Nieustraszeni

Jeśli książkom można by przypisywać obywatelstwo, to „Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii” od ręki dostałaby amerykański paszport. Nie chodzi o to, że historia rozbitków i ich ratowników, którzy w czasie II wojny światowej walczą o przetrwanie na największej wyspie świata, a także ekipy, która po 70 latach próbuje odnaleźć jeden z nieszczęsnych samolotów, mogłaby przydarzyć się tylko obywatelom Stanów Zjednoczonych. Chodzi o to, że tak przedstawić te wydarzenia mogli tylko Amerykanie.

 

Lodowe piekło

 

W mentalności ludzi zza oceany jest ten rodzaj narodowej dumy, pewności siebie, niezłomności i wiary w niemożliwe, którego żaden człowiek z zewnątrz do końca nie pojmie. Wraz z każdą kolejną przeczytaną stroną ta mieszanka cech jest coraz bardziej w „Lodowym piekle” widoczna. Mają ją w swoim DNA opisywani bohaterowie, ale ma ją też autor – Mitchell Zuckoff. To były reporter i dziennikarz śledczy „Boston Globe” – gazety bardzo w ostatnim czasie w Polsce popularnej za sprawą oscarowego filmu „Spotlight”, który przedstawia, jak grupa miejscowych dziennikarzy krok po kroku rozpracowuje pedofilską aferę w bostońskim Kościele katolickim. Żeby docenić książkę Zuckoffa, wcale nie trzeba mieć jednak w pamięci opartego na faktach dzieła Toma McCarthy’ego. Nie trzeba też patrzeć na znajdujące się w książce archiwalne zdjęcia i sięgać po zebrane na jej końcu przypisy, zajmujące 30 stron i uwzględniające podział całości na rozdziały. Choć trudno nie uznać tego za wielkie atuty „Lodowego piekła”. Tym większa szkoda, że na podobne zabiegi tak rzadko decydują się polscy autorzy literatury faktu.

 

Książka Zuckoffa i bez dołączenia tej dokumentacji byłaby jednak świetnym przykładem, jak pracować ze źródłami: jak je sekcjonować i łączyć.

 

Autor podzielił swoją opowieść na dwie zasadnicze części. Pierwsza ma na celu odtworzenie tego, co działo się na Grenlandii od pierwszego lotniczego wypadku 5 listopada 1942 roku do zakończenia akcji ratunkowej 18 kwietnia 1943 roku. A działo się tyle, że bez problemu powstałby z tego scenariusz trzymającego w napięciach serialu. Na pomoc załodze rozbitego samolotu Homera McDowella wyruszyła bowiem ekipa Armanda Monteverdego, ale sama znalazła się w tarapatach. Pasażerów bombowca miał uratować John Pritchard ze Straży Wybrzeża, ale i jego samolot się rozbił. Zuckoff z najdrobniejszymi szczegółami odmalowuje walkę rozbitków o przetrwanie, ich zmagania z naturą i heroiczne próby zmiany swego fatalnego położenia. Portretuje każdego z uczestników feralnych lotów: od opisu wyglądu, sytuacji rodzinnej i zawodowej po rys charakterologiczny. Równie szczegółowo pokazuje tych, którzy znajdują się w rozlokowanych na Grenlandii bazach i chcą lotników ratować. Wplata w swoją opowieść rozmowy, które bohaterowie rzeczywiście odbywali. Nie szczędzi do tego szczegółów dotyczących wojskowego sprzętu używanego przez bohaterów. Dzięki temu tę relację czyta się jak najlepszy dramat katastroficzny.

 

Między tą historyczną częścią Zuckoff umieszcza rozdziały poświęcone wyprawie z 2012 roku. Jej uczestnicy chcieli odnaleźć wrak jednej z rozbitych 70 lat wcześniej maszyn. Oni też musieli walczyć z przeciwnościami losu: najpierw brakiem pieniędzy na wyjazd, potem ograniczonym czasem swojej misji i pogarszającą się pogodą. We współczesnej relacji próżno jednak szukać napięcia, do którego autor przyzwyczaja w opisie wydarzeń z lat 1942–1943. Niedosyt jest tym większy, że autor był członkiem ekspedycji – nie musiał bazować na źródłach, wszystkiego doświadczał sam. Można wręcz odnieść wrażenie, że czuł się niekomfortowo, wprowadzając siebie do książki jako jedną z postaci i przez to tracił dystans, luz i polot. Tym bardziej tracił, im bliżej Grenlandii się znajdował.

 

„Lodowe piekło” nie jest opowieścią dla koneserów językowych popisów. Opisywana historia i wierność faktom są tu zdecydowanie ważniejsze niż podkreślanie reporterskiego ja. To cecha typowa dla szkoły dziennikarstwa w Stanach Zjednoczonych i – obok wyzierającej z książki mentalności nieustraszonego i wiernego ojczyźnie everymana – filar amerykańskiego charakteru dzieła Zuckoffa.

 

Agnieszka Kapela

 

„Lodowe piekło. Katastrofa na Grenlandii”
Autor: Mitchell Zuckoff
Tłumacz: Mariusz Gądek
Wydawnictwo: Znak Literanova