Miłość bez granic


W wigilię Dnia Kobiet w Kinotece odbył się pokaz filmu „Miłość polsko/russkaja lubow”. Mimo tego, że już kilka miesięcy wcześniej można było obejrzeć go w odcinkach na YouTube’ie, sala była wypełniona po brzegi widzami zarówno z Polski, jak i z Rosji

Twórcy i bohaterowie filmu oraz prowadząca spotkanie – Barbara Włodarczyk. (zdjęcie organizatora)


Dokument powstał przez zmontowanie fragmentów kilkudziesięciu godzin rozmów, które realizatorzy, Paweł Nazaruk i Tomasz Adamski, odbyli z siedmioma polsko – rosyjskimi parami. Jego bohaterowie opowiadają, jak się poznali, o pierwszym pocałunku, pierwszych spotkaniach rodzinnych, o tym, co ich dzieli, ale przede wszystkim – co łączy. Chociaż czasem partner kąpie się przez 40 minut, bo w Rosji nie przywiązuje się wagi do oszczędzania wody, albo jako „jedyny rusek na imprezie” jest upijany przez wszystkich gości, to nie ma to znaczenia, bo, zgodnie z tym co mówił jeden z bohaterów, można zakochać się w człowieku a nie w jego narodowości. Podczas projekcji na widowni co rusz rozlegał się gromki śmiech i nie ma się co dziwić, bo film jest zabawny, wzruszający i pełen ciepła. Trwa tylko pół godziny, a szkoda, bo na ładnych, naturalnych, ciekawych ludzi, którzy w nim występują, można by patrzeć bez końca.


Głównym celem, który nam przyświecał było, aby łamać stereotypy i ukazać relacje polsko-rosyjskie w lżejszej i milszej formie – powiedziała pomysłodawczyni filmu Olimpia Bronowicka z Centrum Polsko-Rosyjskiego Dialogu i Porozumienia, podczas spotkania, które odbyło się po projekcji. Prowadziła je Barbara Włodarczyk – dziennikarka, reportażystka i wieloletnia korespondentka TVP w Moskwie. Głównymi gośćmi miały być trzy z siedmiu par: Emilia Florczak i Piotr Lubińskij, Anna Mandes-Tarasow i Michaił Tarasow z synkiem Brunem oraz Sława Szebyrjewa i Andrzej Piękoś, jednak w trakcie spotkania okazało się, że na widowni jest także czwarta para: Aleksandra i Mateusz Bajek. Podczas dyskusji poruszone zostały przeróżne tematy: stereotypy, rola kobiety i mężczyzny w Polsce i w Rosji, sposób wychowania dzieci, różnice kulturowe i językowe (Piotr i Michaił zgodnie stwierdzili, że jednym z trudniejszych polskich słów jest prozaiczne „cześć”). Anna na podstawie swoich doświadczeń napisała książkę „Moje wielkie ruskie wesele”, którą można było kupić przed spotkaniem.


Najlepsze w pracy nad dokumentem były spotkania z ludźmi. Wpuszczali nas do swoich domów i otwierali się przed nami. Wybraliśmy siedem par z przekonaniem, że o trzech, czterech zrobimy film. Siedem historii to za dużo, poza tym zawsze ktoś odpada. Okazało się, że nie dało się wyrzucić nikogo. – opowiadają twórcy. „Miłość polsko/russkaja lubow” z pewnością jest cennym i krzepiącym głosem w dyskusji na temat niełatwej relacji tych dwóch krajów.

Wszystkie zdjęcia zawarte w publikacji należą do organizatora wydarzenia.