/

Kosmiczne pieski kolonizują festiwal

Rok 1957. Kapsuła kosmiczna z Łajką na pokładzie okrążona płomieniami spada na Ziemię; słodki piesek oddaje życie w imię eksploracji i rozwoju ludzkości. Dziś, według legendy, jego duch spaceruje ulicami Moskwy. Za nim podążają niemieccy dokumentarzyści.

Tak właściwie, bohaterem dokumentu „Kosmiczne psy”, w reżyserii Elsy Kremser i Levina Petera, pary, która poznała się w trakcie studiów na Filmowej Akademii Baden-Wurttemberg nie jest Łajka. Jest nim inny, szary pies, szwendający się ulicami rosyjskiej stolicy. Dzięki niemu widz poznaje brutalną codzienność bezdomnych czworonogów z ich własnej perspektywy. To niesamowita praca kamery umożliwia stanie się częścią ich rzeczywistości. Z upływem czasu poznajemy kolejne etapy selekcji najdzielniejszego astronauty spośród psiej społeczności. Z pewnością ta wyjątkowa, miejscami liryczna, narracja sprawiła, że „Kosmiczne psy” z 2019 roku można obejrzeć na odbywającym się właśnie w Warszawie 17. Festiwalu Millennium Docs Against Gravity.

W trakcie oglądania dokumentu widać wyraźnie, że para młodych reżyserów inspirowała się gatunkiem sci-fi, m.in. literaturą Stanisława Lema, a także realizmem magicznym. Misja dwóch żółwi, które okrążyły Księżyc oraz perypetie pierwszej w kosmosie małpy, która po powrocie na Ziemię, zdechła w samotności na niewydolność wątroby w waszyngtońskim zoo utrzymane są w klimacie filmów Nolana. Co szczególnie interesujące, film ogląda się odrobinę jak kolejną bajkę Disneya, której bohaterami są różne zwierzęta: pies, małpa, oraz dwa żółwie, które miały obalić mit i sprawdzić stojąc na Księżycu, czy aby na pewno Ziemia nie opiera się na grzbiecie ich przodka. Nie brak w dokumencie także uroczego, związanego z pieskami, wątku miłosnego. Owe odczucie bajkowości wzmacnia głos narratora, znanego rosyjskiego aktora, Alexeya Serebryakova. W lekko propagandowy sposób wypowiadane przez niego słowa brzmią jak opowieść zmęczonego ciągłymi badaniami i eksperymentami na psach naukowca. Niestety, w ich trakcie nie szczędzono czworonogom cierpienia w imię nauki. Poza językiem, jest także inny, smakowity kąsek dla rusofili – twórcom udało się zdobyć bardzo trudno dostępne rosyjskie materiały archiwalne. Około 80% z nich po raz pierwszy ujrzało światło dzienne.  

Niektóre sceny są drastyczne. Mogą być trudne do zniesienia, szczególnie dla wrażliwych widzów, ponieważ czasem łatwiej znieść na ekranie zadawanie bólu ludziom, niż niewinnym pieskom. Twórcy, dążąc do realizmu, nie ingerowali w życie codzienne bohaterów filmu. Zamiast tego rzetelnie przeplatali ich rytuały i nawyki z badaniami z lat 50. XX w., w trakcie prowadzonych „castingów” do misji kosmicznych. W imię zasady, która głosi, że za bycie bohaterem dokumentu się nie płaci, nie dokarmiano czworonogów i nie pomagano im. Film nie jest czaro-biały co mogłaby sugerować perspektywa psa, którą kierowali się Kremser i Levin. Autorzy chcieli pokazać trzykolorową Moskwę – piękne miasto, także nocą, stąd kolorowa forma przekazu. Za bieganie ulicami z kamerą w pogoni za „duchem Łajki” spotykały ich liczne, policyjne kontrole.

„Kosmiczne psy”to dokument, który zapada w pamięć. Dzięki niemu psy na moment stają się prawdziwymi bohaterami – łącznikami ludzkiej rzeczywistości ze światem przyrody. Na ulicach Moskwy brutalność psów budzi zresztą dużo większy strach, ponieważ ich dzikie instynkty uwalniają się tuż obok mieszkańców, a nie, jak u lwów, gdzieś na odległej sawannie. Oby dzięki głosom publiczności „Kosmiczne psy” nie zostały, jak pisał Jack London, pyłkiem gwiezdnym rzuconym na świat ślepych karłów na 17. Festiwalu Millennium Docs Against Gravity.

Kadr z filmu „Kosmiczne psy”. Źródło: Raumzeitfilm

„Kosmiczne psy” / „Space dogs”
Reżyseria: Elsa Kremser, Levin Peter
Produkcja: Austria, Niemcy, 2019
Dystrubycja: Raumzeitfilm
Czas trwania: 91 min


Obrazek wyróżniający: plakat „Kosmicznych psów”, źródło: IMDb

Wpisy

Studentka finansów i dziennikarstwa na UW. Szefowa działu Książka w NMS Magiel. Beatnik, wagabunda i dekadentka w jednym. W życiu chce jak Blaise Cendrars "Podróżować przez książki, ludzi, kraje". Kocha stary rock, jazz, kino nieme i tańce latino.