Miasto z rozdartą duszą

14-letni Joshua Wong wraca ze szkoły. W pośpiechu je z rodzicami obiad. Po południu czekają go kolejne obowiązki. Tym razem będzie ratować Hongkong przed utratą demokracji.  

Od rybackich chat do wieżowców

Zanim Hongkong stał się metropolią, przypominającą miasto z filmów o przyszłości, był małą wioską rybacką. Dzisiejsza stolica handlu i biznesu, nie znajdowała uznania jako miejsce, które warto by zagospodarować. W pierwszej połowie XIX wieku mieszkało tam zaledwie 5 tysięcy osób. O przyszłych losach portu zdecydowała Wojna Opiumowa. Chiny chciały zablokować import hinduskiego opium, na co zdecydowanie nie chcieli się zgodzić Brytyjczycy, dla których sprzedaż tego towaru była bardzo dochodowym przedsięwzięciem.

I tak w 1839 roku wybuchł konflikt zbrojny, zakończony zwycięstwem sił brytyjskich. 29 sierpnia 1842 roku obie strony podpisały Traktat Nankiński, w którym pojawił się zapis o oddaniu Hongkongu Wielkiej Brytanii. Brytyjczycy, których kupieckie statki często cumowały w chińskich portach, szybko dostrzegli potencjał w tej niezagospodarowanej, rybackiej wiosce.   

Przełom w rozwoju miasta nastąpił w latach 50. XX wieku. Do 1949 roku najważniejszym portem w Chinach był Szanghaj, ale po proklamowaniu Chińskiej Republiki Ludowej Zachód zerwał stosunki z tym państwem. Hongkong stał się więc idealnym miejscem do omijania handlowego embarga. Poza tym, w rozwoju miasta pomogła tania siła robocza, napływająca z całych Chin. Obszar, będący kolonią brytyjską, mimo wszystko kojarzył się z mniejszym uciskiem i większymi swobodami. To wszystko sprawiło, że dziś Hongkong przez wielu uznawany jest za azjatycką stolicę biznesu. Innym określeniem tej metropolii mogłoby być Miasto „Naj”. Największy port lotniczy, najdroższe nieruchomości pod wynajem, najlepszy transport publiczny na świecie. Jednak w cieniu tych wszystkich drapaczy chmur, luksusowych hoteli i nowoczesnych firm, toczy się dziś zacięta walka o wolności demokratyczne.

 

Autobus na ulicy w Hongkongu
źródło: pixabay.com

Na styku kultur, na styku państw

W 1898 roku podpisano umowę, która pozwalała Wielkiej Brytanii na dzierżenie Hongkongu przez kolejnych 99 lat. Termin tej umowy dobiegł końca w 1997 roku i zdawało się, że miasto najzwyczajniej w świecie będzie od teraz włączone do Chin. Byłoby to jednak trochę tak, jakby połączyć ze sobą dwa kompletnie różne państwa. 

Hongkończycy od lat żyli na styku dwóch zupełnie różnych kultur: europejskiej i azjatyckiej. Miasto różniło się od Chin niemal pod każdym względem – społecznym, gospodarczym i politycznym. Zdecydowano się więc wprowadzić zasadę „jedno państwo, dwa systemy”, w myśl której ustalono, że całkowite przyłączenie poprzedzi 50-letni okres przejściowy, co gwarantowało miastu sporą autonomię i m.in. własny ustrój gospodarczy.  W 2047 roku Hong Kong powinien więc zostać całkowicie włączony do Chin, ale czy jego mieszkańcy zgodzą się na utratę suwerenności? 

To pytanie zdaje się nurtować również Joe’a Piscatelli’ego, reżysera dokumentu „Joshua: nastolatek kontra mocarstwo”.

