Od zabawy do linczu, od linczu do biznesu

 

Przeciętny Polak wie o starciach rasowych w Stanach Zjednoczonych mniej więcej tyle, ile przeciętny mieszkaniec południa USA o położeniu Polski na mapie. A żeby zrozumieć obecną sytuację społeczną w Stanach, przynajmniej minimalna ich znajomość jest niezbędna. Co więcej, historia Ku Klux Klanu przy dzisiejszych problemach Europy (napływ uchodźców, wyparcie przez duże grupy Europejczyków multikulturowości) może stać się niedługo dla nas dużo bliższa, niż mogłoby się wydawać.

 

ku-klux-klan-tu-mieszka-milosc-okladka

 

„Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” Katarzyny Surmiak-Domańskiej to nie tylko opowieść o grupie ludzi ubranych w białe togi i spiczaste czapki, palących krzyże i organizujących rasistowskie czy – jak sami wolą obecnie to nazywać – pro-białe manifestacje. Autorka dzięki obecności na Krajowym Zjeździe Partii Rycerzy KKK w Harrison w stanie Arkansas, jednego z największych odłamów KKK w Stanach, mogła od środka poznać tę organizację i jej członków. Z  opisu wyłania się obraz społeczności z jednej strony ultrarasistowskiej, zamkniętej w swoich poglądach i postulatach, a z drugiej zrzeszającej rodziny i mocno związanej z religią. Surmiak-Domańska zauważa pewne czynniki, dzięki którym Klan był w stanie rekrutować nowych członków i z przerwami przetrwać od lat 60. XIX w. do dziś. Pierwsza fala Klanu rekrutowała członków spośród części mieszkańców konfederackiego południa, rozgoryczonych po przegranej wojnie secesyjnej, niemogących pogodzić się z nowymi prawami dającymi pewne przywileje zniewolonej wcześniej czarnoskórej części społeczeństwa. Druga fala zrzeszała przeciwników coraz liczniej napływających do Stanów imigrantów, katolików i żydów. Trzecia fala Klanu to ponowny zwrot przeciw Murzynom, którzy w tamtym okresie coraz śmielej dążyli do zdobycia pełni praw obywatelskich. Przywódcy KKK umieli więc wykorzystać złość i strach społeczeństwa amerykańskiego. Czy nie tak zaczynała się spora część wielkich ruchów społecznych świata? Nic tak nie łączy ludzi jak wspólny wróg.

 

W książce Surmiak-Domańskiej można wyróżnić trzy płaszczyzny. Pierwsza to opisanie obecnego obrazu Ku Klux Klanu na przykładzie Rycerzy KKK, rozmów z przywódcami i członkami organizacji. Ta część reportażu pozwala czytelnikowi zrozumieć motywacje kierujące Klansmenami i ich sposób widzenia świata. Nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że w Polsce, oddalonej przecież tyle tysięcy kilometrów od Południa USA i niemającej w swoich dziejach tak długiej historii walk na tle rasowym, znalazłaby się pokaźna grupa ludzi o podobnych poglądach. Drugą płaszczyzną jest opis historii KKK, jego wzlotów i upadków oraz zmian w sposobie jego postrzeganiu pośród Amerykanów i powiązań z wysokimi urzędnikami stanowymi i federalnymi, służbami i sędziami. Trzecią, chyba najbardziej wstrząsającą częścią „Ku Klux Klanu”, są przedstawienia poszczególnych zbrodni, których biali Amerykanie dopuszczali się na czarnoskórych. Opisy i fotografie linczów przedstawiają uśmiechniętych „rednecków” pozujących do zdjęć chwilę po powieszeniu na drzewie młodych Afroamerykanów, czystki rasowe w miastach, zabójstwa białych działaczy społecznych, którzy pomagali Murzynom. Trudno jest dziś wyobrazić sobie, jak można było dopuścić się takich zbrodni na tle rasowym.

 

Ta wielopłaszczyznowość sprawia, że „Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość” nie jest reportażem monotonnym. Zmiany wątków trzymają czytelnika w ciągłym napięciu i zaciekawieniu. Jednocześnie Surmiak-Domańska zręcznie przechodzi od opisów teraźniejszości do przeszłości, dzięki czemu odbiorca nie poczuje się zmęczony czy zagubiony. Kolejne historie połączone są logicznie. Szczególnie ważne dla czytelników nieznających głębiej tematyki tej książki jest to, że autorka nie pozostawia żadnych wątków bez szerszych wyjaśnień. Jeżeli na przykład jakaś znana sprawa sądowa z udziałem Afroamerykanów czy postać ważna dla tego środowiska zostaną podane jako przykład czy dygresja w jednym rozdziale, już kilka stron dalej znajdziemy ich dokładniejszy opis.

 

Historia Ku Klux Klanu, przejrzyście i ciekawie opisana przez Surmiak-Domańską, powinna być dla nas przestrogą. Dziś, gdy coraz większa część Europy w obawie przed nieznanym zwraca się ku poglądom rasistowskim, możliwość powstania organizacji podobnych do KKK jest coraz większa. Strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby ktoś postanowił te emocje wyzwolić. Niestety, raz wyciągniętej z granatu zawleczki nie da się już wsadzić z powrotem.

 

 

„Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość”
Autor: Katarzyna Surmiak-Domańska
Wydawnictwo: Czarne

 

Wpisy

Liberalny pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.