Nie jest z nami tak źle…


Słowacja to dzisiaj jasna plama na mapie walki z koronawirusem. W zamieszkałym przez pięć i pół miliona ludzi kraju naszych południowych sąsiadów wykonano do dzisiaj  ( 28.04. 2020 ) 76 tysięcy testów, stwierdzono na ich podstawie 1386  zakażeń; 424 osób uznano za wyleczonych; zmarło 20. Jak do tego doszło? Z drem Ladislavem Volką, słowackim dziennikarzem i dyplomatą, rozmawiał na ten temat Stanisław Zawiśliński.

Nocny widok zza Dunaju na zamek w Bratysławie


Jakie nastroje panują dzisiaj na Słowacji?

Chociaż sytuacja jest nadzwyczajna, to nastroje są raczej spokojne, bo życie powoli wraca do normalności. Znoszone są restrykcje i ograniczenia  wprowadzone w połowie marca. Nowy rząd premiera Igora Matovicia (na Słowacji zmiana rządu nastąpiła już w czasie pandemii, 21 marca – przyp.SZ)  opracował program działań nawiązując do postanowień poprzedniego rządu Petra Pellegriniego. W ramach swoich możliwości działa bardzo ostrożnie, moim zdaniem, nawet zbyt ostrożnie. Z niektórych budzących opór zaleceń potrafi się jednak wycofać – tak było na przykład z decyzją o tym, że seniorzy mający więcej niż 65 lat mogą robić zakupy tylko od poniedziałku do piątku w godzinach od 9-tej do 11-tej. Z tego się wycofano. Teraz otwarte są już większe sklepy i targowiska, salony samochodowe. W wielu restauracjach można kupić posiłki na wynos, można uprawiać sport i trenować w  mniejszych grupach.


Ale noszenie masek w miejscach publicznych jest obowiązkowe?

Tak. To było jedno z pierwszych obostrzeń. Władze też od samego początku nosiły maski i rękawiczki. I ludzie do tego polecenia, podobnie tak jak do większości innych restrykcji, czasem dyskusyjnych, dostosowali się. Zamknęli się w domach,  ograniczyli przemieszczanie się.


I dlatego Słowacja ma tak dobre rezultaty w walce z koronawirusem?

Z pewnością szybkie działania rządu Pellegriniego, a potem obecnego, miały decydujące znaczenie. To jednak nie oznacza, że nie było i nie ma problemów. Największe wystąpiły i chyba nadal będą w domach spokojnej starości – w nich rejestruje się najwięcej zgonów – oraz w osadach zamieszkałych przez Romów. Tam teraz kierowana jest największa pomoc. Generalnie społeczeństwo słowackie w czasie pandemii wykazuje odpowiedzialność i duże zdyscyplinowanie.


Czy wynika ono z przypisywanej im strachliwości, o której pisał znakomity słowacki  eseista  Alexander Matuška?

Nie wiem i nie jestem pewien czy to akurat Matuška  tak nas charakteryzował. W obecnych czasach widać co innego: coraz mniejszy strach przed władzą, Bogiem i rozmaitymi autorytetami – dotyczy to zwłaszcza młodej generacji. Jednocześnie mniejsze jest zainteresowanie problemami społecznymi. Chociaż  nie można tego uogólniać…


Czy w czasie obecnej epidemii dowiedziałeś się czegoś nowego o swoich rodakach?

Okazało się, że nie jest z nami  tak źle, jak to wydawało się przed pandemią, zwłaszcza pod względem postaw, moralności. Wielu młodych ludzi pomaga starszym, jest więcej tolerancji i ofiarności. W moim domu, w którym jest 19 mieszkań, dwa młode małżeństwa zaofiarowały stałą pomoc dla starszych współmieszkańców. To wcześniej się nie zdarzało.

Hotel Carlton w Bratysławie


A jak wygląda teraz Twoje codzienne życie ?

Niewiele się w nim zmieniło. Czytam, piszę, publikuję na Słowacji i w Polsce. Co miesiąc piszę Liścik z Bratysławy do krakowskiego kawiarnianego pisemka Vis a Vis. Porządkuję papiery i myśli. I postępuję wg zaleceń pana premiera.


A jak wygląda dziś Twoja codzienność w stolicy Słowacji?

Bratysława to wspaniałe miejsce do życia. Mieszkam w centrum miasta i wystarczy 15 minut jazdy samochodem, by znaleźć się w lasku na Kolibie albo przy Železnej studničke, w Horskom parku. Ludzi jest tam sporo;  spacerują  w maseczkach, ale jak nikogo nie ma w pobliżu, to i bez nich. Korzystam i ja z tej możliwości, chodzę na spacery razem z moim wnukiem Vincentym, od czasu do czasu zabieramy ze sobą także babcię Bożenę.


A gospodarka?

Powoli, może zbyt powoli, rozkręca się. Nie jest źle…


Dziękuję za tę szczyptę optymizmu.



Dr Ladislav Volko w swojej  bogatej karierze dziennikarsko-dyplomatycznej był m.in. korespondentem słowackich mediów w Polsce; pracował dla polskiej sekcji Radia France Internationale. Był też założycielem i pierwszym dyrektorem Instytutu Słowackiego w Warszawie, ambasadorem Słowacji w Indiach, Sri Lance, Nepalu, Bangladeszu i Malediwach, a także wykładowcą uniwersyteckim. Jest autorem książek (m.in. „Osobowości światowego kina“), mnóstwa artykułów oraz tomików poezji.

Dr Ladislav Volko z Andrzejem Wajdą
Wpisy

Opiekun magazynu Nowy Folder. Prezes Fundacji Badań i Edukacji im. Ryszarda Kapuścińskiego. Twórca filmów dokumentalnych (m.in. "Żyłem 17 razy", "Tala od różańca", "Still Alive", "Zanussi - rozmowy istotne"). Chodząca encyklopedia wiedzy o Ryszardzie Kapuścińskim i Krzysztofie Kieślowskim. Pisał i wydawał książki między innymi o Agnieszce Holland, Jerzym Kawalerowiczu, Bogusławie Lindzie, czy Zbigniewie Zamachowskim. Od ponad dekady wykłada na Wydziale Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii (wcześniej Instytucie Dziennikarstwa) Uniwersytetu Warszawskiego.