Centrum Kapuścińskiego

Jeśli lubicie historie kryminalne, a najbardziej te „z życia wzięte”, ta książka jest dla was. Opisy mrożących krew w żyłach przestępstw i następujących po nich procesów sądowych będą gratką dla miłośników tematyki kryminalnej. To interesująca podróż w czasie, z której nie wrócicie tacy sami.

 


Najwcześniejsze z reportaży ujętych w książce Barbary Seidler „Pamiętajcie, że byłem przeciw” powstały w latach 60., najpóźniejsze – w 80. Podejmują tematykę kryminalną z niemal każdej możliwej perspektywy: od oszustw po morderstwa. Niektóre historie dotyczą wykroczeń, a inne bardzo poważnych przestępstw. Nie brakuje przerażających tragedii rodzinnych. Nie brakuje też wyroków, które ze względu na swą surowość, budzą sprzeciw czytelnika.

 

Zebrane przez Barbarę Seidler materiały potrzebne do obiektywnego przedstawienia przebiegu wydarzeń są wyjątkowo rzetelne i znakomicie nakreślają obrazy historii, które kryją się za procesami sądowymi. Oczywiście na tyle, na ile jest to możliwe. Sprawy nie są przedstawione w sposób monotonny. Do każdej z opowieści reporterka podchodzi indywidualnie i znajduje dla niej odpowiednią formę. Rzadko decyduje się na odtwarzanie wydarzeń w porządku chronologicznym, co dodaje udokumentowanym sprawom tajemniczości i sprawia, że czytelnicy do końca rozdziału są trzymani w napięciu. Seidler nie unika dokładnych opisów dokonywanych zbrodni – jej relacje mocno działają na wyobraźnię, nieraz są wręcz odrażające. I to właśnie styl pisania Barbary Seidler jest największym atutem książki: z jednej strony czyta się ją jak dobrą powieść kryminalną, a z drugiej w trakcie lektury czytelników nie opuszcza niepokojąca świadomość, że opisane sprawy nie są fikcją i wydarzyły się naprawdę.

 

Autorce zdarza się komentować zbrodnie, lecz powstrzymuje się od odgrywania roli sędziego. Ocenę postępowania bohaterów zasiadających na ławie oskarżonych Seidler zostawia czytelnikom. Czasem pewne rzeczy trzeba sobie dopowiedzieć samemu i domyślić się brakujących elementów historii, o czym uprzedza nas we wstępie Cezary Łazarewicz: „Proszę tylko pamiętać, że teksty te pochodzą z czasów, gdy ostatnim redaktorem był cenzor, a czytelnicy szukali prawdy pomiędzy wierszami.” Jest to trafne ostrzeżenie.

 

Klimat PRL-u został w książce uchwycony znakomicie. Jedynym jej minusem jest fakt, że w lekturze niezbędne są przerwy. Książki nie sposób przeczytać jednym tchem ze względu na mnogość faktów. Ale nawet ogrom informacji nie jest w stanie zaburzyć nam odbioru kryminalnych reportaży. Są zbyt dobre, by się nimi nie zachwycić.

 

Katarzyna Sak

 

„Pamiętajcie, że byłem przeciw. Reportaże sądowe” (2017)
Barbara Seidler
Wydawnictwo Czarne

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Chemik schodzi na złą drogę

Chemik schodzi na złą drogę

O Kacprze Choromańskim, który zawodowo analizuje krwawe ślady, pisze Anna...
Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Wywiad Agnieszki Kapeli
Koczownicy z dachu świata

Koczownicy z dachu świata

Fotoreportaż z Czangtangu

Name required

Website