, nie tylko wymierzana w Gretę, a we wszystkich uczestników strajków dla klimatu. To po prostu grupa dzieciaków zindoktrynowanych przez lewackich ekologów, która nie wie o co walczy, ale przecież teraz bycie eko jest takie modne. A wiadomo, jak coś jest modne, to młodzież do tego lgnie. To i tak wersja light. We wspomnianym już tekście z „Sieci” czytamy: W Związku Sowieckim (…) kilkuletni pionierzy przestrzegali przed imperialistami z Zachodu. Współcześnie szkolne dzieci biorą udział w marszach w obronie klimatu. Cholerne licealne komusze pomioty… Tutaj więc znów mamy linię tak źle i tak niedobrze. Dziesiątki tysięcy młodych obywateli zainteresowało się tematem, który bezpośrednio ich dotyczy i wychodzi na ulicę by walczyć w ważnej dla nich sprawie? Przecież to niemożliwe. Te siusiumajtki nie wiedzą co robią.


Miałem okazję przy okazji festiwalu porozmawiać z prof. Janem Hartmanem na temat globalizacji. Powiedział, że obecnie cały świat ze względu na globalne ocieplenie, staje się wspólnotą zagrożenia. Nie sposób się z nim nie zgodzić. Według naukowców z Breakthrough National Centre for Climate Restoration w Melbourne, jeżeli już teraz nie podejmiemy radykalnych działań na rzecz klimatu, za 30 lat ponad połowa ludzkości przez prawie miesiąc w roku będzie żyła w miejscach, które będą poza warunkami przeżywalności. 30 lat, ponad połowa ludzkości! Jeżeli to nie dotrze do polityków i obywateli całego świata, nie wiem co będzie w stanie to zrobić. Oczywiście, w Polsce jesteśmy bezpieczni. Tylko nie jestem pewny jak nasze sumienia wytrzymają zagładę prawie 4 miliardów ludzi.


Koniec końców, choć to okrutne, ludzie 50 lat wzwyż mogą zagłady Ziemi nie dożyć. Po co się więc tym problemem przejmować? Kurator Barbara Nowak może sobie napisać o Grecie na Twitterze: Zadanie dla myślących nastolatków. Wymyśl sobie problem. Wyjdź na ulice i zacznij protestować zafunduj sobie tourne po Europie i umów na wizytę z kanclerz Niemiec. Niech o tobie piszą wszystkie znane tytuły i portale. To takie proste. Prawda? Nie wiem czy protestowanie w wymyślonej sprawie jest proste. Nie wie też tego Greta i młodzież protestująca na całym świecie. Wiemy natomiast, że jeżeli nie zaczniemy działać TERAZ, starości możemy nie dożyć. Ale jeżeli coś nas nie dotyczy, najlepiej to wyśmiać. To takie proste. Prawda, pani kurator?