Centrum Kapuścińskiego

Szczerze współczuję tym, którzy za życiowy cel obierają bycie moralnym kompasem dla mas. Dopóki z prawdami objawionymi nie wchodzi się ludziom do łóżek, PR-owa gimnastyka jest w stanie wyplatać delikwenta z ciasnych objęć skandali obyczajowych. Jeżeli jednak po godzinach głoszenia wartości katolickich kończy się dzień w hotelu poselskim w ramionach kochanki, sprawa jest przegrana.

 

 

Poseł Pięta od lat kreuje się na obrońcę katolickich wartości i moralną latarnię Polaków. I pewnie dlatego jeszcze w lutym tego roku opowiadał TV Republice, że chce wychowywać swoją córkę „w duchu przywiązania do świętej wiary rzymskokatolickiej, będąc dla niej właściwym przykładem”. Tymczasem z Izabelą Pęk vel Joanną spotykał się od kwietnia 2017 r. Słyszałem, że Biblię należy interpretować, a nie brać dosłownie, ale do pojęcia tej interpretacji mam zbyt słabo rozwinięte umiejętności myślenia abstrakcyjnego. Zresztą, z tego co pamiętam z religii, 10 przykazań to najważniejsze zasady dla katolików. Po szóste…

 

Nawet zostawiając na boku kwestię zdrady małżeńskiej, romansik posła ma wiele innych aspektów. Bo oto miał proponować swojej „idealnie zbudowanej do urodzenia szóstki dzieci” wybrance ciepłą posadkę w PKN Orlen. Pięta twierdzi, że jedynie „przesadził z troską i dobrocią”, a co do obiecywanej posady, to chodziło o zupełnie inną spółkę skarbu państwa. Innych zarzutów wprost nie dementował. Zapowiedział jedynie wydanie oświadczenia.

 

Przy okazji nie rozumiem oburzenia części internautów na ujawnienie danych pani Izabeli, nazwanej przez „Fakt” Joanną. Warto poznawać ludzi, którzy byli o krok od zarządzania pieniędzmi spółek skarbu państwa. Zresztą, tabloidy w przeszłości promowały już na ogólnopolskie gwiazdy większych freaków (patrz mama Madzi). Pani modelka może więc cieszyć się pięcioma minutami sławy i porównaniami do legendarnej Anastazji P. Zresztą, kto nie chciałby poznać kobiety uwiedzionej słowami: „Jesteś idealnie zbudowana, nie będziesz mocno cierpieć i możesz urodzić szóstkę dzieci”? A że do ujawnienia całej historii i screenów wiadomości skłonił panią Izabelę fakt, iż Pięta nie zostawił dla niej żony i dziecka w celu zapełniania Polski małymi Piętkami, jakoś nie napawa mnie do niej sympatią i współczuciem.

 

Dla partyjnych kolegów posła Pięty idealną odpowiedzią na pytania o aferę jest: „kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem”. W sensie że co? Że wszyscy w PiS-ie zdradzają żony? Że to u nich wymóg? Oczywiście posłanka Krystyna P. doszukuje się w całej sprawie kolejnej próby zamachu stanu. Znaczy romans Pięty został uknuty przez opozycję. A prawa część Internetu, która wie więcej od lewackich lemingów, dopatruje się udziału obcych wywiadów.

 

Broniąc się przed zarzutami dziecinnej naiwności dodam, że dla mnie brak jakichkolwiek następstw politycznych tej sprawy jest oczywisty. Czego żałuję, bo może porażka pana moralisty Pięty nauczyłaby przynajmniej część sejmowych proroków, że w niektóre sfery życia ludzkiego nie warto wchodzić i światopoglądowe decyzje Polaków pozostawić ich własnym sumieniom. Zastanawiam się tylko, czy przy kolejnym przemówieniu Stanisława Pięty z mównicy sejmowej wielcy pisowscy obrońcy moralności znów będą krzyczeć „przeproś żonę!”?

 

Jakub Banan Banasik

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"
Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Prof. Wolny-Zmorzyński: Aleksijewicz dopuściła do głosu każdego pokrzywdzonego

Wywiad Agnieszki Kapeli
Potrząsanie akwarium

Potrząsanie akwarium

"Zawsze wiedział, że interesuje go tylko dokument" - sylwetka Marcela...

Name required

Website