/

Matrix

Nowy Folder - #BananowaNiedziela


Andrzej Duda drugim w historii prezydentem RP z reelekcją. Czekałem z tekstem do oficjalnego ogłoszenia wyników, żeby móc to napisać bez wątpliwości. Demokracja zadecydowała, więc nie mam najmniejszego zamiaru kłócić się z wynikiem wyborów albo zarzucać władzy fałszerstw. Nie mogę jednak przemilczeć wczorajszej nocy w ich wykonaniu.


51%-49%. Mniejszą różnicą wygrać się nie dało, chociaż gratulacje i tak się należą. Nie chce mi się już pisać o Polsce podzielonej na pół – to jest fakt znany od kilku lat, metodycznie podgrzewany i obrabiany z korzyściami politycznymi. Są trendy, które obserwujemy co wybory – że im gorsze wykształcenie, tym więcej głosów na PiS, im większe miasto, tym więcej na PO, itd. To już też znane. Wczoraj uświadomiłem sobie, że jest jeszcze coś, co jest nam świetnie znane, ale nie byłem świadomy, jak bardzo stało się normą.


Było już tak, że władza usuwała flagi UE, nazywała ją wyimaginowaną wspólnotą, a później rozdzielała pieniądze od Unii na swoje przyszłe programy. Nic nowego. Było tak, że „naprawiano” wymiar sprawiedliwości wprowadzając reformy, które krytykowali konstytucjonaliści, sędziowie i prawnicy. Było nawet tak, że prokurator Piotrowicz krzyczał z trybuny sejmowej „precz z komuną” do opozycji. Wczoraj równoległy wszechświat został poszerzony o kilka planet, ale z uwagi na same niecenzuralne pomysły, powstrzymam się od ich nazwania. Przy okazji, straszeniem emerytów przymusową eutanazją Jarosław Kaczyński odpłynął tak daleko, że najszybszą motorówką go nie dogonię z komentarzem. Niech sobie spokojnie płynie dalej.


Na początek akcent humorystyczny. W roli głównej Zbigniew Ziobro, który mówi o „mediach, które stały się sztabami wyborczymi jednego z kandydatów”. I teraz nie wiem jak to rozumieć. Czy Zbigniew Ziobro tam zapędził się w repolonizacyjnych marzeniach, że chce zrepolonizować TVP? Czy Tadeusz Rydzyk sprzedał TV Trwam, jestem ignorantem i ominęła mnie ta informacja i trzeba ich odkupić do polskiego kapitału?


No i gwóźdź programu, planeta odwróconej rzeczywistości – przemówienie państwa Dudów po ogłoszeniu exit poll, a po nim konferencja prezydenta w pałacu chwilę po 23. O 21 z minutami usłyszeliśmy: „Jeżeli ktokolwiek poczuł się urażony jakimś moim działaniem czy moim słowem przez te pięć lat, nie tylko w kampanii, proszę, żeby przyjął moje przeprosiny. Chcę zapewnić, że darzę go szacunkiem, tak jak darzę szacunkiem wszystkich moich rodaków, niezależnie od ich poglądów”. O 23 na konferencji powiedział „W czasie kampanii mówiłem to, co uważam. Nie żałuję żadnych słów”. Czyli ludzie LGBTQ+ to w dalszym ciągu nie ludzie, tylko ideologia. A jak ideologia jest urażona, to przepraszam. Opozycja jest gorsza od koronawirusa. Przepraszam… ale i tak jest. Andrzej Duda w trakcie całej kampanii nawet się nie zająknął o atakach TVP na Rafała Trzaskowskiego, na ich namolną propagandę i zwykłe idiotyzmy. Nie wyrzucił też ze sztabu Czarnka, który w besztaniu osób LGBTQ+ poszedł przecież jeszcze dalej. Nie wiem, może w badaniach prowadzonych przez obóz władzy wyszło, że teraz warto mówić o jedności, że obrzucanie błotem drugiej strony już się nie będzie opłacać. Wyciągnął więc rękę, dosłownie, do Rafała Trzaskowskiego. A później jego osobisty fotograf z uśmieszkiem publikuje zdjęcie, na którym Trzaskowski ze schyloną głową ściska dłoń roześmianemu prezydentowi. Ale ok, od wczoraj ludzie władzy latają po mediach ze zjednoczeniem na ustach. Tylko jak naiwnym trzeba być, żeby uwierzyć w to po ostatnich pięciu latach?


Na koniec crème de la crème wczorajszego wieczoru wyborczego w Pułtusku – wystąpienie córki prezydenta. „Chciałabym zaapelować do państwa o to, żeby nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu. Ponieważ niezależnie od tego w co wierzymy, jaki mamy kolor skóry, jakie mamy poglądy, jakiego kandydata popieramy i kogo kochamy, wszyscy jesteśmy równi i wszyscy zasługujemy na szacunek.” No czyta w moich myślach Pani Kinga Duda. Jest to coś, co jest mi niesamowicie bliskie i zgodziłbym się z nią w 100%. Z tym że jest dość duże ale. Przemówienia to nie tylko same słowa, ale też okoliczności. Wypowiedziała je w trakcie wieczoru wyborczego człowieka, który prowadził wprost homofobiczną kampanię, a dodatkowo pochodzi z obozu politycznego, dla którego „ludzie o innych poglądach” to komuniści i złodzieje (wśród innych epitetów), a ludzie o innym kolorze skóry przenoszą choroby. Całe wystąpienie Kingi Dudy to nie sprzeciw wobec ojca, niezgoda dla jego polityki i wystąpień z kampanii. To kolejna część przekłamywania rzeczywistości, wpisana dokładnie w cały plan wieczoru wyborczego i, najprawdopodobniej, kolejnych miesięcy. Jeszcze dziwniejsze jest to, że jej słowa zostały nagrodzone gromkimi brawami. Brawami od ludzi, którzy na homofoba z obozu rasisty kilka godzin wcześniej zagłosowali.


Przy takich nakładach propagandowych, połączonych z programami socjalnymi, zwycięstwo dwoma punktami procentowymi daje PiS-owi trzy spokojne lata, ale na pewno nie dłuższą przyszłość. Tym bardziej, że Rafał Trzaskowski, pomimo przegranej, urósł niesamowicie, możliwe, że w perspektywie kolejnych lat nawet do formatu Tuska. Wczoraj w nocy został rozpoczęty kolejny etap tworzenia przez władzę rzeczywistości równoległej na potrzeby medialne. Od nas zależy, czy damy się na to nabrać.

Wpisy

Pozytywista stale walczący z tkwiącymi w nim pokładami romantyzmu. Feminista. Miłośnik polityki, muzyki i NBA (od lat wierny fan Boston Celtics). Entuzjasta badań medioznawczych i socjologicznych. Redaktor naczelny magazynu Nowy Folder i autor rubryki felietonowej #BananowaNiedziela. Laureat Nagrody "Nadzieja mediów" 2019.

Twój adres email nie zostanie opublikowany.