Reporter od Szwecji

[spider_facebook id=”2″]


W wywiadach przyznaje, że nie planował kariery dziennikarza. W młodości pracował jako pielęgniarz w szpitalu psychiatrycznym i marzył, by stać się kolejnym Jeanem Godardem. Przypadek sprawił, że został reporterem. Reporterem od Szwecji.

 

zaremba-fot-erik-von-platen-800x600„W ogóle nie planowałem, że w przyszłości zostanę dziennikarzem” – mówił Maciej Zaremba Bielawski w wywiadzie dla Nowego Folderu (fot. Erik von Plat)

 

Maciej Zaremba Bielawski urodził się w 1951 roku w Poznaniu. Jego ojciec, Oscar Bielawski, był znanym psychiatrą i ekspertem w dziedzinie eugeniki. Matka, Elżbieta Imierowska, z pochodzenia Żydówka, również była lekarzem psychiatrii i to właśnie ona, z powodu narastającego w Polsce antysemityzmu, w 1969 roku postanowiła wyemigrować za granicę. W tamtym czasie wiele krajów skandynawskich udzielało azylu, ale Bielawscy nie mogli zdecydować się, który wybrać. Ponoć ostateczną decyzję podjął Maciej. Wybrał Szwecję, bo myślał, że stamtąd pochodzi Henrik Ibsen – jeden z najbardziej znanych skandynawskich dramatopisarzy. Później dowiedział się, że Ibsen był Norwegiem.

 

Ojciec Bielawskiego nie zgodził się na wyjazd razem z rodziną. Został w Polsce, gdzie w Otwocku kontynuował pracę jako specjalista psychiatrii. W jednym z wywiadów Bielawski przyznał, że jego ojciec do końca wierzył, że rodzina zdecyduje się na powrót do kraju. Doktor nigdy tego nie doczekał. Zmarł cztery lata po wyjeździe żony i dzieci.


Pierwsze lata emigracji

 

„Jako imigrant, który dopiero uczył się życia w odmiennym kulturowo kraju, zacząłem studiować historię idei – po części po to, by zrozumieć, gdzie się znalazłem. Poza tym fascynowała mnie historia mentalności. Nie historia idei filozoficznych, lecz powszechnych przekonań, wiar, systemów wartości” – mówił Bielawski w wywiadzie dla Nowego Folderu. Interesował się także reżyserią, dlatego postanowił rozpocząć kolejny kierunek studiów – historię filmu. Młody Bielawski marzył, by zostać demonicznym reżyserem i kręcić filmy na miarę Jeana Godarda, ale jego plany spaliły na panewce. „Brakowało mi talentu w tej dziedzinie. Nawet dobrych zdjęć do dzisiaj nie potrafię robić. Wyraźnie nie mam wyczucia kadru. Pisałem scenariusze, ale nie miałem nic ciekawego do powiedzenia o świecie, bo miałem wtedy 20 lat. Szybko zrozumiałem, że to nie ma sensu” – przyznał w Nowym Folderze.

 

Reportaże z Polski

 

Jego kariera (nieoczekiwanie jako dziennikarza) nabrała tempa na początku lat 80. W tamtym czasie w Szwecji panował głód na informacje z Polski. Szwedzi nie rozumieli istoty przemian dziejących się nad Wisłą, a jednocześnie byli żywo nimi zainteresowali. Bielawski skorzystał z nadarzającej się okazji i zaproponował kilku szwedzkim redakcjom, że będzie pisał reportaże z Polski. W stanie wojennym jako kierowca ciężarówki z pomocą wielokrotnie przyjeżdżał do kraju, by zbierać materiały na teksty dla szwedzkich gazet. Publikował je pod pseudonimem Zaremba.


Szwedzcy higieniści

 

Reportaże prasowe nie były jednak jedyną ambicją Bielawskiego. Pod koniec lat 70. zainteresował się eugeniką. Natrafił na książkę, w której były zgromadzone teksty ustaw, które w latach 1934–1976 dopuszczały w Szwecji przymusową sterylizację osób odbiegających od wzoru obywatela. Bielawski zaczął drążyć temat – rozmawiał z wieloma dziennikarzami, ale nikt nie był zbytnio zaszokowany jego rewelacjami.

