Niechciany spadek

 

Gdy jeden Krzeptowski przemawiał do generalnego gubernatora Hansa Franka słowami „Meine lieben Kameraden”, drugi, jako kurier, chodził przez wierchy z rozkazami polskiego podziemia. Pierwszy tytułował się Goralenfürst (pol. góralski książę), drugiego nazywano Ujkiem. Wszystko to było bardzo skomplikowane.

 

 

Goralenvolk to nazwa akcji germanizacyjnej, której w trakcie II wojny światowej zostali poddani polscy górale. „Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk” Bartłomieja Kurasia i Pawła Smoleńskiego to próba opisania i przedstawienia tego, co działo się na Podhalu w czasach, gdy Hans Frank urzędował na Wawelu, a Henrich Himmler jeździł na nartach na Kalatówkach. Autorzy pokazują to, co działo się w Zakopanem przed, w czasie i po wojnie. W książce możemy przeczytać o działaniach ludzi z Komitetu Góralskiego, poznać historie tatrzańskich kurierów, ratowników z Tatra Bergwacht i relacje zwykłych górali. Bo, jak powiedział w jednym z wywiadów Bartłomiej Kuraś „na Goralenvolk należy patrzeć w szerszym kontekście”.

 

„Krzyżyk niespodziany” to książka bardzo ciekawa. Pokazuje mało znaną powszechnie historię Podhala. Przedstawia również dzieje tytułowego krzyżyka niespodzianego w Tatrach, czyli swastyki. Mam nadzieję, że po tej lekturze nikt na szlaku nie powie już o głazie upamiętniającym Mieczysława Karłowicza: „Tu leży jakiś nazista”. I choć warstwie merytorycznej książki nie mam nic do zarzucenia (może poza tym, że chciałabym, aby autorzy napisali więcej o działalności Komitetu Góralskiego), to trochę przeszkadzała mi struktura książki. Dla mnie była lekko chaotyczna – autorzy zaczynają jeden watek, by po chwili go porzucić i po kilku stronach ponownie do niego wrócić. Wolałabym, żeby wszystko było opisane jednym ciągiem. Jednak z drugiej strony rozumiem, że taka kompozycja tekstu, trzyma w napięciu i może intrygować innych czytelników, którzy nie odłożą książki, gdy skończy się interesujący ich wątek, tylko przeczytają całość.

 

Kamień Karłowicza – obelisk upamiętniający tragiczną śmierć w Tatrach kompozytora Mieczysława Karłowicza (fot. Wikipedia, zdjęcie znajduje się w domenie publicznej).

 

Autorzy wielokrotnie podkreślają w książce, że sprawa Goralenvolk jest bardzo skomplikowana. Ciężko osądzać, czy każdy, kto przyjął kenkartę z literą „G” to zdrajca. Wielu robiło to ze strachu, niektórzy dla korzyści, a jeszcze inni jako przykrywkę dla podziemnej działalności. Dziennikarze nie ukrywają również tego, że na Podhalu wciąż jest to temat niewygodny. Ale temat, o którym należy mówić głośno, żeby nie zakłamywać historii. Temat, jak podkreślają w książce, który dotyczy wszystkich Polaków, nie tylko górali.

 

 

„Krzyżyk niespodziany. Czas Goralenvolk”
Autor: Bartłomiej Kuraś, Paweł Smoleński
Wydawnictwo: Czarne

 

Czytaj także recenzję książki „Oczy zasypane piaskiem” Pawła Smoleńskiego.