/

Miss-kronika

Dźwięk sprzężenia mikrofonu w sali. Nerwowy uśmiech. Komenda. Powolny ukłon w rytm buczącej muzyki z głośnika w sali z marną akustyką. Komenda. Co miałam powiedzieć jako moje przesłanie dla świata?

Konkurs piękności weteranek Holocaustu to wydarzenie organizowane od 2012 roku przez International Christian Embassy Jerusalem. W założeniu miało ono celebrować życie, oddawać cześć i szacunek kobietom, które przetrwały zagładę, jednak pierwsza z edycji wywołała sporo kontrowersji. Organizator mówił jednak o radości, jaką sprawiły kandydatkom próby oraz o ogromnej ilości zgłoszeń do konkursu, co miałoby świadczyć o tym, że zorganizowanie go było dobrym pomysłem. Dokument Michaliny Musielak nie przedstawia go jednak w aż tak dobrym świetle.

Początkowe sceny komend choreografki, niestety, drastycznie przypominają komendy żołnierzy.  Sama reżyserka wiąże swoje zainteresowania z problematyką relacji polsko-żydowskich. Zrealizowała już dwa inne filmy dotykające tej tematyki we współpracy z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN oraz z Remapping Europe. „Miss Holocaust” został wyświetlony podczas konkursu krótkometrażowego na festiwalu filmowym w Berlinie. Był pierwszą produkcją, która w tak prawdziwy sposób ukazała to wydarzenie.

Odnosi się wrażenie, że przy organizowaniu konkursu same uczestniczki odeszły w zapomnienie, ustępując miejsca rozgłosowi i idei oddania czci przeszłości. Poprzez takie podejście zaczyna się traktować weteranów i weteranki jak niespotykane okazy, zabytki, żywą kronikę, ale nie jak ludzi. Analogiczną sytuację przedstawia film „80064” zrealizowany przez Artura Żmijewskiego. Za jego namową Józef Tarnawa, były więzień obozu Auschwitz-Birkenau, ma odnowić swój tatuaż z numerem. Pomimo tego, że wcześniej się na to zgodził, weteran zaczyna się wahać, jednak reżyser wytrwale nakłania go do poprawienia rozmytej pamiątki z czasów, do których Józef nie chciałby wracać. To ogromnie bolesne – patrzeć na to, jak człowiek chce się wycofać ze złej decyzji, jednak jest przyciskany do ściany, aby dopiąć dzieło na ostatni guzik.

Sens organizowania konkursu piękności na Miss Holocaust mogą podsumować słowa jednej z bohaterek: „Tyle roboty dla tych dwóch godzin. Dla tych kilku słów”. Nawet najlepsze intencje organizatorów, którzy podstawili limuzyny dla uczestniczek finalnie zostają pogrzebane w gwarze publiczności zagłuszającej wypowiedzi kobiet, które przetrwały Zagładę.

W „Miss Holocaust” nie ma wypowiedzi do kamery. Jesteśmy niemymi świadkami konkursu, którzy widzą podenerwowanie uczestniczek, czują bezsilność wobec znudzonej widowni, słuchają porządkowanych w garderobie wypowiedzi. Nie brakuje jednak tych jasnych momentów w całym wydarzeniu, kiedy uczestniczki podrygują w rytm muzyki, trzymają się za ręce, przytulają się do prowadzących.

To, co przebija się na pierwszy plan w filmie Michaliny Musielak, to przede wszystkim naturalność. Nie patrzymy na pełne patosu pomniki, patrzymy na ludzi, którym należy się szczery szacunek, nie na pokaz. Często zamiast otaczać czcią przeszłość, chcą oni przekazać światu wyciągniętą z niej lekcję, aby przyszłe pokolenia darzyły się ludzkim szacunkiem.


Plakat filmu „Miss Holocaust”. Źródło: IMDb

„Miss Holocaust”
Reżyseria: Michalina Musielak
Produkcja: Polska, Niemcy, 2017
Dystrybucja: VOD
Czas trwania: 22 min


Tematem miesiąca działu Folder z Dokumentami jest wojna.


Obrazek wyróżniający: kadr z filmu „Miss Holocaust”, źródło: Reuters

Wpisy

Studentka pierwszego roku Dziennikarstwa i Medioznawstwa na Uniwersytecie Warszawskim. Kocha teatr nie tylko z perspektywy widza. Lubi tworzyć w materii tekstowej, muzycznej i plastycznej. Gdyby miała powiedzieć co ceni w życiu najbardziej, powiedziałaby, że ludzi.