Nie tylko mężczyźni…

 

Mówiąc o nazistowskim zbrodniarzu, mamy w głowie obraz wysokiego, niebieskookiego blondyna o atletycznej budowie ciała w czarnym mundurze z trupimi główkami. Mężczyznę podobnego do Reinharda Heydricha, Adolfa Eichmanna lub Joachima Peipera. Czy ktokolwiek pomyślałby, że kobieta mogła być zdolna do równie okrutnych czynów?

 

 

Nauczycielki, pielęgniarki, sekretarki, żony i kochanki SS-manów – to bohaterki książki Wendy Lower „Furie Hitlera. Niemki na froncie wschodnim”. Wszystkie należą do „moralnie straconego pokolenia” kobiet, wszystkie osiągnęły pełnoletniość w okresie między dojściem Hitlera do władzy a jego upadkiem. Z lektury czytelnik dowiaduje się jaka była sytuacja kobiet w III Rzeszy, co spowodowało, że część z nich dała się omamić nazistowskim ideom i zdecydowała wyjechać na Wschód, gdzie stały się obserwatorkami oraz uczestniczkami Zagłady. Poznaje historie kilkunastu kobiet, które nie były tylko „morderczyniami zza biurka”, ale osobiście znęcały się nad Żydami czy brały udział w masowych egzekucjach. Dowiaduje się również, co stało się z nimi po II wojnie światowej oraz jak tłumaczyły później swoje zachowanie.

 

To niezwykle interesująca i poruszająca książka. Jej zaletą jest staranność i rzetelność reporterki, która powołuje się na wyniki różnych badań dotyczących Holocaustu, wypowiedzi znanych historyków oraz wspomnienia osób, które przeżyły tamte czasy. Wielkim plusem jest też to, że Wendy Lower przedstawia tło historyczne i społeczne dla opisywanych przez siebie wydarzeń, przez co czytelnikowi łatwiej jest się zorientować w sytuacji kobiet i spróbować zrozumieć ich zachowanie czy wybory. Nie wszystko jednak da się zrozumieć. Najbardziej poraża to, że opisanych w książce okrucieństw dokonały kobiety, które uważa się za bardziej empatyczne i mniej skłonne do agresji od mężczyzn. Tymczasem poznajemy np. historię Johanny Altvater, która cukierkami kusiła żydowskie dzieci, by do niej podeszły, aby zaraz potem je zastrzelić czy czułej i kochającej żony i matki, która nie miała problemu, by zamordować z zimną krwią grupę przerażonych żydowskich chłopców, szukających schronienia w jej gospodarstwie. Warto zwrócić uwagę, co wielokrotnie podkreśla autorka, że bohaterki „Furii Hitlera” nie musiały tak brutalnie postępować, a do bezwzględnych czynów pchnęły je ich osobiste pobudki i chore ambicje: „Chciałam im pokazać, że ja kobieta, potrafię postępować jak mężczyzna”zeznawała po latach Erna Petri.

 

Na pewno nie jest to lekka i przyjemna lektura, ale niewątpliwie pozostaje w pamięci na długo i skłania go do refleksji nad kondycją społeczeństwa. Pokazuje, w co w stanie są uwierzyć i do czego są zdolni ludzie pozostający pod wpływem niebezpiecznych i skrajnych ideologii. I to przesłanie „Furii Hitlera” powinno pozostać przestrogą dla czytelnika.

 

 

„Furie Hitlera. Niemki na froncie wschodnim”
Autorka: Wendy Lower
Tłumaczka: Barbara Gadomska
Wydawnictwo: Czarne

Wpisy

Zainteresowana wszystkim co związane z propagandą, Formułą 1 i Witkacym. W wolnych chwilach lubi czytać książki, oglądać stare filmy i chodzić do muzeów. Ceni osoby, które mają dystans do siebie. Momentami porywcza i emocjonalna, ale w gruncie rzeczy przyjazna i sympatyczna. Laureatka nagrody Nadzieja Mediów 2017.