 

Higieniści z dziejów eugeniki, Maciej Zaremba BielawskiArtykuły o sterylizacji, która dla ludzi niepasujących do wzoru obywatela przez ponad 40 lat była w Szwecji przymusowa, poruszyły opinię publiczną

 

Już wtedy reporter wiedział, że chce zająć się tym zagadnieniem, ale jeszcze nie miał wystarczającej wiedzy. W 1996 roku natrafił na książkę „Eugenics and the Welfare State”. Dotyczyła powiązań eugeniki z ideą państwa opiekuńczego w krajach skandynawskich. Skontaktował się też ze szwedzką historyk Maiją Runcis, która prowadziła badania na temat przymusowej sterylizacji w Szwecji. Przekazane przez nią informacje stały się podstawą kilku artykułów, które Bielawski opublikował w gazecie „Dagens Nyheter”.

 

Jego teksty zaszokowały opinię publiczną. Media z całego świata skupiły się na problemie, co doprowadziło do powołania w Szwecji specjalnej rządowej komisji, która przez dwa lata badała sprawę. Ostatecznie rząd wypłacił ofiarom polityki sterylizacji 250 mln koron odszkodowań.

 

W 1999 roku Bielawski zebrał wszystkie artykuły i wydał je w wersji książkowej – w Szwecji pod tytułem „De rena och de andra”. Do polskich księgarni trafiła w 2011 roku jako „Higieniści. Z dziejów eugeniki”.


Polski hydraulik i leśna mafia

 

„Polski hydraulik i inne opowieści ze Szwecji” to kolejna pozycja w reporterskim dorobku Bielawskiego. Wydana w Szwecji w 2006 roku, a w Polsce dwa lata później, odsłania charakterystyczne cechy szwedzkiej mentalności, która choć tradycyjna, chce uchodzić za niezwykle nowoczesną. „Maciej Zaremba śledzi absurdy jednego z najbardziej racjonalnych i trzeźwych państw i społeczeństw świata, ukazując jak irracjonalna może być racjonalność i nietrzeźwa trzeźwość” – tak scharakteryzował książkę Bielawskiego Tomasz Jastrun, a Mariusz Szczygieł po przeczytaniu „Polskiego hydraulika” stwierdził, że Zaremba to nie tylko „sprawny publicysta, ale reportażysta, który czerpie z tradycji polskiego reportażu literackiego”. Za tę książkę autor został nagrodzony w Szwecji Wielką Nagrodą Dziennikarską i nagrodą Daga Hammarskjolda przyznawaną przez Akademię Smalandii.

 

Polski hydraulik, Maciej Zaremba BielawskiMaciej Zaremba Bielawski pisze o szwedzkiej mentalności w sposób dostępny tylko komuś, kto  jest równocześnie człowiekiem stamtąd i przybyszem

 

Najnowsze dzieło Bielawskiego „Leśna Mafia. Szwedzki thriller ekologiczny” to również zbiór artykułów, które ukazały się w „Dagens Nyheter”. Tym razem reporter pochylił się nad problemem eksploatacji szwedzkich lasów, które od lat są wycinane, by zrobić miejsce pod uprawę świerków.


Wielbiciel muzyki trubadurskiej

 

Prywatnie Bielawski jest mężem szwedzkiej poetki i dramatopisarki Agaty Pleijel, z którą przetłumaczył na szwedzki zbiór wierszy Herberta „Raport z oblężonego Miasta”. W wywiadach przyznaje, że jego niezrealizowane marzenie to „rozumienie muzyki” i gra na instrumencie. Niestety w młodości został do tego zniechęcony. Jest jednak wielkim fanem muzyki balladowej i trubadurskiej.

 

W tym roku Zaremba Bielawski przewodniczył jury, które przyznaje Nagrodę im. Ryszarda Kapuścińskiego za najlepszy reportaż literacki. W 2012 roku za wybitne zasługi we wspieraniu przemian demokratycznych w Polsce i za upowszechnianie wiedzy o Polsce, został uhonorowany Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

 

Aleksandra Zbróg