 

plakat filmu, źródło: imdb.com

Dawid kontra Goliat

Joshuę poznajemy w 2012 roku, kiedy to rząd zapowiedział wprowadzenie edukacji narodowej. Priorytetem nowego programu było nauczenie hongkońskiej młodzieży patriotyzmu rozumianego jako całkowite poparcie partii komunistycznej. Dla uczniów było jasne, że w ten sposób Chiny chcą wprowadzić w szkołach propagandę i znacząco ograniczyć wolność słowa i myślenia. W programie pojawiły się zapisy mówiące o tym, że nagradzane będzie odpowiadanie zgodnie z polityką rządu czy też płacz w czasie podnoszenia chińskiej flagi. 

14- letni wtedy Joshua postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i założył ruch społeczny Scholarism. Za cel postawił sobie wycofanie propagandowego programu. Dziecko-aktywista to dla rodziców raczej powód do zmartwień niż do dumy; w Hongkongu panuje przekonanie, że jedynym zajęciem dzieci powinna być nauka. A już na pewno nie mieszanie się w politykę. Joshua jednak wiedział swoje: razem z koleżankami i kolegami organizował protesty, rozdawał ulotki i próbował przekonać rządzących do swoich argumentów, w czasie konferencji prasowych. W taki oto sposób 14-letni uczeń został twarzą sprzeciwu wobec komunizmu i polityki Chin, a jego bitwa o naukę bez propagandy, przerodziła się w wojnę o zachowanie demokracji. 

Film pokazuje walkę i determinację młodego pokolenia. Często za działaczami społecznymi stoją różne grupy interesów, a ich intencje nie są do końca szczere. Kiedy jednak patrzymy na Joshuę, widzimy dziecko, przejęte losem swoim i swojego kraju. Bije od niego prawdziwość i niewinność, szczególnie jeżeli przypomnimy sobie, że jego „przeciwnikiem” jest komunistyczna i autorytarna władza. Joshua posiada niesamowitą siłę i charyzmę, i już po kilkunastu minutach filmu znikają wszelkie wątpliwości, jak chłopakowi udało się przekonać dorosłych Hongkończyków do wyjścia razem z nim na ulice. Obserwowanie głównego bohatera filmu pozwala wierzyć, że nie brakuje w naszym społeczeństwie ludzi gotowych walczyć o wyższe ideały i lepszy świat. 

Joe Piscatella pokazuje także fascynujące studium narodzin obywatelskiego ruchu. Reżyserowi udało się uchwycić budzące się w Hongkończykach poczucie odpowiedzialności za własną autonomię, które nie zgasło do dziś. Od czerwca zeszłego roku wciąż trwają antyrządowe demonstracje i protesty przeciwko projektowi ustawy pozwalającej na ekstradycję obywateli do Chin. Czy Hongkongowi uda się zachować autonomię? Dokument pokazuje, że determinacja i upór obywateli potrafi zdziałać cuda. Jednak, jak mówi jedna z członkiń Scholarismu, nawet odniesione sukcesy trzeba traktować tylko jak wygraną bitwę. Prawdziwa wojna wciąż trwa.

„Josua: nastolatek kontra mocarstwo” („Joshua: Teenager vs. Superpower”)
Reżyseria: Joe Piscatella
Rok produkcji: 2017
Dystrybucja: Netflix

Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami są metropolie. W ramach otwartego majowego pokazu Nowy Folder x Against Gravity mieliśmy wyświetlić „21 x Nowy Jork” (reż. Piotr Stasik, 2016). Film można obejrzeć za darmo na Ninatece.

fot. obrazek wyróżniający: kadr z filmu; imdb.com

Wpisy

Studentka III roku dziennikarstwa na UW. W dziennikarstwie najbardziej fascynuje ją wywiad i reportaż, a za mistrzów gatunku uważa Ryszarda Kapuścińskiego i Orianę Fallaci, których ceni za dociekliwość i otwartość na drugiego człowieka. Pasjonatka jazdy konnej, kryminałów i dobrej kuchni.