Centrum Kapuścińskiego

A jak Grześ wskoczy w ogień, to Ty też wskoczysz?

 

PWN nie wydał jeszcze słownika typowej matki, ale wydaje mi się, że materiału na takowy mieliby pod dostatkiem. Polskie życie publiczne pokazuje jednak, że nie do wszystkich narzekań i nauczań naszych matek stosujemy się w praktyce. A przynajmniej matki polskich polityków nie miały u nich najwyraźniej wystarczającego posłuchu.

 

 

Kto z nas przynajmniej raz w życiu nie słyszał od swojej rodzicielki powyższego tekstu? Kto przynajmniej raz nie próbował w podstawówce tłumaczyć swojego głupiego zachowania, nieznaną nam wtedy świadomie w teorii, ale na co dzień doświadczaną przez nas psychologią tłumu? Jedną rzecz, Drogi Czytelniku, jesteśmy zmuszeni w tym miejscu przyznać – w pewnym wieku powyższy tekst po prostu nie przystoi. A jednak…

 

Politycy muszą szkolić się w szukaniu wymówek. Taka  już ich robota, a stały nadzór mediów z całą pewnością nie pomaga im w ukrywaniu potknięć, tak zawodowych, jak i prywatnych. Jednak jednej z wymówek, tak często używanej przez kolejne rządy, znieść nie mogę – „Proszę Państwa, niech Państwo sobie sprawdzą, co robiły [tu wstaw nazwy ugrupowań rządzących przed wypowiadającymi to zdanie]. Jeżeli oni mogli, to dlaczego my nie możemy?”. Trafność porównań do poprzedników zostawiam do oceny poszczególnych przypadków, a nie ogólnego zjawiska. Problem polega na tym, że z tego co obserwuję, moich współtowarzyszy niedoli oglądania naszego politycznego ZOO, ten tekst przestał już kłuć w uszy. Na każdy problem można jednak znaleźć jakieś rozwiązanie.

 

Jeżeli i tak pod wpływem rządzących większość partii w Polsce uznaje, że w sumie ta nasza Konstytucja nie jest taka idealna i przydałoby się co nieco w niej podłubać, proponuję utworzenie nowego stanowiska – Matki Polki. Nazwa przecież bardzo godna i wywołująca same pozytywne skojarzenia w polskich umysłach, więc z powagą stanowiska i posłuchem zarówno wśród naszych przedstawicieli z Wiejskiej, jak i reszty szarych Polaczków nie powinno być problemu. Zadania również nie będą zbyt skomplikowane. Jeżeli politycy nie wynieśli z domu podstawowych zasad przekazywanych przez wszystkie typowe polskie matki, Matka Polka będzie ich codziennie reedukowała w tej dziedzinie. Zakres kar – od słownej reprymendy na forum sejmowym i aresztu domowego przy Wiejskiej (oczywiście bez telefonu i komputera, niech cierpią) po karne jeżyki i klapsy. Jako że matka jest tylko jedna, każda kadencja sejmowa miałaby swoją, wybieraną bezpośrednio przez wyborców i nieodwoływalną. Matka Polka miałaby swoje comiesięczne konferencje prasowe, na których informowałaby o postępach lub karach dla swoich 460 dzieci. Ewentualnie mogłaby dostać jakiś skromny budżet na słodycze dla tych grzeczniejszych i zdolniejszych posłów. Zakładam przecież, że jej praca coś by dała i ze strachu przed publicznym poniżeniem nasi politycy poprawiliby poziom debaty sejmowej.

 

Jest jednak pewien problem. Politycy sami z siebie na pewno nie będą chcieli tworzyć takiego organu kontrolnego. Projekt obywatelski? Od wielu lat jedynym ich skutkiem są krótkotrwały szum w mediach i wzrost poziomu makulatury w sejmowych koszach. O Matce Polce mogę więc na razie prawdopodobnie tylko pomarzyć, ale mam nadzieję, że wizja naszych polityków siedzących na karnym jeżyku w rogu sali sejmowej przynajmniej wnosi ciut koloru do ponurego jesiennego krajobrazu.

 

Jakub Banan Banasik

 

 

Please Enter Your Facebook App ID. Required for FB Comments. Click here for FB Comments Settings page

Zobacz też:
Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

Paweł Cywiński: Biedak ubrany w ideały

„Duży Format zmonopolizował reportaż” – rozmowa z Pawłem Cywińskim
Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Od pomysłu do premiery, czyli jak powstaje film

Przebieg produkcji filmowej na przykładzie dokumentu „15 stron świata”
Misterium ciała

Misterium ciała

"Pamiętam dokładnie swoją pierwszą sekcję zwłok"

Name required

Website